BiznesAlert.pl http://biznesalert.pl Rynek Opinii Fri, 22 Sep 2017 05:34:11 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=4.7.6 Prezes polskiego Shell: Polska może być hubem gazowym jak Holandia (ROZMOWA) http://biznesalert.pl/shell-polska-hub-gazowy-holandia/ http://biznesalert.pl/shell-polska-hub-gazowy-holandia/#respond Fri, 22 Sep 2017 05:31:57 +0000 http://biznesalert.pl/?p=111470 Shell jest obecny w Polsce już od 25 lat. W rozmowie z portalem BiznesAlert.pl Piotr Dziwok, prezes zarządu Shell Polska, pozytywnie ocenia wprowadzony przed rokiem tzw. pakiet paliwowy. Krytykuje jednak ustawę o zapasach obowiązkowych. – To jedna z regulacji, która stanowi poważne zagrożenie dla idei stworzenia hubu gazowego w Polsce – podkreśla prezes Dziwok. Zaznacza […]

Artykuł Prezes polskiego Shell: Polska może być hubem gazowym jak Holandia (ROZMOWA) pochodzi z serwisu BiznesAlert.pl.

]]>
Shell jest obecny w Polsce już od 25 lat. W rozmowie z portalem BiznesAlert.pl Piotr Dziwok, prezes zarządu Shell Polska, pozytywnie ocenia wprowadzony przed rokiem tzw. pakiet paliwowy. Krytykuje jednak ustawę o zapasach obowiązkowych. – To jedna z regulacji, która stanowi poważne zagrożenie dla idei stworzenia hubu gazowego w Polsce – podkreśla prezes Dziwok. Zaznacza jednak, że Polska jest bardzo perspektywicznym rynkiem gazu.

Bartłomiej Sawicki: Shell obecny jest w Polsce od 25 lat. Jak z perspektywy czasu ocenia Pan szanse i wyzwania stojące przed współpracą firmy Shell z polskim rządem?

Piotr Dziwok, prezes zarządu Shell Polska: Pod koniec tego roku będziemy świętować 25. rocznicę obecności Shell w Polsce. Przez te lata rozwijaliśmy się tutaj, a nasze inwestycje były ważnym wkładem dla polskiej gospodarki. Polska to bardzo atrakcyjny rynek dla inwestycji. Wpływa na to wiele czynników, takich jak stały wzrost gospodarczy, korzystne położenie geograficzne, dostęp do morza, odpowiednia infrastruktura zarówno drogowa, jak i gazowa, a przede wszystkim – ludzie.

 Od roku w Polsce działa tzw. pakiet paliwowy, którego zadaniem było ukrócenie tzw. karuzel vatowskich. Jak Shell, sprzedający w Polsce paliwa, ocenia z perspektywy czasu zmiany prawne?

Bardzo pozytywnie oceniamy ostatnie zmiany legislacyjne regulujące rynek paliw, czyli m.in. pakiet paliwowy i pakiet przewozowy, które skutecznie ograniczyły szarą strefę i pozwoliły na wzrost sprzedaży legalnego paliwa. Walka z szarą strefą była dla nas dużym wyzwaniem, ale patrząc na najnowsze wyniki sprzedaży paliw możemy powiedzieć, że sektor wyraźnie zauważył ograniczenie szarej i czarnej strefy. Oczywiście wiemy, że nieuczciwi przedsiębiorcy wciąż szukają nowych metod obejścia prawa, jednak wyniki rynku świadczą o coraz większej normalizacji. Potwierdzają to też rosnące wpływy podatkowe do budżetu państwa.

Co Pana zdaniem stanowiło blokadę, która sprawiła, że takich zmian nie wprowadzono wcześniej?

Współpraca między interesariuszami ze strony rządowej i branżowej jest niezbędna dla dobrego funkcjonowania rynku. Zależy nam na odpowiedniej analizie obecnych i przyszłych regulacji prawnych, gdyż są one niezwykle szczegółowe, a mają wpływ na całą branżę energetyczną. W Krynicy miałem okazję rozmawiać na temat rynku gazu w Polsce. Podkreślałem, jak bardzo biznes docenia działania rządu w walce z szarą strefą, ale też zwracałem uwagę na przeszkody dla rozwoju rynku gazu w Polsce, jakie powstały po ostatnich zmianach w prawie. Przepisy dotyczące obowiązkowych zapasów wyraźnie utrudniają handel poprzez uniemożliwienie opłacalnego importu, a część firm będzie musiała nawet zrezygnować z działalności – widzimy zresztą, że to już się dzieje. Co więcej, naszym zdaniem te zmiany znacząco zmniejszą szanse na stworzenie w Polsce hubu gazowego, co z kolei może wpływać na możliwość dywersyfikacji źródeł dostaw.

Zmiany, jak Pan wspomniał, dotyczą także sektora gazowego. Polski rząd realizuje projekt dywersyfikacji dostaw gazu w postaci Bramy Północnej, na którą składa się rozbudowa terminalu LNG oraz budowa połączenia z Norwegią – Baltic Pipe. Jak ocenia Pan ten projekt?

Rynek gazu jest w Polsce rynkiem perspektywicznym. Z zapotrzebowaniem na poziomie 17 mld m3 polski rynek gazu to największy, zaraz po Ukrainie, rynek w Europie Środkowo-Wschodniej. Centralne położenie geograficzne naszego kraju mogłoby potencjalnie wspierać powstanie regionalnego hubu gazowego. Jednocześnie warunkiem wstępnym dla dobrze funkcjonującego hubu gazowego jest płynność rynku, która zapewnia dostęp do różnych źródeł gazu oraz firm dystrybuujących ten surowiec.

Dzięki wielu nowym inwestycjom infrastrukturalnym Polska już teraz jest dobrze skomunikowana z sąsiednimi państwami, m.in za sprawą otwarcia terminala w Świnoujściu. Niezwykle istotna jest również budowa Baltic Pipe doprowadzającego gaz z Norwegii do Polski oraz budowa interkonektorów z sąsiednimi krajami.

W tym roku weszła w życie tzw. ustawa o zapasach, która zobowiązuje firmy działające na rynku gazu do utrzymywania zapasów gazu ziemnego. Shell ma wobec tej ustawy zastrzeżenia. Jakie i z czego one wynikają? Czy a jeśli tak, to w jaki sposób ta ustawa może Pana zdaniem wpłynąć na rozwój hubu gazowego w Polsce?

Dla dużych firm, w tym dla Shell, nieprzewidywalna zmienność regulacji oraz brak konsultacji z innymi graczami na rynku stanowią poważną barierę rozwoju i wyzwanie dla dalszych inwestycji. Wymaga to od nas ciągłego śledzenia procesu legislacyjnego i dużych nakładów czasu i finansów, aby dostosować działalność do nowych wymagań, które często wchodzą w życie dość niespodziewanie. Jako przykład niech posłuży wprowadzony niedawno pakiet transportowy. Wymagał od nas dużo pracy organizacyjnej i zainwestowania w krótkim czasie dużych środków. Jednocześnie podchodzimy do tych nowych regulacji z kredytem zaufania, bo wierzymy, że m.in. dzięki nim rynek paliw będzie w większym stopniu sprzyjał uczciwej konkurencji.

 Czy pomimo wątpliwości uważa Pan, że hub gazowy w Polsce powstanie? Czy obowiązywanie ustawy o zapasach wpłynie na kształt oraz czas powstania go w Polsce?

Jak już wspominałem, ustawa o zapasach obowiązkowych to jedna z regulacji, która stanowi poważne zagrożenie dla idei stworzenia hubu gazowego w Polsce. Jeżeli nie zostanie skorygowana, będzie miała także negatywny wpływ na rozwój rynku LNG. Część firm opuściło już polski rynek gazowy po wprowadzeniu tych regulacji. Jeśli zmiany nie nastąpią szybko, sąsiednie kraje mogą wykorzystać tę szanse i stworzyć regionalny hub gdzie indziej, np. poprzez połączenie rynków Austrii, Czech, Słowacji i Węgier lub Chorwacji i Ukrainy.

Jako Shell mimo wszystko wciąż widzimy wielki potencjał polskiego rynku w kontekście gazu. Rynek rozwija się dynamicznie, a popyt na to paliwo stale wzrasta. Potencjał dla regionalnego hubu gazowego może być wykorzystany poprzez regulacje prawne, które wspierają dostęp, różnorodność i konkurencyjność dla różnych podmiotów. Oczywiście, zgadzamy się z tym, że podstawą jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego dla kraju.

