font_preload
PL / EN
Alert PAP 28 grudnia, 2018 godz. 13:45   
REDAKCJA

Opozycja ostro krytykuje działania rządu ws. cen energii

Sejm Fot. BiznesAlert

Dzisiaj odbyło się specjalne posiedzenie Sejmu poświęcone wzrostom cen energii. Wystąpienia premiera Mateusza Morawieckiego i ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego spotkały się z ostrą krytyką opozycji.

PO: W sprawie cen energii panuje chaos

W sprawie energii elektrycznej panuje chaos, za który będą płacić odbiorcy, w tym gospodarstwa domowe – uważają posłowie PO. Zapowiedzieli, że będą stanowczo żądać rozwiązań systemowych. Sejm zajął się w piątek przed południem projektem nowelizacji m.in. ustawy o podatku akcyzowym, który zawiera rozwiązania mające zapobiec podwyżkom rachunków za prąd. Projekt zakłada obniżenie akcyzy na energię elektryczną, zmienia stawki opłaty przejściowej i zezwala na sprzedaż niewykorzystanych uprawnień do emisji CO2. W autopoprawce rząd zaproponował mechanizm rekompensat dla firm sprzedających energię elektryczną na co przeznaczone ma być 4 mld zł.

Na wcześniejszej konferencji prasowej poseł PO Zdzisław Gawlik ocenił, że jest to „sterowanie ręczne” i „nic innego jak powrót do stanu, do zachowań, które miały miejsce przed wiekami”. Według niego, proponowane przez rząd rozwiązania nie dają pewności ile Polacy zapłacą za energię. Z kolei poseł Andrzej Czerwiński ocenił, że w sprawie cen prądu panuje chaos. „Za ten chaos będą płacić i płacą odbiorcy końcowi, w tym gospodarstwa domowe” – mówił. „Przez trzy lata braku koordynacji działań, braku wizji energetyki w długiej perspektywie doprowadzono do tego, że ceny energii w Polsce wywindowały się bardzo wysoko do góry” – dodał. „Ceny energii już wzrosły” – mówił Czerwiński powołując się na doniesienia z samorządów, które już podpisały umowy na energię na cały rok. Czerwiński zapowiedział, że podczas debaty nad rządowym, projektem PO zaproponuje „systemowe poprawki”.

„Zobaczymy, czy rządowi zależy na tym, żeby porządkować sprawy energetyczne, czy tylko mrugać okiem do wyborców, że podejmuje się decyzje, za które obywatele płacić nie będą. Będą płacić, już płacą. Chaos, który jest wprowadzony każdy może zobaczyć na cenie rachunku, bo tym akurat interesują się wszyscy” – mówił. „Będziemy stanowczo żądać od następnego roku, od 2 stycznia, rozwiązań systemowych, które wprowadzą konkurencyjny rynek energii, które ochronią obywatela przed skutkami tego monopolu, który jest wprowadzony, które uczyni naszą gospodarkę konkurencyjną w Europie” – dodał. Poseł PO dodał, że premier Mateusz Morawiecki „obiecywał, że nie będzie podwyżek cen energii”. „I do czego to doszło, że przed dwa dni przed końcem roku jak straż pożarna zwołany został do pożaru Sejm, który nagle ma przyjąć projekt ustawy, który obniży cenę energii, tylko dlatego, żeby się sprzedać wyborcom, że przez parę miesięcy nie będą płacili więcej energię” – powiedział Czerwiński.

Nowoczesna: Rządowy projekt obniżenia akcyzy budzi wątpliwości

Po rządowej autopoprawce projekt ws. obniżenia akcyzy za prąd budzi szereg wątpliwości – oświadczyła w piątek w Sejmie przewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. W związku z tym – jak powiedziała posłanka Paulina Hennig-Kloska – klub tego ugrupowania jest zmuszony do wstrzymania się od głosu. Liczący dwie strony projekt wpłynął do Sejmu w poprzedni piątek; wówczas zwołano też dodatkowe posiedzenia Sejmu i Senatu na 28 grudnia. Wcześniej tego dnia obniżenie akcyzy z 20 zł na 5 zł oraz 95-procentowej redukcję opłaty przejściowej zapowiedzieli premier Mateusz Morawiecki i minister energii Krzysztof Tchórzewski.

