Systemy energetyczne mogą paść ofiarą hakerów

30 października 2018, 14:01 Alert
Zdjęcie: Polskie Sieci Elektroenergetyczne Zdjęcie: Polskie Sieci Elektroenergetyczne

W marcu FBI ujawniła, że amerykańskie sieci elektroenergetyczne są stale zagrożone rosyjskim cyberatakiem. Każdego dnia hakerzy atakują stacje uzdatniania wody, transport lotniczy i inne rodzaje infrastruktury krytycznej, które służą Amerykanom do zaspokajania podstawowych potrzeb. Kraj nie jest gotów, by samemu się bronić przed zagrożeniami.

Blackout

Rosyjskie ataki hakerskie są ostatnim przykładem podatności systemu elektroenergetycznego na cyberataki, ale też na naturalne awarie, które mogą sparaliżować życie w USA. Przy okazji uderzenia huraganu Maria, kiedy całe Portoryko było odcięte od dostaw prądu Amerykanie przekonali się jak wygląda blackout. Bez lodówek i pitnej wody znikły zapasy żywności. 2975 osób zmarło wskutek warunków blackoutu, to 46 razy więcej niż zabił sam huragan.

Efektywność ważniejsza od bezpieczeństwa

Systemy energetyczne były zaprojektowane z myślą o efektywności, a nie odporności na ataki. Stąd wynika wrażliwość amerykańskiego systemu na cyberataki, huragany, trzęsienia ziemi, burze słoneczne, ataki terrorystyczne czy impulsy elektromagnetyczne. Każdej dekady amerykański system energetyczny jest narażony na duże straty, które może spowodować burza słoneczna. Szacuje się, że mogłyby one okazać się o wiele bardziej bolesne od huraganów Harvey, Katrina i Sandy razem wziętych. Niebezpieczeństwo jest tak poważne, że firma ubezpieczeniowa Lloyd’s of London odmawia wykupowania ubezpieczenia na takie wypadki.

Obrona konieczna

Cały amerykański system może być sparaliżowany przez zniszczenie dziewięciu stacji elektroenergetycznych. Potencjalny atak terrorystyczny mógłby spowodować kosmiczne straty i odbić się na jakości życia w USA. W 1989 roku burza słoneczna zakłóciła dostawy energii do milionów mieszkańców Quebec w Kanadzie, od 2015 roku ukraiński dwukrotnie padli ofiar Bez pomocy z zewnątrz, w czarnym scenariuszu blackout może trwać nawet rok. Bez stałych dostaw energii elektrycznej nasza cywilizacja nie jest w stanie funkcjonować. Dlatego konieczne są wydatki na obronę systemów energetycznych, by załagodzić potencjalną katastrofę. Pierwszy krok w tym kierunku wykonała Kalifornia, która przyjęła ustawę o wzmocnieniu ochrony infrastruktury energetycznej.

Financial Times/Michał Perzyński