W Shell jesteśmy przekonani, że gaz ziemny ma przyszłość. Zgodnie z przewidywaniami Międzynarodowej Agencji Energii, między 2015 a 2040 rokiem zapotrzebowanie na gaz wzrośnie o 30 procent. Również w UE rola gazu ziemnego będzie wzrastać w najbliższych latach, a jednocześnie produkcja macierzysta surowca w Europie spada. W związku z tym UE potrzebuje dodatkowych możliwości importu gazu, nawet jeżeli zapotrzebowanie i dostawy za pośrednictwem istniejących już gazociągów utrzymają się na tym samym poziomie.

Jeśli powstanie hub gazowy w Polsce, dostawcy, zleceniodawcy usług przesyłowych i konsumenci będą mogli odnosić korzyści z dostępności różnych źródeł gazu. Może to mieć pozytywny wpływ m.in. na ceny dla konsumentów. Proponując powstanie polskiego hubu gazowego dla Europy Środkowo-Wschodniej, bazujemy na doświadczeniach innych hubów w Europie Zachodniej, jak np. National Balancing Point w Wielkiej Brytanii i Title Transfer Facility (TTF) w Holandii. Te przykłady pokazują, że na polskim hubie gazowym może zyskać nie tylko nasz kraj, ale i cały region.

W lipcu tego roku Shell otworzył w Krakowie nowe centrum usług biznesowych. Czy jest to przygotowanie gruntu pod rozwój hubu gazowego w Polsce?

Jeśli mowa o naszym krakowskim centrum usług biznesowych, czyli Shell Business Operations, to jest to jeden z istniejących już wcześniej oddziałów Shell w Polsce. Centrum powstało już ponad 10 lat temu w podkrakowskim Zabierzowie, natomiast w tym roku przeprowadziliśmy się do nowej siedziby w Krakowie. Obecnie pracuje tam już niemal 3 tys. pracowników w 9 pionach biznesowych, w tym specjaliści zarówno z obszaru finansów i księgowości, ale także m.in. zaopatrzenia i logistyki, komunikacji, HR, prawa czy obsługi klientów. Jest to inwestycja szczególnie ważna dla Shell i rozwijamy ją niezależnie od postępów tworzenia hubu gazowego w Polsce.

Shell jest wiodącym sprzedawcą LNG. Polska zaś widzi duży potencjał rozwoju gazoportu w Świnoujściu. Czy Shell rozważa wykorzystanie mocy regazyfikacyjnych polskiego obiektu lub usług LNG?

Akceptacja LNG jako rozwiązania energetycznego nieustannie wzrasta, zwłaszcza w krajach rozwijających się. Polska jest bardzo perspektywicznym rynkiem dla rozwoju gazu, ale też innych rodzajów paliw i na pewno, jako największa na świecie firma energetyczna, będziemy patrzyli na możliwości włączenia się w ten rynek w zakresie dostępnych i opłacalnych – z komercyjnego punktu widzenia – możliwości. Jesteśmy otwarci na wszelkie nowe perspektywy gazowe, szczególnie ze względu na fakt, iż produkujemy LNG między innymi w USA.

Shell rozwija działalność w zakresie paliwa LNG m.in. w transporcie. Przejęliśmy norweską firmę dostarczającą LNG dla statków i klientów przemysłowych. W 2015 r. byliśmy pierwszym klientem, który korzystał z nowej infrastruktury transportowej LNG, w tym z terminalu i przystani w porcie w Rotterdamie. W tym miesiącu dostarczyliśmy pierwszy mały transport LNG (small scale LNG) do terminalu na Litwie.

Inwestujemy w skroplony gaz ziemny, ale oprócz tego w biopaliwa i wodór, jako paliwa o niższej emisji dwutlenku węgla dla transportu drogowego i morskiego. Zainwestowaliśmy w rozwój technologii CCS, kluczowej dla znacznego obniżenia globalnej emisji dwutlenku węgla. Naszym zdaniem rozwój sektora LNG jest szansą na pobudzenie rodzimego rynku paliwowego oraz ciekawym rozwiązaniem dla transportu drogowego. Innowacje techniczne w przemyśle LNG dają konsumentom energii więcej opcji, taką innowacją jest np. powstawanie w ciągu ostatniej dekady pływających jednostek do regazyfikacji i magazynowania surowca. Taka technologia oferuje stosunkowo szybki i elastyczny sposób zapewnienia konsumentom bezpiecznego dostępu do energii. Jednostki pływające przekształcają LNG w gaz taki jak ze złóż offshore, a następnie wpompowują go do sieci energetycznej kraju, głównie za pośrednictwem istniejącej infrastruktury.

Jednocześnie ważne jest, aby Polska, jak robią to inne kraje, wsparła z poziomu decydentów rozwój rynku LNG i wodoru dla transportu – wierzymy, że pozytywny impuls ze strony rządu (np. poprzez zamrożenie akcyzy lub włączenie do listy paliw alternatywnych) pozwoli tym perspektywicznym technologiom okrzepnąć w naszym kraju. Byłoby to korzystne nie tylko z uwagi na rachunek ekonomii dla ogromnej floty transportowej w Polsce, ale także wsparłoby wysiłki wielu podmiotów na rzecz ograniczenia smogu.

Shell finansuje powstanie gazociągu Nord Stream 2, który jest w 100 proc. zależny od rosyjskiego Gazpromu. Czy zaangażowanie w oba projekty: Bramy Północnej oraz Nord Stream 2 wzajemnie się nie wyklucza?

Jako firma, która globalnie bardzo mocno postawiła na gaz, angażujemy się w różne projekty związane z tym surowcem z oczekiwaniem, że dodatkowe kanały dostępu do gazu mają przynieść korzyści końcowym konsumentom. Z tą myślą kilka lat temu podjęliśmy strategiczną decyzję o połączeniu z BG, inwestujemy w rozwój LNG, aktywnie uczestniczymy w wielu projektach w różnych krajach. Obecnie gaz stanowi już połowę przychodów w portfolio Shell globalnie. Mamy dostęp nie tylko do gazu z Rosji, ale również chociażby z Norwegii, gdzie jesteśmy drugim co do wielkości producentem, czy z USA.

Jeśli chodzi o projekt Nord Stream 2, to ma on być kolejnym kanałem dostępu do gazu. Wierzymy, że dzięki temu na rynku europejskim pojawiłoby się więcej gazu, co przyczyni się do utrzymania gospodarczej konkurencyjności. Nie musi on stanowić przeszkody dla innych źródeł dostaw.

Rozmawiał Bartłomiej Sawicki

Artykuł Prezes polskiego Shell: Polska może być hubem gazowym jak Holandia (ROZMOWA) pochodzi z serwisu BiznesAlert.pl.

]]>
http://biznesalert.pl/shell-polska-hub-gazowy-holandia/feed/ 0
Stępiński: Polskiej energetyce brakuje wizji. Forum Energii ostrzega http://biznesalert.pl/energetyka-forum-energii-raport/ http://biznesalert.pl/energetyka-forum-energii-raport/#respond Fri, 22 Sep 2017 05:30:55 +0000 http://biznesalert.pl/?p=111506 Mimo szumnych zapowiedzi przyszłość energetyki w Polsce pozostaje mglista. Oprócz tego, że w najbliższej perspektywie nie zrezygnujemy z węgla, wiadomo niewiele więcej. Nie mamy strategicznej wizji, która pokazałaby w którą stronę zmierzać będzie nasz sektor energetyczny – pisze Piotr Stępiński, redaktor BiznesAlert.pl. Trwa ożywiona dyskusji o tym, z czego za kilka, kilkanaście lat będziemy pozyskiwali […]

Artykuł Stępiński: Polskiej energetyce brakuje wizji. Forum Energii ostrzega pochodzi z serwisu BiznesAlert.pl.

]]>
Mimo szumnych zapowiedzi przyszłość energetyki w Polsce pozostaje mglista. Oprócz tego, że w najbliższej perspektywie nie zrezygnujemy z węgla, wiadomo niewiele więcej. Nie mamy strategicznej wizji, która pokazałaby w którą stronę zmierzać będzie nasz sektor energetyczny – pisze Piotr Stępiński, redaktor BiznesAlert.pl.

Trwa ożywiona dyskusji o tym, z czego za kilka, kilkanaście lat będziemy pozyskiwali energię elektryczną. Rząd wyraża jednoznaczne wsparcie dla sektora węglowego, któremu przypisują kluczową rolę dla rozwoju polskiej gospodarki i energetyki. Warto w tym kontekście przypomnieć wypowiedź ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego z odbywającego się w maju w Katowicach Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Mówił wówczas, że doprowadzenie do stanu, w którym europejska energetyka będzie w pełni zdekarbonizowana, jest przez Polskę nie do zrealizowania. – Przy ogromnym wysiłku i kosztach 200 mld zł możemy uzyskać efekt 50 procent energii z węgla i 50 procent z innych – tłumaczył minister.

