font_preload
PL / EN
Drogi Infrastruktura 13 grudnia, 2016 godz. 7:30   
KOMENTUJE: Adrian Furgalski

Furgalski: Polski system e-myta może być jeszcze skuteczniejszy

droga

Zdaniem Adriana Furgalskiego, wiceprezesa Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, czasu na podjęcie decyzji ws. nowego operatora systemu elektronicznego poboru opłat jest coraz mniej. – W mojej opinii obecny system opart na technologii radiowej daje wiele możliwości jego udoskonalania i unowocześniania zwiększając tym samym zyski do Skarbu Państwa – podkreślił gość audycji Rynek Opinii w Radiu Dla Ciebie.

Pierwsze opóźnienia

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa miało w rozpisać w połowie listopada br., przetarg na zarządzanie elektronicznym systemem poboru opłat. Resort zapewnia, że przetarg powinien ruszyć na dniach. – Mamy więc już pierwsze opóźnienia względem pierwotnego harmonogramu. Koncesja firmie Kapsch, która obecnie zarządza tym systemem wygasa w listopadzie 2018 r., jednak na wybór nowej firmy mamy zaledwie rok – zaznaczył Adrian Furgalski.

Jak uzasadnił, to wynika z obowiązującej umowy z dotychczasowym operatorem. Nowa firma, która zostanie wybrana, ze względu na skomplikowaną technologię i złożony mechanizm musi mieć czas na jej adaptacje. Szacuje się, że wymaga to ok. 1 roku. Nowa firma musi przejąć już powstałą infrastrukturę oraz wprowadzić unowocześnienia w ramach obowiązującej technologii. – Obecny system działa już 8 lat. Taki długi czas determinuje do poszukiwania nowych rozwiązań technicznych. Mówimy o inwestycji, która ma przynieść do Krajowego Funduszu Drogowego kolejne miliardy złotych. Należy liczyć się także z odwołaniami od decyzji – przestrzega gość audycji.

„Należy dążyć do ujednolicenia systemu”

Jak wyliczał ekspert ZDG TOR, wdrożenie obecnego systemu kosztowało 1,1 mld zł. Obejmowanie kolejnych kilometrów dróg w zarządzie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad tym systemem wymagało kolejnych nakładów. Łączne koszty to 2,1 mld zł. Na czysto Skarb Państwa zyskał blisko 5 mld zł. – Użytkownikami systemu viaTOLL są głównie samochody ciężarowe, których w systemie jest obecnie zarejestrowanych ok. 1 mln. Samochodów osobowych jest mniej – ok. 50 tys. Jest to mało popularne wśród samochodów ponieważ z tego systemu możemy skorzystać jedynie na drogach zarządzanych przez GDDKiA. System ten nie obowiązuje na drogach, gdzie koncesje na ich zarządzanie mają inne prywatne firmy. To co powinno się zmienić poprzez rozciągnięcie jednolitego systemu poboru opłat. Bramki prawdopodobnie nadal by tam funkcjonowały, ale byłaby możliwość wprowadzenia systemu „zwolni i jedź” ,który 5 – krotnie szybciej potrafi obsłużyć dany pojazd niż tradycyjna bramka płatnicza – zaznaczył gość RDC.

Zdaniem Adriana Furgalskiego wątpliwym jest, że nowy przetarg rozwiążę problemy opłat, że na rożnych odcinkach autostrad, gdzie są rożne sposoby płatności. – System powinien być jak najbardziej przyjazny dla kierowcy np.: poprzez jednolity sposób płatności. Należy wprowadzić wiele rożnych firm i wygodnych dla kierowców form płatności. Wątpię jednak czy nowy przetarg zmieni tą sytuację. Obawiam się, że fundujemy sobie system, który będzie ograniczony tylko do dróg państwowych – komentował ekspert.

E-myto może zwiększyć dochody państwa

Zdaniem Furgalskiego, powołującego się na doświadczenia krajów w Europie i na Świecie, jeśli wybrano technologie satelitarną lub radiową, to rozwijając system dane państwo pozostawało przy wcześniej wdrożonej metodzie naliczania opłat. – Dotychczas w ten system zainwestowaliśmy ponad 1 mld zł. Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa poprzez zgłoszone oferty przejrzy co oferuje rynek. Warto na bazie tego co mamy rozwijać obecny system o nowe możliwości i rozwiązania przyjazne kierowcom. Firmy będą prawdopodobnie opierać swoją ofertę na radiowym systemie.

Jak podkreślił podczas audycji Adrian Furgalski, wpływy do Krajowego Funduszu Drogowego mogą być znacznie większe, nie tylko poprzez objęciem systemem nowych dróg, ale także poprzez dodatkowe możliwości. – Pojazdy ciężarowe korzystające z polskich dróg są przeładowane jest to ok. 1/3 pojazdów. Inspekcja Transportu Drogowego jest w stanie skontrolować rocznie ok. 20 tys. pojazdów – wylicza Furgalski. Jego zdaniem to kropla w morzu potrzeb. -Istniejące bramownice mogą pozwolić na ważenie pojazdu podczas jazdy, co znacznie ukróciło skale nadużyć. Warto także taki system uruchomić na wchodzie kraju, co pozwoliłoby na monitorowanie pojazdów wjeżdżających do Polski za wschodniej granicy. Pozwoli to także walczyć z przemytem – wyliczał inne możliwości obecnego systemu.

– Obecny system wraz nowymi technologiami daje wiele możliwości zwiększenia zysków i skutecznego egzekwowania obowiązujących przepisów. Tym bardziej, że czasu na podjęcie decyzji jest coraz mniej – zakończył Adrian Furgalski.

Cała audycja do odsłuchania na stronie Radia Dla Ciebie: Rynek opinii: opłaty za drogi