font_preload
PL / EN
Alert 18 listopada, 2017 godz. 7:31   
KOMENTUJE: Agata Rzędowska

RAPORT: Elektromobilność w Polsce bez subsydiów daleko nie zajedzie

RAPORT (1)

 

Wiele dyskusji w Polsce dotyczących elektryfikacji transportu dotyka kwestii związanych z subsydiami. Jedni bronią stanowiska, że są one zbędne inni podają liczne przykłady gdzie subsydia spowodowały wzrost zainteresowania nowymi technologiami (co na dłuższą metę ma się przełożyć na spadek cen tych technologii).

W projekcie ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, nad którą w ostatnich miesiącach pracowało ministerstwo energii nie ma mowy o dopłatach do zakupu aut elektrycznych. Są jednak pewne rozwiązania mające zachęcać (szczególnie przedsiębiorców) do zakupu. Pierwsze z nich to zwiększona kwota amortyzacji. Dodatkowo zniesiony podatek akcyzowy, obniżone opłaty za parkowanie w strefach płatnego parkowania i możliwość poruszania się w tworzonych w przyszłości miejskich strefach zeroemisyjnych. Czy subsydia są w takim razie potrzebne aby rynek aut elektrycznych się rozwijał? W czasie XXVI konferencji energetycznej EuroPower Krzysztof Kowalczyk wspomniał o dojrzałości rynku i sposobach by wykreować popyt na auta elektryczne. „Wydaje mi się, że rynek jest dojrzały tam gdzie są subsydia. Tam gdzie ich nie ma okazuje się, że każdy rynek jest niedojrzały”. Według eksperta dopłaty powinny zrównywać ceny aut elektrycznych ze średniej klasy autami z silnikiem Diesla.

Norwegia i reszta Europy

Gdzie w Europie subsydia są najwyższe? W Norwegii. Ich wysokość po części wynika z tego, że Norwegia nie zdecydowała się być członkiem Unii Europejskiej, dzięki czemu nie jest zobligowana stosować się do jednolitych standardów dotyczących wysokości podatku VAT. Norwegia z obowiązku płacenia tego podatku przy zakupie auta elektrycznego zwyczajnie zrezygnowała. Podejście do subsydiów różni się bardzo w poszczególnych krajach skandynawskich.

Z rozwojem rynku aut elektrycznych wiąże się także rozwój sieci ładowania. Tam gdzie to „punkty ładowania podążają za samochodem a nie samochody za punktami ładowania” – jak powiedział w czasie spotkania CleanTechnica Tour w Warszawie przedstawiciel organizacji Avere (działającej na terenie Europy i integrującej lokalne stowarzyszenia działające na rzecz rozwoju elektromobilności) Philippe Vangeel dając przykład Holandii – rozwój całego sektora jest szybszy.

Belgia

W wielu krajach wysokość dopłat jest w gestii władz lokalnych. To one ustalają wysokość opłat związanych z użytkowaniem auta elektrycznego mogąc je również kasować. W Belgii w ostatnich trzech latach ilość aut elektrycznych potroiła się. Właściciele samochodów elektrycznych otrzymują 4,000 euro dopłaty do zakupu auta elektrycznego dodatkowo mogą liczyć na zwolnienia z opłat drogowych a korporacje taksówkowe korzystają z braku podatku związanego z emisją CO2, który jest obowiązkowy dla flot aut spalinowych.

Francja

Francuzi posiadają już znacznie powyżej 100,000 aut elektrycznych. Ten sukces zawdzięczają wprowadzeniu dopłat za rezygnację z Diesli na rzecz elektrycznych aut, która obowiązywała do 2016 roku i wynosiła 6,000 euro, dodatkowo można było otrzymać 4,000 euro jako bonus związany z ochroną środowiska. Dziś utrzymana jest dopłata w wysokości 4,000 euro oraz istnieją także zwolnienia z podatków pobieranych lokalnie.

Niemcy

Niemcy choć wyznaczyli sobie ambitne plany w związku z rozwojem elektromobilności, mają dopłaty w wysokości 4,000 euro. Co nie spowodowało znacznego wzrostu sprzedaży aut elektrycznych w tym kraju (od momentu wejścia w życie dopłaty skorzystało z niej mniej około 25,000 użytkowników.

Wielka Brytania

Wielka Brytania wspiera zakup pojazdu elektrycznego pokrywając 35% jego ceny (ale nie więcej niż 4,500 funtów). Mają także osobne wsparcie dla posiadaczy elektrycznych aut użytkowych, mogą oni skorzystać z dopłaty w wysokości nawet 8,000 funtów. Elektryfikacja transportu postępuje na Wyspach dość dynamicznie czego przykładem jest choćby działanie władz Oxfordu dążących do ustanowienia pierwszej zeroemisyjnej strefy.

Małe kraje z dużymi ambicjami

Bułgaria zachęca do zakupu poprzez zniesienie opłaty rejestracyjnej. Na 5,000 euro wsparcia mogą liczyć nabywcy samochodów elektrycznych w Portugalii i Rumunii. W Monako można otrzymać 9,000 euro zwrotu poniesionych kosztów zakupu.

Przyszłość rynku w Ukrainie

Wieloletni system zachęt chce wprowadzić Ukraina, w której już dziś jest zarejestrowanych ponad 4,000 aut elektrycznych. Rządowe plany obejmują zniesienie podatku VAT od zakupu nowych aut, zniesienie akcyzy na auta sprowadzane używane oraz wsparcie dla producentów komponentów i pojazdów elektrycznych.

A co jeśli dopłat nie ma

Wspomniana już wcześniej Holandia ma ambitne plany związane z elektromobilnością nie ma tam jednak stałych kwot dopłat, a zainteresowanie autami elektrycznymi wciąż rośnie. Dopłat nie ma także w Finlandii, która na razie wspiera rozwój sieci ładowania. Dania zniosła dopłaty, które były bardzo korzystne i spowodowały szybki wzrost zainteresowania kierowców autami elektrycznymi. Po ich zniknięciu w 2016 roku zanotowano ogromny spadek sprzedaży samochodów elektrycznych w Danii.

Jak widać nie ma zatem jednego sposobu na elektryfikację transportu indywidualnego. Jednak tam gdzie jest wsparcie w postaci dopłat lub odliczeń zainteresowanie nowościami technologicznymi jest znacznie wyższe.