W połowie lipca podczas konferencji prasowej wiceszef resortu energii Grzegorz Tobiszowski przedstawił wstępną koncepcję miksu energetycznego do 2030 roku. Z jego słów wynikało, że do tego czasu 60 procent energii wytwarzanej w naszym kraju ma pochodzić z węgla. Natomiast niezagospodarowane pozostaje 40 proc. Wówczas polityk nie wykluczał różnych opcji, w tym źródeł odnawialnych czy atomu. Zrozumiałym jest, że polska energetyka nie jest stanie zrzucić z barków węglowego ciężaru i z dnia na dzień zastąpić ten surowiec innym. Ważne jest jednak strategiczne myślenie i określenie kierunku, w którym zmierzamy, a tego moim zdaniem brakuje. Od wielu lat polska polityka energetyczna jest zakładnikiem węgla i sektora górniczego. Kolejne rządy skutecznie zamiatały problemy branży węglowej pod dywan, obawiając się widoku strajkujących górników i płonących opon na ulicach Warszawy.

Energetyka potrzebuje decyzji 

Energetyka nie może być zakładnikiem cyklu wyborczego. Zawsze będziemy w sytuacji, kiedy będzie przed wyborami lub po nich. Bezpieczeństwo, a zwłaszcza to w ujęciu energetycznym, nie może być zależne od koniunkturalizmu, który jest oderwany od światowych trendów. Te z kolei nieubłaganie zmierzają w kierunku dekarbonizacji. Po której stronie barykady stanie Warszawa? Czy spróbuje zmierzyć się z ambitną polityką klimatyczną Unii Europejskiej i postawi na zmniejszenie emisyjności, czy będzie twardo podążać węglową ścieżką, obierając tym samym kurs kolizyjny z Brukselą?

Zakończone niedawno Forum Ekonomiczne w Krynicy przyniosło częściową odpowiedź na to pytanie. W jego trakcie wspomniany wcześniej minister Tchórzewski zapowiedział, że projekt węglowy Elektrowni Ostrołęka C realizowany przez Eneę i Energę będzie ostatnim tego typu w Polsce. To ważna wypowiedź, która daje pewne nadzieje na to, że transformacja energetyczna nad Wisłą jest możliwa. Tym bardziej, że również jeden z koncernów energetycznych (PGE) zapowiedział, że planowana na północy kraju Elektrownia Dolna Odra nie będzie napędzana węglem, lecz gazem ziemnym, który może być jednym z istotnych elementów naszej transformacji energetycznej, zwłaszcza w kontekście realizowanych przez Polskę projektów służących dywersyfikacji źródeł pozyskiwania surowca. Mam tu na myśli projekt Bramy Północnej, dzięki któremu w perspektywie pięciu lat nad polskie wybrzeże mogą dotrzeć pierwsze wolumeny norweskiego surowca. Przy czym należy zaznaczyć, że nie ma utartej i jedynej słusznej ścieżki. Zgadzam się z poglądem, że Polska powinna wytyczać własną ścieżkę budowy miksu energetycznego, ale z zaznaczeniem, że nie może być on oderwany od obserwowanych trendów.

Czas węgla się kończy

– Wszystko się zmienia, ale polska energetyka powinna się do tego zaadaptować. Aby nasza energetyka mogła budować swój potencjał i konkurować z energetyką europejską, powinna zrobić parę kroków naprzód i zaplanować transformację sektora – mówiła na początku tygodnia, w trakcie zamkniętego spotkania dla dziennikarzy, dr Joanna Maćkowiak-Pandera, prezes Forum Energii.

Warto w tym kontekście zauważyć, że Forum przedstawi dzisiaj raport, przygotowany we współpracy z WiseEuropa, na temat możliwych scenariuszy rozwoju polskiej energetyki. Zdaniem autorów opracowania w ramach przyszłego miksu energetycznego ważna jest dywersyfikacja bazy wytwórczej, która jest niezbędna do podniesienia poziomu bezpieczeństwa energetycznego. Istotne jest również to, żeby podejmując decyzję w sprawie przyszłego miksu, pamiętać, aby był on elastyczny i odpowiadał na wyzwania przyszłości. Co ważne, eksperci podkreślili, że wybierając scenariusz przebudowy energetyki, należy promować te rozwiązania, które pozwolą na elastyczne dostosowanie do przyszłych polityk i technologii.

Jak wynika z raportu, model, w którym energetyka oparta jest na węglu, nieuchronnie zmierza ku końcowi. Pominięcie tego faktu doprowadzi nas do sytuacji, w której jeszcze bardziej uzależnimy się od importu czarnego złota, a to będzie niekorzystne z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego Polski. Według wyliczeń, które wcześniej przedstawiło WiseEuropa, od 1990 roku do dnia dzisiejszego polscy podatnicy zaaplikowali sektorowi górniczemu kroplówkę wartą 230 mld zł. To jeszcze nie koniec podawania sektorowi zbawiennego zastrzyku gotówki. Według ekspertów WiseEuropa do 2030 roku Polacy dołożą do górnictwa 197 mld zł. Czy tych pieniędzy nie można rozdysponować w lepszy sposób? Tym bardziej, że nie istnieje dokument, na którym można byłoby oprzeć tezę, że w perspektywie długoterminowej polskie górnictwo będzie opłacalne.

Należy zaznaczyć, że gaz, atom, OZE i pozostałe źródła wytwórcze samodzielnie nie wyprą w pełni węgla z naszej energetyki, a w pojedynkę nie są w stanie zapewnić nam bezpieczeństwa. Potrzebny jest zrównoważony miks ze źródłami, które byłyby względem siebie komplementarne. Aby tak się stało, nieodzowna jest jasna wizja rozwoju sektora energetycznego, której na razie brakuje. Tym bardziej, że nawet wewnątrz rządu istnieją różne plany na temat przyszłego kształtu miksu energetycznego. W tak kluczowych sektorach jak energetyka potrzebna jest jednomyślność i przełożenie planów na realne działania, gdyż czasu pozostaje coraz mniej. Wyniki wspomnianego wcześniej opracowania Forum Energii i WiseEuropa są kolejnym głosem, który potwierdza tezę, że w perspektywie długookresowej polska energetyka nie poradzi sobie z węglowym obciążeniem. Warto, aby ten sygnał został również odnotowany przez naszych decydentów.

Jakóbik: Szyszko blokuje atom. Zespoły technologiczne czekają na sygnał

Artykuł Stępiński: Polskiej energetyce brakuje wizji. Forum Energii ostrzega pochodzi z serwisu BiznesAlert.pl.

]]>
http://biznesalert.pl/energetyka-forum-energii-raport/feed/ 0
Wójcik: Polsce nie brakuje węgla tylko inwestycji i kadr http://biznesalert.pl/polska-wegiel-kadry-brakuje/ http://biznesalert.pl/polska-wegiel-kadry-brakuje/#respond Fri, 22 Sep 2017 05:30:21 +0000 http://biznesalert.pl/?p=111538 Górnictwo węgla kamiennego po raz pierwszy od kilku lat przyniosło zysk. Jednak węgla fedruje się mniej niż planowano. Brakuje go także na rynku. Eksperci przyznają, że 70 proc. gospodarstw domowych nie ma jeszcze węgla (ekogroszku) na zimę – pisze Teresa Wójcik, redaktor BiznesAlert.pl. Zabrakło inwestycji Potwierdza mi to senator Adam Gawęda z Prawa i Sprawiedliwości, […]

Artykuł Wójcik: Polsce nie brakuje węgla tylko inwestycji i kadr pochodzi z serwisu BiznesAlert.pl.

]]>
Górnictwo węgla kamiennego po raz pierwszy od kilku lat przyniosło zysk. Jednak węgla fedruje się mniej niż planowano. Brakuje go także na rynku. Eksperci przyznają, że 70 proc. gospodarstw domowych nie ma jeszcze węgla (ekogroszku) na zimę – pisze Teresa Wójcik, redaktor BiznesAlert.pl.

Zabrakło inwestycji

Potwierdza mi to senator Adam Gawęda z Prawa i Sprawiedliwości, geolog i górnik, związany zawodowo z górnictwem od wielu lat. – Węgla brakuje z dwóch zasadniczych powodów. W latach 2010 – 2014 nie było żadnych inwestycji, branża była niedokapitalizowana, eksploatowane były złoża do sczerpania, ale nie inwestowano w nowe. Prowadziłem w 2015 r. audyt w kopalniach ówczesnej Kompanii Węglowej po wygranych przez PiS wyborach i wyniki audytu świadczyły o braku jakiegokolwiek programu dla górnictwa. Osiem wniosków z audytu skierowaliśmy do Najwyższej Izby Kontroli, sześć do prokuratury. Wnioski do prokuratury m.in. dlatego, że była zła gospodarka złożami, słabe wykorzystanie metanu kopalnianego, za małe nakłady na systemy wsparcia, nietransparentne zamówienia. Jeden z przykładów wielkich strat ponoszonych dziś wskutek złej gospodarki złożem mamy w kopalni Mercel, gdzie obecnie z doskonałego pokładu 505 wydobywa się 8 tys. ton węgla na dobę zamiast 11 tys. ton.

