font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz Ropa 25 października, 2017 godz. 7:31   

Jakóbik: Czeski kontrwywiad ostrzega. Przed nowym premierem?

Andrej Babis Andrej Babis. Fot: Visegrad Plus

Czeski kontrwywiad publikuje kolejny raport roczny. Wynika z niego, że legalny, ale podejrzany lobbing blokuje projekty infrastrukturalne istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego. Czy chodzi o sporny projekt Stork II, czyli drugi Gazociąg Polska-Czechy? – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Prywatyzacja polityki energetycznej Czech

Kontrwywiad BIS stwierdza, że „długoterminowo sytuacja ulega poprawie”. Docenia rozwój infrastruktury gazowej, usunięcie części zagrożeń związanych z magazynowaniem węglowodorów. Podkreśla jednak, że są problemy z budową nowej infrastruktury, przez utrudniony proces udzielania pozwoleń i budowy. – Proces napotyka nacelowany opór prywatnych podmiotów przeciwko budowie projektów zagrażających ich obecnym interesom, jak na przykład budowa konkurencyjnej infrastruktury – czytamy w raporcie.

Autorzy dokumentu przyznają, że trwa „bardzo aktywny lobbing pewnych grup interesu”, który jest całkowicie legalny, ale długoterminowo zagraża rozwojowi sektora energetycznego Czech. Ostrzega, że pomimo priorytetów wyznaczonych w czeskich dokumentach rządowych, prywatne podmioty o których mowa podjęły działania na rzecz „wyeliminowania określonych projektów, w celu zaspokojenie partykularnych interesów kosztem bezpieczeństwa energetycznego państwa”.

Jakóbik: Czeski film. Układ za Nord Stream 2 blokuje Gazociąg Polska-Czechy

Powiązania na styku biznesu i polityki w Czechach utrudniają realizację projektu Stork II. BiznesAlert.pl informował o tym w 2016 roku. Spór polsko-czeski sprawił, że nadal nie został złożony wniosek o dofinansowanie projektu z funduszu Connecting Europe Facility. Miałby on pozwolić na wolny przepływ gazu na granicy, ale obie strony chcą, aby to z ich terytorium gaz płynął do sąsiada. W przypadku Czech byłoby to możliwe po uruchomieniu gazociągu Nord Stream 2 krytykowanego w Polsce. Stąd opisywane w BiznesAlert.pl obawy o to, że układ blokujący Stork II w Czechach przygotowuje rynek na nowy gaz z Rosji. W przypadku Polski byłoby to możliwe dzięki uruchomieniu Bramy Północnej, która dzięki rozbudowanemu terminalowi LNG i Korytarzowi Norweskiemu, według polskich planów, zapewni konkurencyjną cenę gazu dla klientów w Polsce oraz sąsiadów.

Korytarz Północ-Południe. Grafika: BiznesAlert.pl

Korytarz Północ-Południe. Grafika: BiznesAlert.pl

BIS podnosi istotny problem prywatyzacji polityki energetycznej Czech, o której wygłosiłem prezentację podczas konferencji GAZTERM 2017 w Międzyzdrojach. Ze względu na fakt, że tamtejszy operator systemu przesyłowego gazu Net4Gas jest w rękach prywatnych i znajduje się pod wpływem personalnym obywateli Niemiec, a w sektorze gazu funkcjonują prywatne spółki, z których część znajduje się pod wpływem rosyjskiego Gazpromu, ich interesy często rozmijają się z oficjalnymi priorytetami polityki energetycznej Czech. Tak jest w przypadku Stork II, którego owe podmioty nie chcą i do tego problemu może odnosić się raport czeskiego kontrwywiadu. W Międzyzdrojach stawiałem tezę, że gdyby Polacy nie zrezygnowali z przejęcia udziałów w Net4Gas być może nie byłoby problemu Nord Stream 2 i byłoby łatwiej realizować regionalne projekty. Więcej na ten temat w tekście BiznesAlert.pl o budowie Trójmorza.

Jakóbik: Trójmorze w gazie? Polaku, zrób to sam!

