font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz 21 października, 2016 godz. 8:30   
REDAKCJA

Szymański dla FT: Nord Stream 2 zagraża Europie Środkowo-Wschodniej

Konrad Szymański Konrad Szymański. Fot. Parlament Europejski

W tekście dla Financial Times wiceminister spraw zagranicznych RP ds. europejskich Konrad Szymański ostrzega przed kontrowersyjnym projektem gazociągu Nord Stream 2.

– W sierpniu spółki-córki kilku zachodnich firm, E.on, Engie, OMV, Shell i Wintershall – zdecydowały o tym, że nie dołączą do konsorcjum Nord Stream 2 powołanego przez Gazprom. Konsorcjum zostało stworzone, aby zaprojektować, sfinansować, budować i operować dwoma nowymi nitkami gazociągu podmorskiego z Rosji do Niemiec – pisze polski dyplomata. – Firmy wycofały także swoją aplikację o zgodę na koncentrację do polskiego urzędu antymonopolowego w grudniu. W przekonaniu polskiego rządu ten krok pokazał, że nie miały kontrargumentów dla obaw polskiego urzędu o możliwy negatywny wpływ projektu na konkurencję na rynku polskim i unijnym.

– Razem z ośmioma innymi krajami unijnymi: Czechami, Estonią, Chorwacją, Węgrami, Litwą, Łotwą, Rumunią i Słowacją, a także za cichym poparciem kilku innych, Polska sprzeciwia się projektowi Nord Stream 2 odkąd został ogłoszony przez Gazprom w 2015 roku. Podważa on solidarność europejską i zasady flagowego projektu UE, czyli Unii Energetycznej – przypomina Szymański. – Ekonomiczne argumenty za Nord Stream 2 były zawsze wątpliwe, szczególnie biorąc pod uwagę nadprzepustowość istniejących szlaków tranzytowych z Rosji do UE. Ze względu na znaczą zależność Europy od rosyjskiego gazu i szkód, jakie projekt wyrządziłby ukraińskiej gospodarce wspieranej przez UE, polityczny motyw za projektem wydaje się oczywisty.

– Po wycofaniu się zachodnich spółek, argumenty przeciwko Nord Stream 2 wydają się jeszcze silniejsze. Projekt, który wcześniej wyglądał kontrowersyjnie, teraz wygląda jak koń trojański, który może zdestabilizować gospodarkę i zatruć relacje polityczne w Unii Europejskiej – ostrzega Polak. – Unijne instytucje muszą zapewnić, że podstawowe wartości i jedność bloku staną się priorytetem i przeciwstawić się twardo Nord Stream 2. Sugestia przewodniczącego Komisji Europejskiej Jeana Claude’a Junckera, że „można znaleźć rozwiązanie prawne” pozostaje pustym stwierdzeniem – czytamy w tekście Szymańskiego dla Financial Times.

– To dziwne stanowisko trudno wytłumaczyć, szczególnie, jeśli wziąć pod uwagę z jednej strony unijne sankcje wobec Rosji wprowadzone po nielegalnej aneksji Krymu, a z drugiej fakt, że Gazprom jest firmą należącą do państwa rosyjskiego. Poprzez wspieranie Nord Stream 2, UE w rzeczywistości idzie w sukurs reżimowi, którego agresję próbuje jednocześnie ukarać sankcjami – pisze polski polityk. – Promowanie interesów ekonomicznych wybranych krajów kosztem bezpieczeństwa i stabilności innych w żaden sposób nie jest sposobem na wyjście UE z kryzysu.

– Unia Europejska nie może kontynuować wsparcia finansowego dla Ukrainy, utrzymywać sankcji wobec Rosji i wzywać do budowy żywotnej Unii Energetycznej jednocześnie kolaborując z Gazpromem przy Nord Stream 2 – przekonuje Szymański. – To dlatego Polska i inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej wzywają Komisję do działania w roli strażnika traktatów unijnych i oczekiwania, że Nord Stream 2, włącznie z jego morskimi odcinkami, będzie zgodny z prawem unijnym – kończy.

Jakóbik: Czas na wspólną dyplomację energetyczną rządu i prezydenta RP