font_preload
PL / EN
Alert 28 kwietnia, 2016 godz. 12:45   
REDAKCJA

Amerykanie rozmawiają z Polską o dostawach LNG do Świnoujścia

wazne gaz

(Market Realist/Wojciech Jakóbik/Bartłomiej Sawicki)

W Waszyngtonie rozpoczyna się debata ekspercka zorganizowana przez Atlantic Council z udziałem Pełnomocnika Rządu ds. Infrastruktury Energetycznej, Piotra Naimskiego. Minister weźmie udział w debacie „US LNG Exports and European Energy Security Conference”. Wizyta Piotra Naimskiego w Waszyngtonie zbiegła się w czasie z przypłynięciem do Europy pierwszego metanowca z ładunkiem LNG dla europejskich odbiorców. Jak wynika z informacji portalu BiznesAlert.pl Amerykanie szukają rynku zbytu w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej.

Jak informuje portal Market Realist po uruchomieniu przez amerykańską spółkę Cheniere Energy eksportu LNG, Polska, Bułgaria i Niemcy są zainteresowane otrzymywaniem amerykańskiego surowca. Jak podawał BiznesAlert.pl w listopadzie o dostawach do Świnoujścia toczą się już rozmowy z dostawcami z USA (Cheniere Energy i inni) oraz Kanady. Jak ustaliliśmy, jesienią nasz kraj odwiedziła delegacja amerykańskiej firmy.

Cheniere Energy dostarczy amerykańskie LNG do Polski?

Z nieoficjalnych informacji BiznesAlert.pl wynika, że amerykańska firma Cheniere Energy wysłała do Polski delegację jesienią 2015 roku. Tymczasem wczoraj polski terminal LNG uzyskał pozwolenie na użytkowanie, a do Stanów Zjednoczonych udał się Pełnomocniki Rządu RP ds. Strategicznej Infrastruktury Energetycznej, Piotr Naimski. W think tanku Atlantic Council, Naimski miał rozmawiać o uruchomieniu dostaw gazu skroplonego z USA do Europy Środkowo-Wschodniej. W spotkaniu wezmą udział także przedstawiciele innych krajów regionu.

– Znajdujemy się na progu nowego okresu, w którym Amerykanie będą eksportowali duże ilości gazu skroplonego. To rezultat łupkowej rewolucji w Ameryce. Do tej pory uruchomiono w USA dopiero jeden terminal eksportujący LNG w Zatoce Meksykańskiej, jednak w budowie jest kilka następnych – mówił Piotr Naimski w wywiadzie dla Gazety Polskiej. – Ważne jest też, by Amerykanie nie ograniczali eksportu swojego gazu restrykcyjnymi przepisami. Pierwszy statek ze skroplonym gazem odpłynął z Zatoki Meksykańskiej kilka tygodni temu do Brazylii. Niedawno dotarł też pierwszy do Europy, do gazoportu w Portugalii. Potwierdziło to techniczną i ekonomiczną możliwość importu gazu z Ameryki do Europy.

– Wiemy też, że rozpoczęły się rozmowy zmierzające do podpisania umów na dostawy LNG z USA, także dla odbiorców w Europie Środkowej. W Hermanowiczach na granicy z Ukrainą możemy teraz przesyłać 1,5 mld m sześc. gazu rocznie. To nie jest jeszcze dużo, ale już wystarczy, by odbiorcy mogli kupować gaz ze Świnoujścia i po przesłaniu polskimi gazociągami odebrać go na Ukrainie, a może i na Węgrzech. Jest to więc pierwszy praktyczny dowód na to, że energetyczny korytarz przesyłowy północ–południe, z Bałtyku do południowej i środkowej Europy, faktycznie zaczyna funkcjonować – ocenił Naimski.

Kanadyjskie LNG dla PKN Orlen ?

Pod koniec zeszłego roku należąca do PKN Orlen, spółka Orlen Upstream Canada przejęła kanadyjską spółkę Kicking Horse Energy. Spółka ta posiadała 10,7 proc. udziałów w firmie Pieridae Energy, kierującej projektem Goldboro LNG. W zeszłym roku kanadyjska spółka Pieridae Energy, nabyła grunty pod budowę terminalu Goldboro LNG w Nowej Szkocji.

Spółka Pieridae Energy zamierza eksportować rocznie 10 mln ton LNG. W ramach projektu planowane jest wybudowanie trzech zbiorników, o wielkości 230 tys. metrów sześc. każdy. Koncern planuje importować niezbędny surowiec w wielkości 481 tys. metrów sześc. dziennie. Surowiec ma pochodzić z amerykańskich złóż gazu łupkowego oraz z kanadyjskich formacji gazonośnych w prowincji Nowy Brunszwik. Terminal będzie dedykowany głównie europejskim odbiorcom.

Decyzja inwestycyjna dotycząca powstania tego terminalu ma zapaść do końca 2016 roku. Po pozytywnej decyzji oraz procesie inwestycji, pierwsze komercyjne dostawy surowca z terminalu Goldboro LNG mogą ruszyć najwcześniej na początku 2021 roku. Koszt inwestycji jest szacowany na ok. 10 mld CAD.

Co ważne w lutym br., amerykański Departament ds.Energii zezwolił spółce Pieridae Energy na eksport LNG do krajów nie objętych umową o wolnym handlu z USA. Dzięki tej decyzji, koncern zamierzający eksportować surowiec, będzie wyłączony ze żmudnej i czasochłonnej procedury analizowania przez władze USA wniosków dotyczących wpływu eksportu LNG na amerykańską gospodarkę.

Czy drugi gazoport postawi Lotos? A może PGNiG?

W styczniu br. pojawiły się zaś informacje, że Grupa Lotos planuje budowę drugiego terminalu LNG. Powstanie pływającego terminalu do odbioru gazu LPG oraz regazyfikowanego gazu skroplonego LNG na Zatoce Puckiej zapowiadano od dawna, na początku roku jednak portal Trójmiasto.pl informował, że są już plany inwestycji są już gotowe.

Pływający terminal ma być częścią podmorskiego gazociągu o długości ok. 40 km, łączącego magazyny gazu w Kosakowie ze stacją redukcyjno-pomiarową Grupy Lotos. Według planów punkt przeładunkowy zlokalizowany ma być na wodach Zatoki Puckiej, w odległości ok. 7 km od miejscowości Mechelinki. Terminal ma w ciągu roku odbierać do 1,5 mld m sześc. gazu.

Premier RP Beata Szydło podczas expose na temat planów swojego rządu z 18 listopada zapowiedziała rozbudowę gazoportu w Świnoujściu i możliwość budowy kolejnego obiektu w okolicy Trójmiasta.

Premier RP nie podała szczegółów na temat rozważanej inwestycji. Nie wiadomo, czy chodzi o nowy gazoport stacjonarny, jak ten w Świnoujściu, czy pływający obiekt do skraplania gazu (FSRU), jak ów stacjonujący w porcie w litewskiej Kłajpedzie. Budową gdańskiego punktu odbioru LNG jest potencjalnie zainteresowane także PGNiG.