font_preload
PL / EN
Alert 10 kwietnia, 2019 godz. 13:00   

Raport: Europa wchodzi w złotą erę gazu, ale Nord Stream 2 nie jest do tego potrzebny

Terminal LNG, Metanowiec Al Ghashamiya  Fot. Gaz – System. Terminal LNG, Metanowiec Al Ghashamiya Fot. Gaz - System.

Portal Energy Reporters stara się odpowiedzieć na pytanie czy na świecie nadchodzi złota era dla gazu weryfikując raport Międzynarodowej Agencji Energii (IEA) z 2011 roku na temat przyszłości tego paliwa, oraz analizując zmiany w trendach produkcji trzech najważniejszych surowców energetycznych (ropa, węgiel, gaz) na przestrzeni ostatnich dekad.

W 2011 roku w obliczu wysokich cen ropy IEA spodziewała się, że w następnych latach miało dojść do zwiększenia udziału gazu w miksach energetycznych za sprawą rozwoju technologii łupkowych. Mimo to, stawiając wprost pytanie „czy czeka nas złota era gazu”, raport IEA w dużym skrócie zasugerował, że „nie nastąpi to w najbliższym czasie”. Z dzisiejszej perspektywy zauważalny jest stosunkowo mały przyrost energetyki jądrowej i wzrost popytu na błękitne paliwo, głównie w Chinach. Dużym rynkiem gazu jest też Europa. Powstaje tu infrastruktura LNG, kontrowersyjny gazociąg Nord Stream 2 oraz liczne projekty gazociągów na południu kontynentu. Prawdziwa złota era błękitnego paliwa ma według Energy Reporters nadejść w ciągu pięciu lat.

Portal przypomina, że od lat 70. najważniejszym surowcem energetycznym na świecie jest ropa, o drugie miejsce rywalizowały węgiel i właśnie gaz. Mimo sukcesywnej rozbudowy infrastruktury przesyłowej gazu w Europie od lat 60., to węgiel utrzymywał drugie miejsce na tej liście, również dzięki dużemu zapotrzebowaniu w Chinach i Indiach. Jednak rozwój rynku LNG i polityka klimatyczna zakładająca odejście od węgla w Europie sprawia, że to gaz będzie w najbliższym czasie zyskiwać na znaczeniu. Szczególnie, że w coraz większym stopniu będzie on wykorzystywany do napędzania potężnych statków transportowych, powoli wypierając ropę.

Energy Reporters zwracają ponadto uwagę na geopolityczny aspekt na rynku gazu. Chodzi o konkurencję pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, największym beneficjentem rewolucji łupkowej, a Rosją, albo pomiędzy produktami, które oferują, czyli odpowiednio LNG a gazem z rurociągów. Obecnie Europa jest polem rywalizacji pomiędzy dwoma mocarstwami, która jest najbardziej napięta od czasów zimnej wojny. Choć konkurencja cenowa jest dla Europejczyków korzystna, to wywołuje ona również polityczne spory, jak ten pomiędzy Waszyngtonem a Berlinem o Nord Stream 2. Autorzy twierdzą, że i bez tego projektu Europa weszłaby w złotą erę gazu.

Energy Reporters/Michał Perzyński

RAPORT: Polska i Niemcy razem w OZE, osobno wobec Nord Stream 2