font_preload
PL / EN
Alert 11 sierpnia, 2017 godz. 14:15   
REDAKCJA

Spór ws. zielonych certyfikatów. Trwają konsultacje projektu

energa Farma wiatrowa Bystra; źródło Energa

Resort Energii prowadzi konsultacje publiczne dotyczące wysokości obowiązku umorzenia tzw. zielonych certyfikatów. Obecnie wynosi on 15,4 proc. W przyszłym roku ma wzrosnąć do poziomu 17,5 proc. Banki oraz branża wiatrowa postulują podwyższenie tego poziomu do 19,35 proc. Przeciwny jakimkolwiek zmianom jest zaś energetyczny gigant, Polska Grupa Energetyczna.

Ministerstwo Energii przedstawiło do publicznych konsultacji projekt rozporządzenia w sprawie obowiązku OZE na 2018 rok. Zgodnie z proponowanym projektem, obowiązek dotyczący zakupu zielonych certyfikatów ma wzrosnąć do 17,5 proc. z 15,4 proc. w 2017 roku. W ustawie o OZE jest zapisane, że popyt na certyfikaty powinien wynosić nie mniej niż 19,35 proc. energii finalnej. Minister energii korzysta jednak z możliwości obniżenia tego poziomu na drodze rozporządzenia. Wydzielony w połowie ubiegłego roku obowiązek zakupu świadectw pochodzenia energii z biogazu rolniczego (certyfikatów błękitnych) ma zostać zmniejszony do 0,5 proc.

Branża wiatrowa postuluje podniesienie obowiązku OZE

Polskie Stowarzyszenie Energii Wiatrowej przyznaje, że zapowiedzi Ministerstwa Energii idą w dobrą stronę. PSEW w opinii pisze, że resort zauważył w uzasadnieniu konieczność reakcji na niskie ceny tzw. zielonych certyfikatów i konieczność podwyższenia przedmiotowego obowiązku umorzenia w stosunku do poziomu 15,35 proc. obowiązującego w roku 2017. Jednak, w ocenie stowarzyszenia, przyjęta w projekcie rozporządzenia wysokość obowiązku na rok 2018 na poziomie 17,5 proc. nie spełni zakładanego celu w postaci zwiększenia ceny zielonych certyfikatów. „Tym samym, zaproponowany w projekcie rozporządzenia poziom kwoty obowiązku, w połączeniu z ustawą o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii, uchwaloną przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 20 lipca br. (…) spowoduje dalsze pogorszenie już i tak dramatycznej sytuacji przedsiębiorców działających w sektorze OZE” – pisze PSEW.

Dodatkowo, zdaniem ekspertów, na których powołuje się PSEW, pogłębi to istotne problemy banków polskich, EBOiR i innych banków w utrzymaniu płynności finansowania inwestycji w OZE i może uniemożliwić finansowanie branży.

Energetyka podzielona ws. zmian

PGE Polska Grupa Energetyczna  w ramach konsultacji publicznych projektu rozporządzenia postuluje, żeby w 2018 roku obowiązek umorzenia tzw. zielonych certyfikatów wynosił 15,4 proc. , czyli tyle samo co w 2017 roku. W grupie firm, które zostały zaproszone do konsultacji jest Energa. Gdańska firma nie przesłała jeszcze jednak stanowiska.

„Podniesienie wielkości udziału, o którym mowa w art. 69 pkt. 1 tzw. zielonego obowiązku będzie się wiązało ze znacznym zwiększeniem kosztów ponoszonych przez odbiorców końcowych. Wyższy poziom obowiązku, które będą musiały zrealizować podmioty zobowiązane, w tym sprzedawcy zobowiązani, przełoży się na wyższe koszty energii dla odbiorców końcowych. Wobec tego GK PGE postuluje utrzymanie wielkości udziału tzw. zielonego obowiązku na poziomie obowiązującym w 2017 roku -tj, 17,50 proc.” – czytamy w stanowisku PGE.

Polski oddział czeskiego koncernu energetycznego CEZ zwraca zaś uwagę, że propozycja ME, w połączeniu z ostatnio przyjętą przez Sejm nowelizacją ustawy o OZE, nie przyczynią się do rozwiązania problemu nadpodaży świadectw pochodzenia.

– W obliczu aktualnych zmian, które dotkną rynek świadectw pochodzenia, zaproponowane w przedmiotowym projekcie wielkości są niewystarczające do uregulowania zaburzonej sytuacji inwestorów – pisze w opinii CEZ Polska, oceniając, że zwiększenie o 1 pkt proc. obowiązku OZE przełożyłoby się na wzrost popytu na świadectwa pochodzenia o około 1,3 Twh. Czeski koncern postuluje także zwiększenie łącznego obowiązku OZE na przyszły rok do poziomu 20 proc. i utrzymanie go, bez możliwości zmniejszenia, do roku 2020.

Banki chcą podwyższenia obowiązku OZE

W stanowisku Banku Ochrony Środowiska propozycja podniesienia obowiązku na przyszły rok jest pozytywnym sygnałem, który może pozwolić na zmniejszenie obecnej nierównowagi na rynku zielonych certyfikatów.

BOŚ zaznacza jednak, że proponowany przez resort obowiązek może nie wystarczyć do zmniejszenia występującej na rynku nadpodaży certyfikatów, której skalę szacuje się na 22 TWh. Propozycja Banku dotyczy zwiększenia
obowiązku umarzania zielonych certyfikatów w 2018 roku roku do poziomu 19,35 proc., co odpowiada poziomowi zapisanemu w ustawie.

BOŚ zwraca również na potrzebę uruchomienia aukcji migracyjnych dla istniejących farm wiatrowych. – W naszej ocenie wskazane jest równoległe realizowanie tych działań, tak aby ich łączne skutki mogły doprowadzić do skutecznej likwidacji nadpodaży i uzyskania równowagi rynkowej na rynku zielonych certyfikatów w perspektywie 2020/2021 r. – czytamy w przesłanym stanowisku.

Podobny postulat w sprawie poziomu realizacji obowiązku OZE przełożył Związek Banków Polskich, który proponuje podwyższenie obowiązku do poziomu 19,35 proc. – Z uwagi na długotrwałe utrzymywanie się niskich cen certyfikatów wynikających z nadpodaż zielonych certyfikatów , sięgającej wg niektórych specjalistów 22,6 TWh, zasadne jest utrzymanie obowiązku na możliwe wysokim poziomie do czasu zlikwidowania tej nadwyżki. Zaproponowane przez Ministra energii wskazanie obowiązku na poziome 17,50 proc. może okazać się niewystarczające – czytamy w stanowisku. Co więcej, jak podkreśla Związek niższy poziom obowiązku na rok 2018 r, od tego, który jest w ustawie może pogłębić zapaść starego, certyfikowanego systemu wsparcia OZE. Banki zawracają uwagę, że utrzymywanie się zjawiska nadpodaży będzie prowadziło do bardzo poważnych problemów finansowych przedsiębiorców OZE.

Uwagi do rozporządzenia, Oceny Skutków Regulacji i wyliczeń zgłosiło także Ministerstwo Rozwoju oraz Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.

Sawicki: W którą stronę powieje wiatr? Rząd spiera się o wiatraki na morzu

Bartłomiej Sawicki