font_preload
PL / EN
Alert PAP 2 października, 2017 godz. 6:00   
REDAKCJA

FAZ: Żaden kanclerz nie upadł tak nisko jak Schroeder

Schroeder Gerhard Schroeder / fot. Rosnieft

Niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” w ostrych słowach krytykuje w sobotę byłego kanclerza Gerharda Schroedera za przyjęcie stanowiska szefa rady dyrektorów w rosyjskim koncernie naftowym Rosnieft, nazywając jego decyzję „aferą państwową”.

Pozwalając wybrać się na szefa rady dyrektorów Rosnieftu, Schroeder „zmieszał z błotem” urząd kanclerza federalnego – pisze Jasper von Altenbockum w komentarzu zatytułowanym „Głęboki upadek”.

Także po odejściu z urzędu były kanclerz nie jest osobą prywatną – zaznacza komentator. „Przyjęcie eksponowanego stanowiska w przedsiębiorstwie, które jest posłuszne skorumpowanej autokracji i maskuje państwowe przestępstwa, jest niczym innym jak podniesieniem ręki na ten urząd po odejściu z niego” – podkreśla Altenbockum.

Zauważa, że Schroederowi obojętne są opinie krytyków, gdyż obrany przez niego sposób postępowania jest zgodny z jego „samczym dobrym humorem” i „korzystny dla jego portfela”.

Altenbockum przewiduje, że po decyzji Rosnieftu pojawią się głosy, przede wszystkim z Rosji, które będą zwracać uwagę na pozytywne skutki tej decyzji dla dobrych relacji gospodarczych między obu krajami.

Zdaniem komentatora trudno mieć coś przeciwko takim relacjom. „Szczególnie w czasach, gdy Rosją rządzi Putin, co stanowi zagrożenie dla pokoju, Niemcy potrzebują kanałów rozmów z Moskwą. Już w czasach ZSRR, a nawet wcześniej, Niemcy potrafili utrzymywać bliskie kontakty z rosyjskim biznesem” – czytamy w „FAZ”.

Takie kontakty powinny być jednak domeną niemieckich firm, a nie byłego kanclerza – zastrzega Altenbockum.

„W tym przypadku były szef niemieckiego rządu robi z siebie tubę agresywnej polityki, która stanowi zagrożenie dla małych krajów na obrzeżach Unii Europejskiej – Estonii, Łotwy i Litwy; paple to, co zleca mu Moskwa, najwidoczniej czerpiąc z tego satysfakcję” – ocenia komentator.

Autor zwraca uwagę na „wstydliwe milczenie” panujące w tej sprawie w Niemczech i krytykuje niemieckich socjaldemokratów z SPD, macierzystego ugrupowania Schroedera, którzy mówią o „prywatnej sprawie” byłego kanclerza. „To jest afera państwowa” – podkreśla Altenbockum.

Były kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder został wybrany w piątek na szefa rady dyrektorów Rosnieft – rosyjskiego koncernu naftowego objętego zachodnimi sankcjami w związku z naruszaniem przez Moskwę suwerenności Ukrainy. Według mediów Schroeder utrzyma zarazem stanowisko przewodniczącego komitetu akcjonariuszy spółek Nord Stream i Nord Stream 2.

Schroeder przeciwko sankcjom wobec Rosji

Ocenił w piątek, że w sprawie konfliktu w Donbasie osiągnięto „pewien postęp” i wobec tego należy rozmawiać o osłabieniu unijnych sankcji wobec Rosji. Zapewnił też, że Niemcom zależy na projekcie gazociągu Nord Stream 2.
„Sankcje w sektorze naftowo-gazowym zaostrzane są nie przez Unię Europejską, lecz przez Stany Zjednoczone. Jeśli chodzi o te sankcje, które wprowadziła UE, to jeśli jest jakiś postęp w Donbasie – a on rzeczywiście został osiągnięty – należy mówić nie o zaostrzeniu sankcji, lecz o ich złagodzeniu” – powiedział Schroeder.
Były kanclerz dodał, że rząd Niemiec „nadal popiera projekt Nord Stream 2”. Wyraził przypuszczenie, że nowy gabinet „zademonstruje wyraźnie, iż realizacja Nord Stream 2 rzeczywiście leży w interesie Niemiec”.Schroeder rozmawiał z dziennikarzami w Petersburgu po wybraniu go na szefa rady dyrektorów rosyjskiego koncernu naftowego Rosnieft.

Polska Agencja Prasowa