font_preload
PL / EN
Energetyka Energia elektryczna OZE Węgiel 29 października, 2014 godz. 7:00   
KOMENTUJE: Tomasz Chmal

Chmal: Nowy pakiet klimatyczny to nie powód do radości

Tomasz Chmal 1

Polski rząd prezentuje nieuzasadniony optymizm mówiąc o swoim sukcesie w negocjacjach klimatycznych – powiedział portalowi BiznesAlert.pl Tomasz Chmal, ekspert ds. energetyki.

– Rada Europejska przyjęła w nocy z 23 na 24 października strategię energetyczną, która realnie oznacza przyjęcie mapy drogowej dojścia do celu na rok 2050, czyli redukcji emisji gazów cieplarnianych na poziomie 80 proc. według ustaleń z 2011 r. Kolejna zgoda kolejnego polskiego rządu na rozwiązania wprowadzane w UE w zakresie polityki klimatycznej musi budzić niepokój – ocenia Tomasz Chmal – Z dwóch poważnych powodów. Po pierwsze, 40 proc. pozwoleń to oznacza tylko, że jest możliwość otrzymania do 40 proc. pozwoleń. Ostateczna ilość może być różna. Po drugie, to ustępstwo będzie dostępne tylko dla tych państw, których PKB wynosi poniżej 60 procent średniej unijnej. Jeśli Polska osiągnie choćby tylko 61 proc. średniej unijnej PKB, ustępstwa nie będzie. Do tego pozwolenia do poziomu 40 proc. emisji dotyczą jedynie przemysłowych branż energochłonnych. Inne sektory gospodarki, jak budownictwo czy transport nie będą korzystać z mechanizmów ochronnych, będzie je obowiązywać poziom redukcji emisji od 0 do minus 40 proc. I to będą wielkości uznaniowe, obecnie nie wiadomo, o ile konkretnie te sektory w Polsce będą musiały ograniczyć emisję CO2.

– Polski rząd prezentuje nieuzasadniony optymizm mówiąc o swoim sukcesie negocjacyjnym. – powiedział BiznesAlert.pl ekspert – Wynegocjowane dla nas rozwiązania dotyczące mechanizmów kompensacyjnych to bardzo niewielka korzyść. W najlepszym wypadku będą mogły jedynie minimalnie złagodzić niektóre negatywne skutki polityki klimatycznej i to w średniej perspektywie. Najgorsze jednak są zupełny brak konkretów oraz duża dowolność obowiązujących ograniczeń. Nie wiadomo, ile konkretnie Polska dostanie pozwoleń na emisję. Jak już powiedziałem, to jest otwarcie na dowolność decyzji „możliwość pozwolenia na emisje do poziomu 40 proc.” Ta dowolność jest największym zagrożeniem dla gospodarki – ostrzega nasz rozmówca –  Bardzo trudno będzie budować biznesplan w warunkach ogromnej niepewności w sferze inwestycji energetycznych i przemysłowych. Inwestycje w energetyce dokonywane są na kilkadziesiąt lat, podobnie długi horyzont czasowy odnosi się do wielu inwestycji przemysłowych. W Polsce i w Europie nie będzie żadnych konkretów określających ryzyko wynikające z nowej polityki klimatycznej UE. Przyjęcie rozwiązań zapisanych w konkluzjach wprowadzi taką niepewność planowania w biznesie, – zauważa na zakończenie ekspert – że inwestorzy będą uciekać z firmami na Ukrainę i Białoruś, gdzie nie będzie ryzyka cenowego wynikającego z rosnących cen, CO2 (powyżej 50 euro za 1 tonę, CO2 po 2030 r.) i wzrostu kosztów energii w perspektywie.