font_preload
PL / EN
Energetyka Ropa 21 lipca, 2016 godz. 14:30   
REDAKCJA

Czyżewski: Czy światowa recesja rozchwieje do reszty ceny ropy?

ropa

KOMENTARZ

Adam Czyżewski

Główny Ekonomista PKN Orlen

W drugim kwartale 2016 sytuacja na globalnym rynku ropy rozwijała się zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Cena ropy kontynuowała wzrosty rozpoczęte w drugiej dekadzie stycznia 2016. W rezultacie silniejszego popytu (efekt niskich cen) oraz nieoczekiwanych wydarzeń, wzmacniających redukcję podaży, średnia cena ropy Brent w drugim kwartale wzrosła o 35% w stosunku do pierwszego kwartału 2016 i wyniosła 45,6 USD/b.

Środowisko niskich cen ropy naftowej, utrzymujące się od początku 2015 roku, doprowadziło wreszcie do spadku globalnego wydobycia w tym kwartale o ponad 500 000 b/d (baryłek dziennie) w porównaniu z analogicznym kwartałem ubiegłego roku. W poprzednich trzech kwartałach wydobycie globalne w ujęciu rocznym rosło a malały jedynie jego przyrosty.

Dostosowania podaży do niskich cen nie wszędzie przebiegały podobnie. Pięć krajów OPEC znad Zatoki Perskiej (G-5) było silnie zmotywowanych do zwiększania wydobycia taniej ropy. Kraje te są w posiadaniu łatwo dostępnych rezerw ropy (Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt) oraz potencjału wydobywczego (Iran i Irak). Koszt produkcji ropy (wydobycia z już eksploatowanych złóż) nie przekracza w tych krajach 5 dolarów za baryłkę a po utracie kontroli nad przyrostami podaży (i cenami) zwiększenie wydobycia stało się jedynym sposobem zwiększenia przychodów. W znacznie mniejszym stopniu wydobycie wrosło także w Rosji.

Bardzo odporne na spadek cen okazało się wydobycie ropy z łupków w USA. Krótki cykl inwestycyjny sugerował, że tam właśnie najwcześniej powinno dojść do spadku wydobycia. Jednak dzięki mobilizacji rezerw efektywności, w powiązaniu ze spadkiem kosztów, wydobycie z amerykańskich łupków spadło w ujęciu rocznym dopiero w pierwszym kwartale tego roku a w drugim kwartale spadek się pogłębił.

Wcześniej, bo już w czwartym kwartale 2015 roku zaczęło spadać wydobycie w pozostałych krajach, poza G-5, Rosją i USA. Nie mając rezerw wydobycia, kraje te nie miały możliwości obrony przychodów przed drastycznym spadkiem i musiały zrezygnować z realizacji wielu projektów wydobywczych. Systematyczny ubytek bazy wydobycia dopełnił dzieła. Drugi kwartał 2016 jest trzecim kolejnym kwartałem, w którym wydobycie w tych krajach spadało.

W drugim kwartale 2016 miało miejsce kilka niespodziewanych wydarzeń, które doprowadziły do okresowego zmniejszenia podaży ropy naftowej: strajk w Kuwejcie, pożar lasów w Kanadzie w rejonie wydobycia ropy z piasków bitumicznych i ograniczenia podaży w Afryce Północnej (wyłącznie z eksploatacji portu w Libii, ataki na infrastrukturę naftową w Nigerii).

Po uwzględnieniu dynamicznego wzrostu popytu w USA a także w Chinach, Indiach i krajach Azji, napędzanego niskimi cenami paliw, Goldman Sachs oszacował, że w drugim kwartale 2016 prawdopodobnie doszło do zrównoważenia rynku ropy, a więc o jeden-dwa kwartały wcześniej, niż to zakładaliśmy w naszym scenariuszu.

Czy ta sytuacja zmienia perspektywę cen ropy? To trudno w tej chwili ocenić, biorąc pod uwagę perspektywę Brexitu i wielką niepewność, odnośnie długofalowych skutków tego wydarzenia. Na podstawie scenariuszy z różnych źródeł można oceniać, że Brexit, gdyby przebiegał w łagodnej formie, doprowadziłby do obniżenia tempa wzrostu PKB w Wielkiej Brytanii i w krajach Unii Europejskiej, przy czym efekty te dotknęłyby silniej Wielkiej Brytanii niż krajów Unii. Podkreśla się przy tym, że obniżenie tempa wzrostu PKB nie wpłynęłoby istotnie na europejski popyt na ropę naftową i paliwa płynne, gdyż polityka energetyczna i klimatyczna bardzo osłabiła zależność popytu na ropę naftową od PKB (w latach 2009-2015 europejski PKB wzrósł o ponad 8 procent a zużycie ropy naftowej spadło w tym czasie o 10 procent).

Scenariusze dotyczące ostrzejszej formy Bexitu nie wykluczają nawet globalnej recesji, do której mogłoby dojść w wyniku perturbacji na rynkach finansowych. Przedsmak takiej sytuacji dał Grexit, dotyczący małej gospodarki o słabych powiązaniach finansowych. Przy tej okazji warto przypomnieć, że gospodarka brytyjska wcale nie jest w dobrej kondycji. Łączny deficyt sektora finansów publicznych i na rachunku obrotów bieżących Wielkiej Brytanii w relacji do PKB przekracza 8 procent. W sytuacji podwyższonego ryzyka makroekonomicznego (obniżki ratingów) pojawia się ryzyko silnego odpływu kapitału od funta brytyjskiego przede wszystkim do dolara amerykańskiego.