font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz 12 października, 2016 godz. 11:30   
REDAKCJA

Ambasador Jones: USA rozmawiają o Nord Stream 2 z Unią Europejską

usa-lng

Według Amerykanów wspieranie Nord Stream 2 jest działaniem na przekór wysiłkom podejmowanym przez Waszyngton i Brukselę w celu ustabilizowania sytuacji na Ukrainie.

W Warszawie trwa konferencja poświęcona dostawom LNG z USA do Europy Środkowo-Wschodniej za pośrednictwem Polski. Podczas konferencji prasowej z udziałem przedstawicieli strony amerykańskiej, ambasador USA w Warszawie Paul Jones i pozostali uczestnicy spotkania odpowiadali na pytania dziennikarzy.

– Prezydent Barack Obama mówił o Nord Stream 2 podczas szczytu NATO w Warszawie. Całkiem otwarcie przedstawił nasze stanowisko na temat tego projektu – powiedział dziennikarzowi BiznesAlert.pl ambasador Jones. – Nie jest to przedsięwzięcie pomocne w obliczu rosnących wyzwań w energetyce Unii Europejskiej.

– Bezpieczeństwo energetyczne nie było głównym tematem szczytu NATO. Znaczące decyzje dotyczyły sfery militarnej odnośnie wschodniej i południowej flanki. Nord Stream 2 nie jest sprawą Sojuszu, ale europejską. To temat dla Komisji Europejskiej. Stany Zjednoczone są mocno zaangażowane w dialog na ten temat z Komisją, a także bilateralnie – podkreślił polityk.

– Nord Stream 2 to ten sam dostawca, ten sam gaz, docierający tym samym szlakiem. Zamiast dwóch nitek, będziemy mieli cztery nitki, którymi do Europy będzie docierać 80 procent rosyjskiego gazu – powiedziała  Robin Dunnigan, zastępca podsekretarza stanu USA ds. współpracy energetycznej.

– Strategia Unii Energetycznej opiera się na dywersyfikacji. Jest wiele analiz na temat zapotrzebowania na gaz w Europie…po prostu nie rozumiem, w jaki sposób ten projekt pomoże zdywersyfikować dostawy gazu – mówiła.

– Obecnie USA i Europa, a także Polska, która odgrywa w tym zakresie krytyczną rolę, wspieramy Ukrainę. Ona otrzymuje do 2 mld dolarów z tranzytu gazu przez swoje terytorium. Kiedy Nord Stream 2 powstanie, a Rosja zatrzyma dostawy przez Ukrainę, straci ona te pieniądze. W kontekście naszych wspólnych wysiłków na rzecz tego kraju, to nie wiem kto zapewni jej ekwiwalent tych pieniędzy – powiedziała uczestniczka konferencji prasowej.