Brak inwestycji to także brak zamówień odpowiednich maszyn i urządzeń górniczych dostosowanych do konkretnych warunków geologicznych, brak prac wsparcia, zorganizowanego dowozu do ścian wydobywczych i górnik tracił z czasu pracy nawet godzinę na dojście piechotą ( zamiast 7,5 godz. pracował 6) itd.- podkreśla senator Gawęda – Nie powstały więc warunki do uzyskiwania wysokiej wydajności. Przed obecną reformą wydajność była na poziomie 5 – 6 tys. ton na dobę. I tak musiało dojść do generowania ogromnych strat.

Nie jest przy tym prawdą- dodaje mój rozmówca – że brakuje na Śląsku węgla. Tak na przykład Tauron Wydobycie pracuje nad szybem „Grzegorz”, w Zakładzie Górniczym „Sobieski” który zapewni wydobycie surowca na 40 – 50 lat. To 1 mld ton doskonałego węgla energetycznego. Szyb ma mieć dwa poziomy – na głębokościach 540 m i 800 m. – Praktycznie to budowana jest nowa duża kopalnia, która zapewni elektrowni „Jaworzno” bezpieczny, dedykowany węgiel. Pierwsza nowa kopalnia od wielu lat – podkreśla Adam Gawęda. Czyli jest dobry początek?

Brakuje ludzi

Jeszcze nie całkiem, w kopalniach nie bardzo jest komu pracować. Przyjęło się za podstawę reformy górnictwa radykalne zmniejszenie zatrudnienia. Nazywane jest ono od lat restrukturyzacją, warunkiem wymaganym przez Brukselę. Pierwszy program takiej restrukturyzacji realizował rząd AWS, solidnie odchudzając kopalnie.

Senator Gawęda mówi mi: – Program ratowania górnictwa węgla kamiennego, zwłaszcza w ówczesnej Kompanii Węglowej i w Katowickim Holdingu Węglowym przebiegał w dwóch etapach. W 2015 – 2016 r. konieczne było wsparcie, żeby przetrwały. Drugi etap, który się rozpoczął jeszcze w 2016 r. to były działania restrukturyzacyjne, naprawcze i strukturalne. Powstała Polska Grupa Górnicza, do której od 1 kwietnia br. włączono Katowicki Holding Węglowy.

Jednocześnie zmniejszano zatrudnienie – w obu etapach w sumie od maja 2015 r. do 24 lipca 2017 r. likwidująca kopalnie Spółka Restrukturyzacji Kopalń przejęła około 12,4 tys. pracowników, którzy mogli skorzystać z osłon socjalnych ( wcześniejsze emerytury i urlopy górnicze). Na urlopie górniczym były pracownik kopalni otrzymuje 75 proc. wynagrodzenia, powiększonego o inne świadczenia, więc pokusa jest spora, zwłaszcza w atmosferze zrozumiałych napięć i niepewności, gdy pewne kopalnie się likwiduje.

Specjaliści, bez których trudno fedrować

I tak powstały duże braki kadrowe, na urlopy górnicze odeszli często najlepsi, bo najbardziej doświadczeni fachowcy dołowi. – ocenia senator Gawęda – Kombajniści, elektrycy, górnicy przodowi, dysponenci zautomatyzowango transportu podziemnego, operatorzy dozoru wierceń dołowych, elektronicy, elektrycy, górnicy instruktorzy strzałowi, operatorzy maszyn górniczych, operatorzy obudowy zmechanizowanej i in. Bez tych fachowców żadnego sukcesu w górnictwie nie będzie.

Mamy problem – zauważa senator – okaże się, że nie będzie miał kto wydobywać węgla, że zabraknie ludzi, którzy mają odpowiednio wysokie kwalifikacje i doświadczenie. Wielokrotnie ostrzegałem, żeby przyhamować odejścia na urlopy górnicze. Żeby młodzi przyjmowani do górnictwa stali się górnikami, to muszą mieć się od kogo uczyć. Rozpoczynać pracę w brygadach razem z doświadczonymi specjalistami. Tymczasem obecnie powstała luka – zabrakło najwyższej klasy fachowców. Sama teoria to za mało.

Potwierdza opinię senatora Kazimierz Grajcarek, przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”, długoletni doświadczony ratownik górniczy. Podkreśla, że z wielu kopalń słychać o braku sprawdzonych fachowców, pracowników dołowych z doświadczeniem. Z jednej strony ludzie są zachęcani, żeby dobrowolnie odchodzili z pracy w kopalniach, a z drugiej w tychże kopalniach coraz więcej jest narzekań na brak fachowców. Młodzi górnicy nie mają się od kogo uczyć.

A warunki eksploatacji są coraz trudniejsze, bo schodzimy coraz niżej z wydobyciem – mówi mi Kazimierz Grajcarek – Jednorazowe odprawy i urlopy górnicze to dobre rozwiązanie. tylko dla tych górników dołowych, którzy ze względu na zły stan zdrowia nie mogą i ne powinni już dłużej pracować. Poza tym to rozwiązanie nie ma sensu, to marnowanie potencjału ludzkiego – ocenia Grajcarek. – Doświadczonym pracownikom wręcz należy zaproponować dobre warunki pracy i zapewnić przepracowanie do emerytury, żeby korzystać z ich wiedzy i doświadczenia. Żeby zostawali na kopalniach. – mówi Kazimierz Grajcarek. Jego zdaniem rząd nie dopracował koncepcji urlopów górniczych i jednorazowych odpraw. Należałoby wrócić do tego problemu i pilnie się nad nim zastanowić.

Zatrzymać najlepiej wykwalifikowane kadry

Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki w rozmowie z portalem WNP przyznaje, że „zdecydowanie jest to poważny problem”. Został dostrzeżony już w 1998 r., w „trakcie poprzedniej restrukturyzacji górnictwa, kiedy to najlepsi próbowali odchodzić na urlopy górnicze. Jednak wtedy o tym, czy ktoś ostatecznie skorzysta z Górniczego Pakietu Socjalnego, decydował dyrektor kopalni, wiedzący, jaka jest sytuacja zakładu i jakie są potrzeby kadrowe – powiedział portalowi Steinhoff. – Więc można było zatrzymać górników o odpowiednich kwalifikacjach. Do tego pakiet socjalny obejmował górników ze wszystkich kopalń, zarówno przeznaczonych do likwidacji jak tych, które miały przyszłość. Górnicy, którzy nie zamierzali odchodzić z górnictwa, wiedzieli, na którą kopalnię będą mogli się przenieść.” Politykę personalną w tym zakresie, w tym również w zakresie urlopów górniczych, należy prowadzić w sposób racjonalny. O tym, kto może przejść na urlop górniczy, a kto powinien pozostać, powinni decydować dyrektorzy kopalń.

Ile należy płacić za wysoko wykwalifikowaną pracę dołową…

Zdaniem moich rozmówców grozi naszemu górnictwu węglowemu jeszcze jeden wielki problem: z naborem pracowników, zważywszy, jak niebezpieczna i uciążliwa jest praca wykonywana coraz głębiej pod ziemią. Dr Steinhoff zauważał wielokrotnie, że płace w górnictwie obecnie wcale nie są wysokie. Sytuacja na rynku pracy się zmieniła, bezrobocie mamy niskie, praca w górnictwie staje się coraz mniej atrakcyjna. Tego samego zdania jest senator Adam Gawęda: – Ta ryzykowna praca dołowych górników, w trudnych warunkach, z zawsze możliwym zagrożeniem zdrowa i życia jest mało atrakcyjna finansowo. To też trzeba brać pod uwagę. Także dla bezpieczeństwa energetycznego kraju.

Co z importem?
Trzeba się pogodzić z pewnym wolumenem węgla z importu. Ale jako z uzupełnieniem rynku – mówi mi senator Gawęda – nie jako decydującymi dostawami. Są to i prawdopodobnie będą nadal dostawy węgla rosyjskiego. Istnieją już pewne ustalone kontakty handlowe na ten kierunek. Ale tu należy szczególnie uważać – jeśli wydamy pieniądze na duży import węgla, to zostanie ich mniej na inwestycje. A dostawca rosyjski potrafi stosować ceny dumpingowe, według modelu n – 1. Czyli cena zawsze niższa niż cena na rynku krajowym importera. Potem mamy argument, że to działa mechanizm rynkowy.