Zwycięstwo „czeskiego Trumpa” może mieć także znaczenie dla losu PKN Orlen w Czechach. Ten oligarcha jest wrogiem polskiej spółki i na rywalizacji z nią wiele stracił. Istnieje obawa, że będzie dążył do wypchnięcia polskiej spółki z czeskiego rynku, o czym więcej można przeczytać na łamach BiznesAlert.pl.

Jakóbik: Sojusz wrogów Orlenu może wypchnąć go z Czech

Jeżeli po zwycięskich wyborach parlamentarnych partia ANO pod wodzą oligarchy Andreja Babisza stworzy rząd, to można spodziewać się, że polityka energetyczna Czech ulegnie dalszej prywatyzacji i będzie podległa partykularnym interesom poszczególnych graczy na rynku. Babisz przyznał, że jego zdaniem państwo powinno funkcjonować jak firma. Jednak ciążące na Babiszu zarzuty korupcyjne mogą sprawić, że koalicja z jego udziałem nie powstanie. Może dojść do kompromisu, w której w cień zostanie usunięty kłopotliwy oligarcha, a partia ANO stworzy koalicję z mniej kontrowersyjnym premierem. Według EurActiv.pl alternatywą jest poszukiwanie poparcia u komunistów i populistów, które też nie będzie pewne.

EurActiv: Czechy – ANO Babiša niezdolne do stworzenia koalicji?

Zagrożenie dla Grupy Wyszehradzkiej

Polityka energetyczna Babisza to nie jedyne zagrożenie dla Polski. W przekonaniu analityków może on osłabi współpracę w ramach Grupy Wyszehradzkiej, na którą liczyli Polacy. Zdaniem rozmówcy Kultury Liberalnej zwycięstwo Babisza oznacza, że Czechy będą mniej przychylne współpracy z Polską, na przykład na płaszczyźnie Grupy Wyszehradzkiej. – Babisz jest w gruncie rzeczy prounijny, mówi, że jest anty-, bo tego chce jego elektorat i większość Czechów. Jako Słowak rządzący Czechami – Polski nie lubi. Atakował Polskę w sprawach importu żywności, nie do przełknięcia są dla niego także polskie sny o regionalnej potędze i byciu primus inter pares w Europie Środkowej. Międzymorze czy Trójmorze to dla polityka takiego jak Babisz śmieszne mrzonki. Na ewentualnej koalicji z Polską niczego nie zyskuje, może za to dużo stracić. Babisz jako premier to ostateczny koniec Grupy Wyszehradzkiej rozumianej jako poważny sojusz polityczny – twierdzi dr Kacper Szulecki, komentator BiznesAlert.pl.

Przypadek Babisza pokazuje jak różne mogą być polityki energetyczne krajów Grupy Wyszehradzkiej i jak kruche są wspólne projekty, nawet wspierane przez Komisję Europejska. Aby przezwyciężyć to wyzwanie, polska dyplomacja musi działać w sposób ostrożny i profesjonalny. Długofalowa polityka skupiona na strategicznych projektach może przynieść efekt. Zaszkodzą mieszane sygnały i nieszczere zagrania, które podważą zaufanie partnerów czeskich. Ten sam problem podważa już zaufanie do strony czeskiej.

Doświadczenia czeskie są także ciekawym asumptem do dyskusji o liberalizacji rynku gazu w Polsce. Czy rynek na wzór czeskiego spełniałby potrzeby obywateli? Zapewne dałby niższą cenę gazu, dzięki większej konkurencji. Czy jednak pozwoliłby na realizację aktywnej polityki gazowej? Niekoniecznie, co pokazują doniesienia BIS. Nie byłby to problem na zdrowym, zdywersyfikowanym rynku, ale może być tam, gdzie utrzymują się wpływy dominującego dostawcy, które dodatkowo mogą zostać ugruntowane dzięki kontrowersyjnemu projektowi Nord Stream 2, przez który prywatne podmioty mogą zadziałać na niekorzyść polityki gazowej państwa. Do rozstrzygnięcia pozostanie wtedy pytanie, jaka polityka państwa będzie najlepsza dla jego obywateli.