font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz 16 maja, 2017 godz. 10:45   
REDAKCJA

Gazomobilność na GAZTERM. Polska faworyzuje elektromobilność pomimo zobowiązań

Gaz-System GAZTERM 2017, fot. BiznesAlert.pl

Podczas XX Konferencji GAZTERM w Międzyzdrojach ekspert pokazywał, że Polska preferuje elektromobilność na niekorzyść gazomobilności.

Dyrektywa AFI nakłada na kraje członkowskie Unii Europejskiej obowiązek rozwijania paliw alternatywnych. – W kuluarach mówi się, że Niemcy są daleko w tyle w elektromobilności – przyznał Jerzy Baehr z WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr Sp.k.

Krajowe ramy polityki na rzecz realizacji Dyrektywy AFI zostały przyjęte 29 marca 2017 roku przez Radę Ministrów. Opisuje sytuację obecną, ramy prawne i cele, a także wsparcie na rzecz rozwoju infrastruktury, która pozwoli na większe wykorzystanie paliw alternatywnych.

– Mamy bardzo krótkie terminy, w niektórych zagadnieniach do 2020 roku – ostrzegł Baehr.

Do 2020 roku w 32 aglomeracjach ma być 70 punktów tankowania CNG, 3 tysiące pojazdów CNG. W Warszawie do 2020 roku ma być 6 stacji, Kraków i Wrocław po 3 stacje. W wielu miastach mają się znajdować po dwie stacje.

– Z elektromobilnością jest lepiej. Do 2020 roku ma po polskich drogach jeździć już milion samochodów elektrycznych. Z ustawy wynika wsparcie w postaci finansowania NFOŚiGW. W odniesieniu do gazownictwa takich deklaracji nie ma – podkreślił ekspert. – Ustawa jest tak skonstruowana, że elektroenergetyka planuje swoje, a gazownictwo swoje. Czy to się wszystko spotka w realizacji planu na rzecz elektromobilności, to jest oczywiście bardzo dobre pytanie – powiedział.

– Operator systemy przesyłowego gazu ma opracować plan rozwoju punktów ładowania CNG. Podobny obowiązek ma operator elektroenergetyczny w elektromobilności. Program ma być opracowany na pięć lat i być elementem planu rozwoju, w którym mowa w prawie energetycznym – wskazywał gość konferencji.

– Na czym polega paradoks elektroenergetyki? W krótkim okresie mamy mieć 30 procent autobusów elektrycznych – powiedział Baehr. Przypomniał, że wielkie miasta inwestujące od lat w transport tramwajowy otrzymają obowiązek inwestowania w autobusy, które służą obniżaniu emisji z transportu wyższym kosztem, niż tramwaje.