font_preload
PL / EN
Alert 2 września, 2017 godz. 19:30   
REDAKCJA

Dania może zablokować Nord Stream 2. Polacy wiedli prym w dyskusji na Bornholmie

Nord Stream Nord Stream AG

Rząd Danii może wykorzystać procedurę prawną, by wydać negatywną decyzję w sprawie przebiegu gazociągu Nord Stream 2 przez morze terytorialne Danii – pisze dziennik „Politken”. Gazeta opisała także przebieg wysłuchania publicznego na temat tego projektu na Bornholmie. Jak czytamy w gazecie, prym w dyskusji wiedli Polacy.

Jak czytamy w sobotnim wydaniu dziennika „Politiken”, duński resort energii i zmian klimatu przygotował projekt ustawy, na mocy której wydanie decyzji o udzieleniu zezwolenia na przeprowadzenie gazociągu bądź innej infrastruktury po dnie morza terytorialnego tego kraju będzie wymagało nie tylko pozytywnej oceny środowiskowej, ale także z punktu widzenia bezpieczeństwa. Opinię w tej sprawie musiałoby najpierw wydać Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Projekt trafił do konsultacji ministrów rządu premiera Larsa Lokke Rassmusena.

Dotychczas rada ministrów oceniła wniosek o wydanie decyzji ws. przebiegu infrastruktury po dnie Bałtyku tylko pod względem zgodności z prawem środowiskowym. Ocen dotyczących uwarunkowań politycznych i bezpieczeństwa nie brano pod uwagę. Na mocy zmian zaproponowanych jeszcze w kwietniu tego roku może się to zmienić. Dotychczas Duńska Agencja Energii traktowała wniosek o wydanie oceny jako formalną, administracyjną decyzję. Nowe prawo umożliwi odrzucenie wniosku ws. przebiegu inwestycji takich jak Nord Stream 2 przez morskie terytorium Danii, jeśli są one sprzeczne z polityką zagraniczną i bezpieczeństwa Królestwa Danii.

Dania może zablokować Nord Stream 2. Nie podjęła jeszcze decyzji

Zaostrzone wymogi

„Rząd zamierza zmienić ustawę o szelfie kontynentalnym, aby wnioski dotyczące zagranicznych rurociągów były oceniane najpierw przez duńskie MSZ” – pisze „Politiken”. Jednocześnie projekt zaostrza wymogi rządowe dotyczące dokumentacji własności, finansowania, struktury kapitałowej wnioskujących o zgodę podmiotów biznesowych i podwykonawców. Wciąż jednak nie wiadomo czy projekt tej ustawy będzie mógł zostać zastosowany już przy Nord Stream 2, czy dopiero do przyszłych inwestycji. Projekt ma trafić na posiedzenie parlamentu Danii w październiku tego roku.

Do przyjęcia ustawy,  mniejszościowy rząd Danii, będzie potrzebował poparcia innych partii w parlamencie. Wcześniej przedstawiciele innych grup politycznych wyrazili gotowość do wsparcia tej inicjatywy.

Jeśli jednak okaże się, że rząd obejmie nowym prawem gazociąg Nord Stream 2 i ze względu na ryzyko dla sektora energetycznego oraz bezpieczeństwa narodowego, jakie może nieść ze sobą to przedsięwzięcie, może odmówić wydania zgody. Gazociąg ma przebiegać w pobliżu wyspy Bornholm. Rosjanie mogą jednak zmienić trasę tak, aby gazociąg przebiegał przez wody międzynarodowe, gdzie duńska jurysdykcja już nie obowiązuje. Może to jednak skomplikować logistykę projektu i przełożyć się na wzrost kosztów oraz opóźnienia.
W kwietniu br. Nord Stream 2 AG skierowało do Duńskiej Agencji Energetycznej wniosek o zgodę na przebieg gazociągu Nord Stream 2 przez duńskie morze terytorialne. Wiosną konsorcjum wynajęło do lobbingu za realizacją gazociągu agencję konsultingową, która ma przekonywać do niego Duńczyków.

Na początku kwietnia Duńska Agencja Energetyczna poinformowała, że przedstawi propozycję nowych ram prawnych, które w przyszłości umożliwią ocenę inwestycji w świetle polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, a nie tylko, jak to ma miejsce obecnie, z punktu widzenia środowiska. Resort nie przesądził jednak, czy zastosuje nowe regulacje w stosunku do Nord Stream 2. Jednocześnie ministerstwo informowało, że na ścieżce administracyjnej otrzymany przez Agencję wniosek w sprawie Nord Stream 2 – przyp. red. będzie rozpatrywany na podstawie obowiązujących przepisów.