Artykuł Wójcik: Polsce nie brakuje węgla tylko inwestycji i kadr pochodzi z serwisu BiznesAlert.pl.

]]>
http://biznesalert.pl/polska-wegiel-kadry-brakuje/feed/ 0
Komputery, polityka i służby specjalne. Dlaczego Amerykanie nie ufają Kaspersky Lab http://biznesalert.pl/kaspersky-lab-antywirus-usa-niebezpiecznik/ http://biznesalert.pl/kaspersky-lab-antywirus-usa-niebezpiecznik/#respond Fri, 22 Sep 2017 05:30:17 +0000 http://biznesalert.pl/?p=111451 Stany Zjednoczone zabroniły korzystania z oprogramowania firmy Kaspersky Lab w urzędach federalnych. Wcześniej z ich sprzedaży zrezygnowała duża sieć sklepów, a amerykańscy wojskowi mówią wprost, że nie ufają aplikacjom rosyjskiego przedsiębiorstwa. Firma odrzuca te oskarżenia, ale wątpliwości wobec jej działań wciąż narastają Pomimo obecnych problemów z wizerunkiem, firma Kaspersky Lab i jej założyciel Jewgienij Kaspierski (na […]

Artykuł Komputery, polityka i służby specjalne. Dlaczego Amerykanie nie ufają Kaspersky Lab pochodzi z serwisu BiznesAlert.pl.

]]>
Stany Zjednoczone zabroniły korzystania z oprogramowania firmy Kaspersky Lab w urzędach federalnych. Wcześniej z ich sprzedaży zrezygnowała duża sieć sklepów, a amerykańscy wojskowi mówią wprost, że nie ufają aplikacjom rosyjskiego przedsiębiorstwa. Firma odrzuca te oskarżenia, ale wątpliwości wobec jej działań wciąż narastają

Pomimo obecnych problemów z wizerunkiem, firma Kaspersky Lab i jej założyciel Jewgienij Kaspierski (na Zachodzie znany jako Eugene Kaspersky) mają za sobą bardzo „amerykańską” historię budowy od zera międzynarodowego przedsiębiorstwa. Gdy upadł Związek Sowiecki, Kasperski trafił do firmy KAMI, która produkowała program antywirusowy AVP.

Reszta brzmi jak scenariusz filmu o amerykańskim marzeniu. Trudne początki brak pieniędzy, ciągły upór w rozwijaniu firmy, a w końcu pierwsze sukcesy. W 1997 roku Kaspierski zdecydował się przejść „na swoje”. Powstała firma Kaspersky Lab, która w błyskawicznym tempie zaczęła podbijać gwałtownie rozwijający się rynek cyberbezpieczeństwa. W 2006 roku obroty firmy przekroczyły 67 mln dol., a produkty Kaspersky Lab stały się jednymi z najpopularniejszych programów antywirusowych na świecie. Obecnie firma ma biura w 32 krajach, a z jej produktów korzysta ok. 400 mln osób. Sam Kaspierski, jeden z najbogatszych Rosjan, cieszy się opinią wesołego i skromnego człowieka, który chętnie popala papierosy przed wejściem do budynku, w którym mieści się jego moskiewskie biuro.

Nie dość dobry na kryptologa

Tak przynajmniej brzmi oficjalna historia firmy i jej twórcy. Robi się ona nieco mroczniejsza, gdy przyjrzymy się szczegółom. Kaspierski, uzdolniony matematyk i programista, jest absolwentem Wyższej Szkoły KGB, którą ukończył w 1987 roku. Służby bardzo cenią talenty matematyków: to właśnie dzięki nim powstają nowe sposoby szyfrowania informacji.

– Nie byłem dość dobry, by zostać prawdziwym kryptologiem – żartował Kaspierski w rozmowie z „New York Timesem”. Wywiadu udzielił w zeszłym roku, gdy poważne problemy jego firmy w Stanach dopiero się zaczynały.

Wiele sugeruje, że związki Kaspierskiego z rosyjskimi służbami znacznie wykraczają poza jego alma mater. W lipcu dziennikarze Bloomberga poinformowali, że dotarli do e-maili, które potwierdzają współpracę firmy z Federalną Służbą Bezpieczeństwa.

Korespondencja dotyczyła stworzenia systemu do obrony przed atakami typu DDoS, czyli rozproszonej odmowy usługi, dość prosty, ale skutecznego sposobu na „wyłączenie” np. strony internetowej. Według Bloomberga firma Kaspersky Lab miała się podjąć także stworzenia „środków aktywnej obrony”, które pozwalałyby na zlokalizowanie komputera, z którego przeprowadzono atak. „Nie chodziło o zhakowanie hakera. Oni wyłamywali jego drzwi” – opisywał to Bloomberg.

Sporo wątpliwości budzą także współpracownicy Kaspierskiego. Wielu menadżerów wysokiego szczebla wywodzi się z rosyjskich służb. Media donosiły także o regularnych spotkaniach Kaspierskiego z przedstawicielami rosyjskiej armii i służb. Miały się one odbywać w bani.

Przeciwnik mediów społecznościowych

Problem w tym, że poza doniesieniami Bloomberga jak dotąd nikt nie przedstawił twardych dowodów na to, że oprogramowanie Kaspiersky Lab może być wykorzystywane przez rosyjskie służby. Sporo kontrowersji budzi także specyfika działań firmy i podejmowane przez nią decyzje. Po podpisaniu przez Kaspierskiego umowy z jedną z ważnych chińskich firm państwowych pojawiły się oskarżenia o to, że Rosjanin opowiedział się za ściślejszą kontrolą internetu.

Firma była także podejrzewana o sprzyjanie Kremlowi w czasie protestów w Rosji 2011 roku, gdy zaatakowano szereg stron związanych z opozycją. Kaspierski ma także dość radykalne poglądy dotyczące sieci społecznościowych. – Sieci społecznościowe dają zbyt wiele swobody, przez co ludzie mogą manipulować innymi użytkownikami za pomocą fałszywych informacji – powiedział kilka lat temu na jednej z konferencji.

Kaspersky Lab kontra McŚwiat

To jednak głównie domysły i opinie, a nie twarde dowody. Tymczasem Amerykanie wytoczyli naprawdę potężne działa. Media donosiły, że agenci FBI spotykali się z przedstawicielami amerykańskich firm technologicznych i energetycznych, zachęcając ich do zrezygnowania z używania oprogramowania Kaspersky Lab. Niedawno z jego sprzedaży zrezygnowała firma Best Buy, największa sieć sklepów z elektroniką w Stanach Zjednoczonych. Niebawem oprogramowanie Kasperskiego ma także zniknąć z urzędów w Stanach. Decyzję w tej sprawie podjął Departament Bezpieczeństwa Narodowego.

“Programy antywirusowe firmy Kaspersky i innej jej produkty mają szeroki dostęp do plików na komputerach, na których są zainstalowane, co może być wykorzystane przez wrogo nastawionych użytkowników sieci” – czytamy w oficjalnym komunikacie departamentu, który wyraził także zaniepokojenie związkami firmy z rosyjskimi służbami. “Ryzyko, że rosyjski rząd, działając samodzielnie lub we współpracy z Kaspersky Lab, mógłby wykorzystać produkty tej firmy do przejęcia informacji federalnych, stanowi bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych” – uzasadnili to urzędnicy. Także amerykańska armia kręci nosem na produkty Kaspersky Lab i od przyszłego roku nie będzie mogła ich używać.

Program z wkładką

Czy faktycznie programy Kaspersky Lab mogą mieć zbyt szeroki dostęp do informacji przechowywanych na komputerach, na których są zainstalowane?  – Każdy z antywirusów, niezależnie od kraju pochodzenia, jest oprogramowaniem które z definicji w systemie posiada szczególnie wysokie uprawnienia – tłumaczy w rozmowie z BiznesAlert.pl Piotr Konieczny, szef zespołu bezpieczeństwa firmy niebezpiecznik.pl, zajmującej się włamywaniem na serwery innych firm za ich zgodą. Dzięki temu możliwe jest wykrycie błędów bezpieczeństwa w ich infrastrukturze teleinformatycznej, zanim zrobią to prawdziwi włamywacze.

– Takie uprawnienia, w przypadku złych chęci producentów, pozwalają firmom niepostrzeżenie wyprowadzać dane z komputerów klientów. I co więcej, taka funkcjonalność w wielu antywirusach istnieje i jest używana – przynajmniej oficjalnie – tylko do przesyłania na serwery firm antywirusowych tych plików z komputera klienta, co do których zachodzi podejrzenie, że mogą być zainfekowane – wyjaśnia Konieczny i dodaje, że producenci raczej nie chwalą się taką funkcją swojego oprogramowania.

