font_preload
PL / EN
Energetyka Ropa 6 sierpnia, 2018 godz. 10:45   
KOMENTUJE: Dorota Sierakowska

Sierakowska: Ropa zaczyna tydzień bez większych zmian

ropa tankowiec

Przełom lipca i sierpnia na rynku ropy naftowej należał do strony podażowej. Poprzedni tydzień zakończył się dla cen tego surowca na minusie, aczkolwiek niewielkim. Niemniej, bieżący tydzień rozpoczyna się spokojnie na wykresie notowań ropy naftowej. Dzisiaj rano cena amerykańskiej ropy WTI porusza się w wąskiej konsolidacji w okolicach 68,60-68,90 USD za baryłkę, natomiast notowania europejskiej ropy Brent oscylują w rejonie 73,20-73,60 USD za baryłkę – pisze Dorota Sierakowska, analityczka DM BOŚ.

Stronie popytowej na rynku ropy naftowej sprzyjały piątkowe informacje ze Stanów Zjednoczonych. W cotygodniowym raporcie Baker Hughes podano bowiem, że w minionym tygodniu liczba funkcjonujących wiertni ropy naftowej w USA spadła o 2 do poziomu 859. Spadek co prawda nie jest duży, jednak w ostatnim czasie tego typu zniżki zdarzają się coraz częściej, co nie umyka uwadze inwestorów. O ile wcześniej liczba funkcjonujących punktów wydobycia ropy naftowej rosła praktycznie z tygodnia na tydzień, to w ostatnim czasie widać wyhamowanie tej tendencji. Nie jest to jednak duża niespodzianka, zważywszy na fakt, że w maju notowania ropy naftowej wyhamowały trend wzrostowy i od tej pory znajdują się pod presją podaży.

Pozytywnie na ceny ropy naftowej wpływają także informacje o lipcowym spadku produkcji ropy naftowej w Arabii Saudyjskiej. Według nieoficjalnych danych przekazanych przez Reuters, wyniosła ona 10,29 mln baryłek dziennie, a więc o około 200 tys. baryłek dziennie mniej niż miesiąc wcześniej. Z jednej strony jest to zaskakująca wstrzemięźliwość Saudyjczyków w obliczu deklarowanego wcześniej zwiększenia limitów produkcji ropy naftowej na mocy porozumienia OPEC. Z drugiej strony, jest to spójne z deklaracjami Arabii Saudyjskiej dotyczącymi planów zwiększania produkcji tylko w przypadku, gdy dodatkowe ilości ropy naftowej okażą się na globalnym rynku potrzebne. Saudyjczycy już wcześniej sugerowali, że nagłe zwiększanie produkcji ropy nie jest w ich interesie, gdyż mogłoby ono doprowadzić do powrotu problemów nadwyżki na globalnym rynku tego surowca i, tym samym, wywrzeć negatywny wpływ na ceny ropy. Arabii Saudyjskiej na relatywnie wysokich cenach ropy zależy tym bardziej, że planują oni IPO państwowego giganta naftowego, spółki Saudi Aramco.

Mimo że strona popytowa dzisiaj rano delikatnie się ożywiła, to nie brakuje na rynku ropy czynników mogących wyhamować jakikolwiek większy ruch wzrostowy. Arabia Saudyjska poinformowała, że wznowiła eksport ropy naftowej przez cieśninę Bab al-Mandab (po wcześniejszym wstrzymaniu transportu ropy tą drogą po atakach bojówek jemeńskich na tankowce). Natomiast w szerszym kontekście, presję na spadek cen ropy wywołuje rosnąca produkcja tego surowca m.in. w USA i Rosji, a także szansa na negocjacje USA i Iranu na temat warunków sankcji, narzuconych na Iran przez Amerykanów.