Polski głos ws. Nord Stream 2 na Bornholmie

W innym artykule „Politken” relacjonuje przebieg wydarzeń podczas wysłuchania publicznego dotyczącego Nord Stream 2, które odbyło się we wtorek 29 sierpnia w Ronne na wyspie Bornholm. Jak wynika z informacji portalu BiznesAlert.pl, na spotkanie nie zostali wpuszczeni dziennikarze ze sprzętem nagrywającym.

Wśród ok. 80 uczestników wysłuchania publicznego znalazła się także – jak pisze „Politken” – grupa prawie 10 przedstawicieli Polski. Wśród tej grupy znaleźli się reprezentanci rządu, naukowcy i prawnicy z Warszawy i Szczecina. Jak piszą Duńczycy, Marta Babicz z polskiego MSZ, skrytykowała projekt Nord Stream 2. Jej zdaniem podobne wysłuchanie publiczne powinno się odbyć także w Polsce, a polska opinia publiczna powinna mieć prawo uczestniczyć w podobnych konsultacjach. Z kolei przedstawiciel polskiego Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej krytykował raport przygotowany przez firmę doradczą Ramboll, wynajętą przez Nord Stream 2 AG do przygotowania oceny oddziaływania gazociągu na środowisko. Jego zdaniem firma korzystała z błędnych danych na temat zasobów ryb w Morzu Bałtyckim.

Pracownik polskiej Agencji Ochrony Środowiska w Szczecinie skupił się z kolei na krytyce trasy migracji morświnów, na które wpływ może mieć gazociąg. Krytyka dotyczyła także skupisk ryb takich jak okonie oraz zalegających na dnie morza broni i substancji chemicznych z czasów II wojny światowej.

– Dyskusja o Nord Stream 2 wzbudza wiele kontrowersji w Polsce. Rząd polski należy do części krajów europejskich, które traktują projekt infrastrukturalny w dużej mierze jako geopolityczny instrument prezydenta Rosji Władimira Putina – pisze duński „Politkien”.
W spotkaniu udział wzięli także przedstawiciele firmy lobbingowej Ruud Petersen, która została wynajęta przez Nord Stream 2 AG, a także specjaliści oraz naukowcy. Jeden z niewielu przedstawicieli mieszkańców wyspy podkreślił, że na samym tylko Bornholmie pod petycją przeciwko tej inwestycji podpisało się już 6,5 tys. osób. Sprawę koordynuje organizacja Avaaz. To ogólnoświatowa organizacja obywatelska, założona w styczniu 2007. Skupia aktywistów działających w zakresie globalnych zmian klimatycznych, praw człowieka, praw zwierząt, korupcji, biedy i wojen.

Nord Stream 2 w Szczecinie (RELACJA)

Trwają rozmowy ws. Nord Stream 2

Nord Stream 2 to rosyjsko-niemiecki projekt gazociągu po dnie Morza Bałtyckiego. Ma nim trafiać z Rosji do Niemiec 55 mld m sześc. gazu rocznie. Trasa magistrali ma przebiegać w większej części tą samą trasą, co oddany do użytku w 2010 roku Nord Stream 1, który ma taką samą moc przesyłową. Po 2019 roku, kiedy według planów Rosjan ma zostać ukończony Nord Stream 2, Gazprom będzie mógł przesyłać w sumie do 110 mld m sześc. gazu rocznie przez Bałtyk, z pominięciem dotychczasowych krajów tranzytowych, jak Białoruś, Ukraina, Polska czy Słowacja.

Największe straty może ponieść Ukraina, której budżet jest uzależniony od wpływów z tranzytu gazu z Rosji na Zachód. Może to skutkować rosnącą zależnością tego kraju od Rosji. Polska oraz część państw Europy Środkowo-Wschodniej sprzeciwia się tej inwestycji, podkreślając, że nie jest to projekt ekonomiczny, lecz geopolityczny. Także Szwecja i Dania sceptycznie oceniają Nord Stream 2. Ich zdaniem może on pogorszyć i tak złą kondycję bezpieczeństwa na Bałtyku.

Komisja Europejska ubiega się o mandat od Rady Unii Europejskiej do negocjacji z Rosją w sprawie specjalnego reżimu prawnego dla Nord Stream 2. Przed wakacjami odbyły się konsultacje w tej sprawie. W tym miesiącu zaplanowano kolejne rozmowy.

Politiken/BiznesAlert.pl/Bartłomiej Sawicki