– Firmy antywirusowe korzystają też z tej możliwości w przypadku, gdy po fakcie dowiadują się o jakiejś kampanii ze złośliwym oprogramowaniem. Mogą wysłać na komputery wszystkich swoich klientów „zapytanie”, czy znajdują się na tych komputerach odpowiednie, interesujące ich pliki i pobrać je zdalnie na swoje serwery w celu analizy. Z punktu widzenia działań analitycznych firm antywirusowych jest to jednak bardzo pożądane działanie i wykorzystywane zgodnie z etyką powoduje w konsekwencji wzrost bezpieczeństwa wszystkich klientów – mówi Konieczny.

Radzi także sprawdzić, czy licencja używanego przez nas antywirusa dopuszcza taką możliwość, a jeśli tak, to czy w panelu sterowania istnieje możliwość jej wyłączenia.

Nieskuteczne z definicji

Sam Kaspierski konsekwentnie odrzuca oskarżenia o związki z wywiadem i twierdzi, że jego firma padła ofiarą złych relacji między Moskwą a Waszyngtonem. Zaproponował nawet, że może przekazać Amerykanom do wglądu kody źródłowe swoich produktów. Dzięki temu możliwa byłby ocena, co tak naprawdę mogą zrobić jego programy. Na razie jednak przedstawiciele Waszyngtonu milczą w tej sprawie. Jest to o tyle istotne, że programy antywirusowe nie przechodzą żadnej formalnej certyfikacji przed trafieniem na rynek.  – Są nieoficjalne testy skuteczności, ale i one są niemiarodajne – mówi Konieczny.

Eugene Kaspersky

Eugene Kaspersky od dawna jest oskarżany o związki z rosyjskim wywiadem (fot. Kaspersky Lab)

– Antywirusy z definicji nie są skuteczne, bo reagują tylko na znane zagrożenia. Stuxnet, robak który korzystał z czterech błędów bezpieczeństwa w systemach Windows, stworzony przez CIA i Mossad i używany do ataków na irańskie elektrownie atomowe, po tym jak wymknął się spod kontroli, przez długi czas nie był rozpoznawany przez żaden z antywirusów, choć działały one na komputerach, na których grasował – wyjaśnia ekspert.

Nie jest wykluczone, że Amerykanie po prostu wolą dmuchać na zimne i dlatego ograniczają udział Kaspersky Lab w swoim rynku, choć nie mają twardych dowodów na istnienie tzw. backdoora, czyli furtki w oprogramowaniu, pozwalającej na uzyskanie dostępu np. do zasobów komputera lub sieci.

Wiele wątpliwości może wyjaśnić się już w najbliższych dniach. Kaspierski został poproszony o złożenie wyjaśnień przed Komitetem Nauki, Przestrzeni Kosmicznej i Technologii amerykańskiego Kongresu. Biznesmen zapowiedział, że chętnie pojawi się na zaplanowanym na 27 września spotkaniu. O ile otrzyma wizę.

BiznesAlert.pl/Bloomberg/”NYT”/Wired/Maciej Wapiński

 

Artykuł Komputery, polityka i służby specjalne. Dlaczego Amerykanie nie ufają Kaspersky Lab pochodzi z serwisu BiznesAlert.pl.

]]>
http://biznesalert.pl/kaspersky-lab-antywirus-usa-niebezpiecznik/feed/ 0
Waszczykowski: Celem Polski jest zakończenie importu gazu z Rosji http://biznesalert.pl/polska-import-gaz-rosja/ http://biznesalert.pl/polska-import-gaz-rosja/#respond Fri, 22 Sep 2017 05:30:02 +0000 http://biznesalert.pl/?p=111536 Polska stawia na dywersyfikację źródeł dostaw gazu ziemnego. W rozmowie z polskimi dziennikarzami minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski tłumaczył politykę rządu w tym zakresie. – Około 2022 roku kończy się kontrakt z Rosjanami, który podpisał jeszcze premier Waldemar Pawlak. Zmierzamy do tego aby do 2022 roku mieć możliwość importowania gazu z innych kierunków, politycznie bezpiecznych, […]

Artykuł Waszczykowski: Celem Polski jest zakończenie importu gazu z Rosji pochodzi z serwisu BiznesAlert.pl.

]]>
Polska stawia na dywersyfikację źródeł dostaw gazu ziemnego. W rozmowie z polskimi dziennikarzami minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski tłumaczył politykę rządu w tym zakresie.

– Około 2022 roku kończy się kontrakt z Rosjanami, który podpisał jeszcze premier Waldemar Pawlak. Zmierzamy do tego aby do 2022 roku mieć możliwość importowania gazu z innych kierunków, politycznie bezpiecznych, które nie narażą nas na polityczne, instrumentalne działanie Rosji tak jak miało to miejsce w przypadku Ukrainy bądź Białorusi – powiedział przebywający z wizytą w Stanach Zjednoczonych minister Waszczykowski.

W rozmowie z dziennikarzami stwierdził, że do tego czasu terminal LNG będzie w pełni rozbudowany i powstanie gazociąg Baltic Pipe, którym gaz z norweskiego szelfu popłynie do polskiego wybrzeża.

– Będziemy mogli ten gaz, który będzie przypływał do Polski rozsyłać do innych państw ościennych w tej części Europy – mówił polityk.

Koniec z rosyjskim gazem?

Warto również wspomnieć, że w udzielonym wcześniej wywiadzie dla Bloombrga szef MSZ stwierdził, że celem Polski jest zakończenie importu gazu z Rosji w 2022 roku. Mówiąc o rządowych planach dywersyfikacji źródeł energii szef polskiej dyplomacji wspomniał o wybudowanym niedawno terminalu LNG, dzięki któremu Polska może importować ciekły gaz z innych krajów, w tym ze Stanów Zjednoczonych, aby uniezależnić się od rosyjskich dostaw tego surowca.

–  Omawiamy teraz warunki handlowe potencjalnych umów z USA – powiedział minister.

TVN 24/Ministerstwo Spraw Zagranicznych

Artykuł Waszczykowski: Celem Polski jest zakończenie importu gazu z Rosji pochodzi z serwisu BiznesAlert.pl.

]]>
http://biznesalert.pl/polska-import-gaz-rosja/feed/ 0
Pomimo porozumienia naftowego wojna o Chiny trwa. Rusza szczyt OPEC+ http://biznesalert.pl/pomimo-porozumienia-naftowego-wojna-o-chiny-trwa/ http://biznesalert.pl/pomimo-porozumienia-naftowego-wojna-o-chiny-trwa/#respond Fri, 22 Sep 2017 05:15:50 +0000 http://biznesalert.pl/?p=111529 Rywalizacja między Arabią Saudyjską i Rosją o rynek ropy w Chinach trwa. Chińskie rafinerie szykują się na odbiór większej ilości ropy przez Syberię. Rosja detronizuje Arabię W kontrakcie podpisanym w 2013 roku Rosnieft i PetroChina zaplanowały podwojenie dostaw przez ropociąg ESPO (Wschodnia Syberia-Ocean Spokojny) do 600 tysięcy baryłek dziennie w 2018 roku. Będzie to możliwe […]

Artykuł Pomimo porozumienia naftowego wojna o Chiny trwa. Rusza szczyt OPEC+ pochodzi z serwisu BiznesAlert.pl.

]]>
Rywalizacja między Arabią Saudyjską i Rosją o rynek ropy w Chinach trwa. Chińskie rafinerie szykują się na odbiór większej ilości ropy przez Syberię.

Rosja detronizuje Arabię

W kontrakcie podpisanym w 2013 roku Rosnieft i PetroChina zaplanowały podwojenie dostaw przez ropociąg ESPO (Wschodnia Syberia-Ocean Spokojny) do 600 tysięcy baryłek dziennie w 2018 roku. Będzie to możliwe po ukończeniu drugiej nitki ropociągu. Chińczycy wyznaczyli trzy rafinerie na północnym zachodzie kraju do odbioru dostaw z Rosji.

Siedem z nich już odbiera ropę z Rosji, ale po modernizacji obiekty w Liaoyang, Dalian i Jilin będą głównymi punktami jej odbioru.
Wzrost dostaw do Chin zostanie zrealizowany pomimo udziału Rosji w porozumieniu naftowym, czyli układzie krajów OPEC oraz 11-tu producentów spoza kartelu o wspólnym ograniczeniu wydobycia o w sumie 1,8 mln baryłek dziennie w okresie od stycznia tego roku do marca 2018 roku.

