Gazprom obawia się sankcji USA i UE

14 sierpnia 2015, 14:37 Alert

(UNIAN/Wojciech Jakóbik)

Rosyjska spółka Gazprom wyraziła obawy, że USA i Unia Europejska mogą wprowadzić przeciwko niej sankcje ekonomiczne, co utrudni jej współpracę partnerami biznesowymi.

– Ze względu na utrzymujący się kryzys na Ukrainie istnieje ryzyko, że USA i UE wprowadzą dodatkowe sankcje o charakterze finansowym i ekonomicznym wymierzone bezpośrednio w Gazprom, które utrudnią współpracę z szeregiem partnerów biznesowych – można przeczytać w dokumencie.

Czytaj: Gazprom to największy przegrany rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie

W celu ograniczenia ryzyka, Gazprom zapowiada konsekwentną pracę na rzecz „utrzymania reputacji”.

Jednocześnie firma uznaje, że obecne sankcje wprowadzone przeciwko jej spółkom zależnym: Gazprombank i Gazprom Nieft, nie mają wpływu na bieżące działanie firmy-matki. Sankcjami zostały także objęte Rosnieft, Surgutnieftegaz, Łukoil i Novatek. Obostrzenia odcinają je od dostaw sprzętu i kapitału z Zachodu.

Najnowsze sankcje przeciwko spółkom Gazpromu wymierzyły Stany Zjednoczone. Nie poszła za nimi w ślad Unia Europejska. Amerykanie rozszerzyli sankcje wobec Rosji o złoże Jużno-Kirinskoje u wybrzeży Sachalinu. Złoże jest źródłem surowca dla projektu Sachalin 3 Gazpromu, w który chciał się zaangażować mimo obostrzeń Shell.

Czytaj: USA uderzają w czuły punkt Gazpromu. Europa milczy

 

Europejski biznes niechętny sankcjom

Dyrektor Wykonawczy austriackiej firmy OMV która zgłosiła chęć udziału w projekcie Nord Stream 2 przekonuje, że udostępnienie Gazpromowi całej mocy niemieckich gazociągów na potrzeby zwiększenia dostaw przez Gazociąg Północny jest zgodne z prawem.

– Potrzebujemy zgody na wykorzystanie przepustowości gazociągu OPAL. Mimo to jestem przekonany, że ustalimy jej warunki w ramach pracy przy Nord Stream 2. Według mnie niemiecki regulator podjął właściwą decyzję o wsparciu wyłączenia OPAL spod regulacji trzeciego pakietu energetycznego. Żałuję, że Komisja Europejska ma inne spojrzenie na tę sprawę – powiedział Seele.

Dodał, że Europa potrzebuje więcej gazu z Rosji. – Nie widzę alternatyw w średnim i długim terminie. Decyzja o Nord Stream 2 to bardziej wybór importerów niż polityków – ocenił Austriak.

Czytaj także: Rosja liczy na uległość Brukseli ws. Nord Stream 2 i Ukrainy

Chociaż niemiecki regulator zgodził się, aby Gazprom skorzystał ze 100 procent przepustowości gazociągów OPAL i NEL (20 i 35 mld m3 rocznie) czyli naziemnych odnóg Nord Stream, Komisja przyznała na razie wyłączenie spod regulacji antymonopolowych tylko dla połowy mocy. Rosjanie lobbują za pełnym wyłączeniem.

OMV, oprócz BASF-u, E.on-u i Shella, podpisało memorandum o współpracy z Gazpromem przy rozbudowie Nord Stream o dwie nowe nitki. Obecnie gazociąg ma przepustowość 55 mld m3. Rozbudowa ją podwoi.

Dlaczego decyzja ws. OPAL ma kluczowe znaczenie, także dla Polski? Rosja przetestuje zimą solidarność Europy

Rozbudowa Nord Stream to okazja do realizacji holenderskiego planu Gazpromu, który odbije się czkawką Polsce