W czwartek wieczorem wpłynęła do Sejmu niemal 12-stronicowa autopoprawka do projektu nowelizacji, która zakłada m.in., że przy utrzymaniu stawek i cen z roku 2018 nastąpią rekompensaty dla firm obrotu energią elektryczną; na ten cel przeznaczono 4 mld zł. W uzasadnieniu do autopoprawki czytamy również m.in. o zasileniu kwotą 1 mld zł „krajowego systemu zielonych inwestycji”. „O ile pierwszy projekt, który wpłynął, można było uznać za działanie celowe – obniżenie akcyzy, które spowodowałoby, że koszt energii w przyszłym roku dla gospodarstw domowych byłby niższy – o tyle po poprawkach, które zostały złożone, budzi szereg naszych wątpliwości, ponieważ te poprawki idą tak naprawdę w bardzo złym kierunku” – oceniła na konferencji prasowej przed rozpoczęciem piątkowego posiedzenia Sejmu Lubnauer.

Jak doprecyzowała Hennig-Kloska, która zasiada z ramienia Nowoczesnej w sejmowej komisji finansów publicznych, rządowa autopoprawka jest – w opinii klubu Nowoczesnej – „sprzeczna z unijnym systemem handlu uprawnieniami do emisji”. „Prawo unijne zobowiązuje nas do tego, abyśmy 50 proc. dochodów ze sprzedaży uprawnień do emisji przeznaczyć na inwestycje nakierowane na ochronę klimatu, a (…) PiS chce w tej autopoprawce, aby 80 proc. tych pieniędzy po prostu przejeść, dosypując do spółek, które dystrybuują głównie pochodzący z węgla. Można powiedzieć śmiało, że jest to niewywiązywanie się przez rząd, a wręcz łamanie zobowiązań klimatycznych i na to niestety zgodzić się nie możemy” – wyjaśniła posłanka.

Jak dodała, Nowoczesna nie może się też zgodzić na „ręczne sterowanie cenami, w tym przypadku prądu, rodem z PRL-u”. „Mimo że zazwyczaj popieramy obniżki podatków, to te pozostałe elementy sprawią, że będziemy musieli się tak naprawdę w tym przypadku wstrzymać i nie popierać tego rozwiązania, mimo że pierwotnie wydawało się, że idzie to w takim kierunku, by pomóc Polakom przetrwać te najtrudniejsze lata” – powiedziała Hennig-Kloska. Przedstawicielki Nowoczesnej skrytykowały również tryb, w jakim odbywa się dedykowane projektowi ws. obniżenia akcyzy za prąd posiedzenie Sejmu, który – zdaniem Lubnauer – pokazuje, że rząd Mateusza Morawieckiego „tak naprawdę nie potrafi rządzić, nie potrafi przewidywać na dłużej niż kilka dni do przodu, nie potrafi zarządzać problemami czy kryzysami”.

PSL: PiS stara się naprawić własną nieudolność

PiS naprawia trzy lata własnej nieudolności – mówił w piątek w Sejmie Marek Sawicki z PSL-UED. Zarzucił rządowi, że poprzez wzrost importu gazu i węgla z Rosji wspiera finansowo politykę Putina. „Naprawiacie trzy lata nieudolności własnych rządów” – ocenił Sawicki podczas piątkowej debaty w Sejmie przedstawiając stanowisko klubu do rządowego projektu obniżającego akcyzę na energię elektryczną. Sawicki zarzucił premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, że podczas swojego wystąpienia kontynuował „kampanię kłamstw realizowaną w czasie wyborów samorządowych”.