Świadczy to o rosnącej rywalizacji z Arabią Saudyjską, głównym udziałowcem układu, a Rosją, która chce zwiększyć udziały w Chinach. W 2017 roku Rosjanie przejęli pierwsze miejsce w rankingu dostaw do Państwa Środka od Saudyjczyków. W pierwszych siedmiu miesiącach 2017 roku Rosja dostarczyła średnio 1,18 mln baryłek dziennie, a Arabia – 1,05 mln.

Arabia Saudyjska kusi inwestycjami

Tymczasem minister energetyki Arabii Saudyjskiej zapowiada, że na początku przyszłego roku Saudi Aramco podpisze znaczący kontrakt z PetroChina, który będzie dotyczył modernizacji rafinerii Yunnan, która pracuje od lipca tego roku. Ta współpraca pozwoliłaby zabezpieczyć dostawy do rafinerii o mocy przerobowej 260 tysięcy baryłek dziennie.

W środę 20 września Rosnieft i PetroChina uzgodniły, że w 2018 roku Rosjanie zaopatrzą spółkę-córkę: CNPC ilością 28,3 mln ton ropy przez ropociąg Skowordino-Mohe. Pozostałe 1,7 mln ton dotrze przez port Kozmino.

Źródło Reutersa potwierdza, że Saudyjczycy zamierzają skłaniać Chińczyków do umów na dostawy ropy w zamian za to, że będą wchodzić do akcjonariatu rafinerii i w ten sposób inwestować w ich modernizację. Ropa rosyjska, zasiarczona i ciężka wymaga innego procesu rafinacji niż lekka ropa saudyjska. Z analogicznym wyzwaniem musiały zmierzyć się polskie rafinerie, które zaczęły odbierać surowiec od Saudi Aramco w 2015 roku.

Warto przypomnieć, że to od gry o rynek Państwa Środka zaczęła się wojna cenowa między Arabią, a pozostałymi państwami OPEC, która doprowadziła do kryzysu ceny baryłki, z którym zmagają się obecnie akcjonariusze porozumienia naftowego. BiznesAlert.pl informował o tym jako pierwszy w 2014 roku.

W dniu 22 września spotkają się przedstawiciele kartelu OPEC oraz pozostałych krajów zaangażowanych w porozumienie naftowe. Będą rozmawiać w siedzibie organizacji w Wiedniu na temat postępów w realizacji zobowiązań. Jednym z tematów będzie możliwość ograniczenia produkcji w Libii i Nigerii, które obecnie są wyłączone z ograniczeń. Chociaż wszyscy uczestnicy deklarują chęć wypełnienia zobowiązań, są one realizowane w niektórych przypadkach zaledwie w kilkudziesięciu procentach.

Reuters/Wojciech Jakóbik

Jakóbik: Wojna cenowa w OPEC

Artykuł Pomimo porozumienia naftowego wojna o Chiny trwa. Rusza szczyt OPEC+ pochodzi z serwisu BiznesAlert.pl.

]]>
http://biznesalert.pl/pomimo-porozumienia-naftowego-wojna-o-chiny-trwa/feed/ 0
Gabryś: Polska bardziej od scenariuszy potrzebuje stałej polityki energetycznej http://biznesalert.pl/polska-polityka-energetyczna/ http://biznesalert.pl/polska-polityka-energetyczna/#respond Fri, 22 Sep 2017 05:15:09 +0000 http://biznesalert.pl/?p=111526 Jak czytamy w „Rzeczpospolitej”, Forum Energii przedstawiło cztery scenariusze rozwoju energetyki do 2050 r. Dwa skrajne zakładają odpowiednio rozwój energetyki węglowej (m.in. dwie nowe odkrywki węgla brunatnego oraz dwa bloki na 3 GW i 4 GW) oraz dynamiczny wzrost mocy OZE – do 73 proc. pokrycia krajowego zapotrzebowania. Dwa pozostałe warianty zakładają dywersyfikację miksu energetycznego, […]

Artykuł Gabryś: Polska bardziej od scenariuszy potrzebuje stałej polityki energetycznej pochodzi z serwisu BiznesAlert.pl.

]]>
Jak czytamy w „Rzeczpospolitej”, Forum Energii przedstawiło cztery scenariusze rozwoju energetyki do 2050 r.

Dwa skrajne zakładają odpowiednio rozwój energetyki węglowej (m.in. dwie nowe odkrywki węgla brunatnego oraz dwa bloki na 3 GW i 4 GW) oraz dynamiczny wzrost mocy OZE – do 73 proc. pokrycia krajowego zapotrzebowania. Dwa pozostałe warianty zakładają dywersyfikację miksu energetycznego, jeden z nich obejmuje budowę elektrowni jądrowej o mocy maksymalnie 6 GW, a drugi nie uwzględnia tego źródła – czytamy w „Rzeczpospolitej”.

We wszystkich wariantach koszty są na podobnym poziomie i wahają się od 529 mld euro (w scenariuszu z elektrownią jądrową) do 556 mld euro (w scenariuszu zakładającym rozwój energetyki węglowej). W trzech scenariuszach, za wyjątkiem węglowego, podobny jest też koszt importu surowców (75-84 mld euro).

– Najmniejsze ryzyka wzrostu kosztów związanych z realizacją polityki klimatycznej generują dwa scenariusze zdywersyfikowane i trzeci, zakładający dynamiczny przyrost odnawialnych źródeł do poziomu 73 proc. krajowej produkcji. Wariant z atomem jest najbliższy referencyjnego, przedstawionego przez KE. Gdyby jednak decydowały tylko względy biznesowe, to byłby trudny do realizacji. Budowa takiej elektrowni to dziś bardziej decyzja polityczna niż biznesowa- powiedział cytowany przez „Rzeczpospolitą” Andrzej Rubczyński, ekspert Forum Energii.

– Ani politycy, ani energetycy nie powinni nadmiernie się skupiać na tworzeniu scenariuszy rozwoju sektora. Do tych pierwszych należy wyznaczenie ram dla długoterminowej polityki, np. w oparciu o dogmat zbytniego nieuzależniania się od importu energii pierwotnej. Reszta będzie wypadkową kosztów produkcji oraz rozwoju technologii. O budowie źródeł na wybrane paliwa zadecyduje wtedy energetyka wraz z instytucjami finansującymi – powiedział z kolei cytowany przez gazetę Herbert L. Gabryś, ekspert Krajowej Izby Gospodarczej.

Rzeczpospolita/CIRE.PL

 

Artykuł Gabryś: Polska bardziej od scenariuszy potrzebuje stałej polityki energetycznej pochodzi z serwisu BiznesAlert.pl.

]]>
http://biznesalert.pl/polska-polityka-energetyczna/feed/ 0
Iran: Porozumienia nuklearnego nie można renegocjować http://biznesalert.pl/iran-porozumienie-nuklearne/ http://biznesalert.pl/iran-porozumienie-nuklearne/#respond Fri, 22 Sep 2017 05:00:41 +0000 http://biznesalert.pl/?p=111523 Prezydent Iranu Hasan Rowhani powiedział w czwartek, że porozumienie nuklearne Teheranu z mocarstwami światowymi nie może zostać renegocjowane. Mówił o tym po powrocie z sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, gdzie prezydent USA Donald Trump krytykował porozumienie. Zawarte w 2015 roku porozumienie nuklearne między Iranem a tzw. grupą 5+1 (Chiny, Francja, Rosja, USA, Wielka Brytania i Niemcy) […]

Artykuł Iran: Porozumienia nuklearnego nie można renegocjować pochodzi z serwisu BiznesAlert.pl.

]]>
Prezydent Iranu Hasan Rowhani powiedział w czwartek, że porozumienie nuklearne Teheranu z mocarstwami światowymi nie może zostać renegocjowane. Mówił o tym po powrocie z sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, gdzie prezydent USA Donald Trump krytykował porozumienie.

Zawarte w 2015 roku porozumienie nuklearne między Iranem a tzw. grupą 5+1 (Chiny, Francja, Rosja, USA, Wielka Brytania i Niemcy) ma na celu ograniczenie irańskiego programu nuklearnego i przewiduje, że Iran zrezygnuje z dążenia do uzyskania broni atomowej w zamian za stopniowe znoszenie nałożonych na niego sankcji międzynarodowych.

W swym pierwszym wystąpieniu na forum ONZ prezydent Trump nazwał we wtorek to porozumienie jedną z najgorszych i najbardziej jednostronnych transakcji, do jakich kiedykolwiek przystąpiły Stany Zjednoczone. Uznał umowę za żenującą, zaznaczając, że kwestia nie jest jeszcze zamknięta.

Prezydent Iranu, który w czwartek wrócił z Nowego Jorku, oświadczył, że wypowiedzi prezydenta USA przeciwko porozumieniu pozostają w sprzeczności ze stanowiskiem innych państw w tej sprawie. „On (Trump) powiedział, że umowa jest zła, a wszystkie państwa nazywają ją dobrą” – podkreślił Rowhani po powrocie. Dodał, że porozumienie nie może być renegocjowane.

Zdaniem Rowhaniego oskarżenia Trumpa, który we wtorek nazwał Iran morderczym reżimem i zarzucił temu państwu destabilizujące zachowanie, są bezpodstawne.

„To były bezpodstawne, nieuzasadnione oskarżenia niegodne ONZ i osoby, która uważa się za prezydenta państwa” – oświadczył Rowhani.

Trumpa skrytykował w czwartek również duchowy i polityczny przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei. „Ta wypowiedź nie była znakiem siły, lecz raczej złości, frustracji i głupoty” – powiedział Chamenei.

Chociaż Trumpowi nie podoba się porozumienie nuklearne z Iranem, jego wystąpienie w ONZ we wtorek nie oznacza, ze Waszyngton chce się wycofać z umowy – oświadczyła w środę cytowana przez Reutersa ambasador USA przy ONZ Nikki Haley.

Agencja zaznacza, że perspektywa renegocjowania przez Waszyngton umowy z Iranem martwi niektórych sojuszników USA, którzy pomogli wynegocjować układ, zwłaszcza w sytuacji, gdy świat zmaga się z kolejną kryzysową sytuacją – rozwijaniem przez Koreę Północną zbrojeń nuklearnych i rakietowych.

Polska Agencja Prasowa

Artykuł Iran: Porozumienia nuklearnego nie można renegocjować pochodzi z serwisu BiznesAlert.pl.

]]>
http://biznesalert.pl/iran-porozumienie-nuklearne/feed/ 0
Rz: Wkrótce kolejna decyzja w starciu Nord Stream kontra port w Świnoujściu http://biznesalert.pl/rz-wkrotce-kolejna-decyzja-starciu-nord-stream-kontra-port-swinoujsciu/ http://biznesalert.pl/rz-wkrotce-kolejna-decyzja-starciu-nord-stream-kontra-port-swinoujsciu/#respond Fri, 22 Sep 2017 04:45:48 +0000 http://biznesalert.pl/?p=111515 Jak przypomina „Rzeczpospolita”, Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście złożył 7 lat temu skargę do Sądu Administracyjnego w Hamburgu dotyczącą głębokości ułożenia rurociągu Nord Stream, co miałoby utrudniać ruch statków. Po jej odrzuceniu 2 lata temu, spółka złożyła odwołanie, a teraz oczekuje decyzji w tej sprawie. – Sąd drugiej instancji ma trzy możliwości – wyjaśnia […]

Artykuł Rz: Wkrótce kolejna decyzja w starciu Nord Stream kontra port w Świnoujściu pochodzi z serwisu BiznesAlert.pl.

]]>
Jak przypomina „Rzeczpospolita”, Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście złożył 7 lat temu skargę do Sądu Administracyjnego w Hamburgu dotyczącą głębokości ułożenia rurociągu Nord Stream, co miałoby utrudniać ruch statków. Po jej odrzuceniu 2 lata temu, spółka złożyła odwołanie, a teraz oczekuje decyzji w tej sprawie.

– Sąd drugiej instancji ma trzy możliwości – wyjaśnia na łamach gazety mec. Michał Lizak, pełnomocnik portu. – Może oddalić nasze odwołanie. Może też uznać, że ZMPSiŚ ma prawo do wnoszenia skargi, ale nie ma merytorycznych racji. No i wreszcie – co byłoby zgodne z normami prawa unijnego i niemieckiego – uznać racje portu.

– Strefa bezpieczeństwa dla większości typów statków wynosi 1 m. Taka jest rezerwa nawigacyjna, odległość pomiędzy dnem a stępką statku – wyjaśnia „Rzeczpospolitej” Dariusz Słaboszewski, prezes ZMPSiŚ. W przypadku gazowców rezerwa wynosi 2 m, a to z kolei oznacza, że do terminalu mogą wpływać statki o zanurzeniu maks. 12,5 m.

– Dzisiaj Bałtyk przyjmuje statki o zanurzeniu do 15,4 m, bo taka bariera jest w Cieśninach Duńskich. Może w przyszłości ich zanurzenie będzie jeszcze większe, jeżeli cieśnina zostanie pogłębiona. Na świecie powstają coraz większe statki. Już teraz musimy myśleć o tym, co będzie za kilkadziesiąt lat – mówi dziennikowi Dariusz Słaboszewski. Tymczasem wg ostatnich badań rurociąg Nord Stream koło Świnoujścia miejscami leży na głębokości powyżej 17 m, a to może być o 2 m mniej niż plany rozwojowe portu.

Rzeczpospolita/CIRE.PL

Artykuł Rz: Wkrótce kolejna decyzja w starciu Nord Stream kontra port w Świnoujściu pochodzi z serwisu BiznesAlert.pl.

]]>
http://biznesalert.pl/rz-wkrotce-kolejna-decyzja-starciu-nord-stream-kontra-port-swinoujsciu/feed/ 0
Kurtyka: Polska wchodzi do sojuszu na rzecz digitalizacji energetyki http://biznesalert.pl/kurtyka-digitalizacja-energetyka/ http://biznesalert.pl/kurtyka-digitalizacja-energetyka/#respond Fri, 22 Sep 2017 04:30:59 +0000 http://biznesalert.pl/?p=111504 – Dialog z europejskimi partnerami to ważny element prowadzenia polityki energetycznej państwa – podkreślił wiceminister energii Michał Kurtyka, który 19 i 20 września 2017 r, przebywał z wizytą w Tallinie, gdzie wziął m.in. udział w nieformalnych obradach Rady Ministrów UE ds. Transportu, Telekomunikacji i Energii. 19 września wiceminister Kurtyka uczestniczył w konferencji pt. „Przyszły rynek […]

Artykuł Kurtyka: Polska wchodzi do sojuszu na rzecz digitalizacji energetyki pochodzi z serwisu BiznesAlert.pl.

]]>
– Dialog z europejskimi partnerami to ważny element prowadzenia polityki energetycznej państwa – podkreślił wiceminister energii Michał Kurtyka, który 19 i 20 września 2017 r, przebywał z wizytą w Tallinie, gdzie wziął m.in. udział w nieformalnych obradach Rady Ministrów UE ds. Transportu, Telekomunikacji i Energii.

19 września wiceminister Kurtyka uczestniczył w konferencji pt. „Przyszły rynek energii elektrycznej w Europie”, która była poświęcona funkcjonowaniu rynku energii ze szczególnym uwzględnieniem bezpieczeństwa dostaw, integracji odnawialnych źródeł, a także cyfryzacji sektora energetycznego. Wiceszef ME spotkał się również z przedstawicielami krajów UE w czasie dyskusji na temat zakresu projektu rozporządzenia PE i Rady w sprawie zarządzania unią energetyczną.

Dzień później odbyła wspólna sesja ministrów transportu i energii zatytułowana „Tworzenie unii energetycznej i jednolitego obszaru transportowego”, jak również dyskusja obejmująca kluczowe aspekty nowego modelu rynku energii elektrycznej w Europie, którego proponowany kształt zawarto w przedłożonych przez Komisję Europejską aktach legislacyjnych wchodzących w skład pakietu „Czysta energia dla wszystkich Europejczyków”, tzw. Pakietu Zimowego.

Wiceminister Kurtyka podkreślił, że rozmowy te były bardzo udane. – Zarówno spotkania w formule plenarnej, jak i szereg rozmów bilateralnych z naszymi partnerami dotyczyło kwestii niezwykle ważnych z perspektywy współpracy w zakresie europejskiego rynku energii – zaznaczył.

W trakcie dwudniowego spotkania ministrów miało miejsce również podpisanie eDeklaracji, wysuniętej przez prezydencję estońską propozycji współpracy między krajami członkowskimi w zakresie digitalizacji sektora energetycznego. W imieniu Polski deklarację sygnował wiceminister Kurtyka, który podkreślił, że zaproponowana przez prezydencję estońską deklaracja o współpracy w obszarze digitalizacji sektora energetycznego jest istotną i wartościową inicjatywą.

Obrady w Tallinie były również okazją do szeregu spotkań bilateralnych. Polska delegacja pod przewodnictwem wiceministra Kurtyki rozmawiała z przedstawicielami Hiszpanii, Portugalii, Rumunii, Estonii, Czech, Słowacji, Węgier, Bułgarii, Włoch, Litwy oraz Łotwy.

Ministerstwo Energii

Artykuł Kurtyka: Polska wchodzi do sojuszu na rzecz digitalizacji energetyki pochodzi z serwisu BiznesAlert.pl.

]]>
http://biznesalert.pl/kurtyka-digitalizacja-energetyka/feed/ 0