Sawicki mówił, że nieprawdą jest, że ceny energii w Polsce przez ostatnie osiem lat wzrosły o 50 proc. „W latach 2008-2015 ceny energii wzrosły o 12 proc., ale inflacja w tym czasie wynosiła 18 proc.” – informował poseł. Dodał, że jeśli w ostatnich latach coś wzrosło, to na pewno import gazu z Rosji z 9,4 mld m sześc. w 2015 r. do 13,7 mld w roku 2017, czyli o 50 proc. Poinformował, że w roku 2015 import węgla z Rosji wyniósł 8,2 mln ton, a w 2018 przekroczy 15 mln ton. „Wzrost o sto procent. Panie Krzysztofie Tchórzewski, mój krajanie, czy panu nie wstyd, że finansuje pan imperialna politykę Putina” – pytał Sawicki.

Dodał, że za rządów PiS-u, w ostatnich dwóch latach, po raz pierwszy od 1989 r. mamy do czynienia ze wzrostem emisyjności. „A więc zamiast przechodzenia na zieloną stronę mocy, zamiast budowania energii odnawialnej, wy żeście tę energię odnawialną wycofywali” – krytykował. Mówiła, że zamiast budować przez dziesięć lat elektrownię atomową o mocy 3 tys. MW za 700 mld zł, w ciągu maksymalnie trzech lat można by zbudować 3 tysiące biogazowni po mocy 1 MW, co byłoby tańsze o co najmniej 20 proc. Według niego mamy do czynienia z „wielkim grzechem zaniedbania”, bowiem politycy PiS zajmowali się w ostatnich miesiącach kampanią wyborczą, „zamiast rozwiązać problem, który sami stworzyli”.

Kukiz’15: Dzięki tej ustawie PiS chce utrzymać władzę

Posłowie nie wiedzą, nad czym głosują; to nieprawdopodobne – powiedział w piątek wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka (Kukiz’15) podczas pierwszego czytania rządowego projektu ustawy obniżającego akcyzę na energię elektryczną. „Tak nie można tworzyć prawa” – dodał.

Zdaniem Tyszki to „ustawa o próbie utrzymania władzy przez Prawo i Sprawiedliwość”. Przypomniał, że klub Kukiz’15 złożył w Sejmie projekt zakładający obniżenie VAT-u na energię elektryczną z 23 proc. do 5 proc. oraz akcyzy z 20 zł do 4,3 zł. Jak mówił, Kukiz’15 przedstawił swój projekt dwa tygodnie temu, tydzień przed rządowym projektem. „Zaproponowaliśmy cięcia na podobnym poziomie opodatkowania energii elektrycznej, z tym, że my zaproponowaliśmy obniżenie akcyzy do najniższego poziomu wymaganego przez Unię Europejska, czyli 1 euro. Pytanie, czemu w waszej ustawie jest 5 zł, a nie 1 euro?” – pytał Tyszka.

Dodał, że Kukiz’15 zaproponował również obniżkę VAT. „Obecnie energia elektryczna w Polsce opodatkowana jest stawką 23 proc., w Wielkiej Brytanii 5 proc., na Malcie 5 proc., w Luksemburgu 8 proc., we Francji 5,5 proc., we Włoszech 10 proc., w Chorwacji 13 proc., Grecji 13 proc., Irlandii 13,5 proc. Dlaczego Polacy maja płacić stawkę 23 proc. VAT? Nie może być niższy?” – pytał Tyszka. Zaznaczył jednocześnie, że marszałek Sejmu nie dopuścił do rozpatrywania projektu Kukiz’15 równolegle z rządowym projektem. „Jeżeli chodzi o ten projekt, który ma umniejszyć wpływy do budżetu o 9 mld zł – dobrze. Dlatego, że nam zależy, żeby te pieniądze zostawały w kieszeniach obywateli, a nie były wydawane przez rząd” – wskazał.

Zdaniem Tyszki posłowie nie wiedzą, nad czym pracują. „Ręka w górę, kto czytał ten projekt” – zwrócił się do posłów obecnych na sali. „Brawo, dwóch posłów Prawa i Sprawiedliwości, jeden poseł Platformy Obywatelskiej, paru posłów Kukiz’15. Szanowni państwo, posłowie nie wiedzą, nad czym głosują. To jest nieprawdopodobne” – powiedział Tyszka. Wicemarszałek dodał, że ta autopoprawka, „która pojawiła się wczoraj, liczy 12 stron, a projekt, który dostaliśmy tydzień temu – zdaje się – liczył dwie strony. Tak szanowni państwo nie można tworzyć prawa” – podkreślił.

Koła poselskie podzielone ws. propozycji rządu

Podczas piątkowej debaty w Sejmie koło Wolni i Solidarni opowiedziało się za dalszym procedowaniem rządowego projektu ustawy ws. obniżenia akcyzy za energię elektryczną; przeciw będzie koło partii Teraz! W ocenie koła Wolność i Skuteczni źródłem rosnących cen prądu są opłaty za emisję CO2. W imieniu koła Wolni i Solidarni głosowanie za dalszym procedowaniem rządowego projektu zapowiedziała Małgorzata Zwiercan. Podkreśliła, że zapowiadane podwyżki cen energii elektrycznej „nie są skutkiem ostatnich trzech lat rządów PiS”, ale „wieloletnich zaniedbań i zaniechań poprzedniej ekipy”.

Przyznała, że zaproponowany przez rząd projekt „można punktować” jako „rozwiązanie tymczasowe”, które „nie rozwiązuje problemu w sposób kompleksowy”. „Nie ma co ukrywać – tak właśnie jest” – powiedziała. Przekonywała jednocześnie, że projekt obniżenia akcyzy za prąd to kolejny przykład dotrzymania danego słowa przez rząd Zjednoczonej Prawicy. Głosowanie przeciw projektowi zadeklarował Ryszard Petru (koło Teraz!). Krytykował on projekt wskazując m.in., iż będzie obowiązywał tylko przez rok. „Czyli przesuwacie podwyżki, drastyczne podwyżki dla Polaków na tuż po wyborach. To nie jest żadne rozwiązanie systemowe, to jest rozwiązanie wyborcze” – mówił b. szef Nowoczesnej.

Przekonywał też, że drastyczny wzrost cen prądu to „efekt błędnej strategii, zgodnie z którą polska energetyka ma być wyłącznie oparta na węglu”. „Jeśli będziemy kontynuować waszą politykę, będziemy mieli najdroższą energię w Europie i będziemy zatruwać własny naród” – dodał. Jakub Kulesza (Wolność i Skuteczni) uważa, że obecny kryzys energetyczny jest skutkiem „interwencjonistycznej, etatystycznej, PO-PiS-owej, nieudolnej, sterowanej polityki”. Wytykał w tym kontekście, że w polskim sektorze energetycznym tylko pozornie istnieje konkurencja, ponieważ właścicielem wszystkich czterech głównych spółek jest Skarb Państwa.

„Jedyne pole, na którym te spółki SP mogą ze sobą efektywnie konkurować, to załatwianie ciepłych posadek dla państwa, państwa rodzin, państwa dzieci, państwa znajomych, konkurowanie w załatwianiu finansowania kolejnych państwa zabawek, takich jak Polska Fundacja Narodowa” – mówił poseł zwracając się do przedstawicieli rządu. Źródłem problemu rosnących cen prądu są też – według Kuleszy – m.in. opłaty za emisję CO2. „Jeżeli państwo nie podejmą kroków w celu wycofania się z zapisów pakietu energetycznego, to ta obniżka akcyzy na nic się nie zda. Ten sam problem będziemy mieć za rok, za dwa i za trzy” – dodał.

Polska Agencja Prasowa