font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz 23 października, 2017 godz. 11:00   
KOMENTUJE: Teresa Wójcik

Wójcik: Grecja może zablokować Gazprom na Bałkanach. „Lotniskowiec” USA w regionie

Turkish Stream, gaz fot. Gazprom

Wiele wskazuje, że nie Turcja, ale Grecja stanie się hubem gazowym dla Europu Południowo-Wschodniej. Przesądzi o tym realizacja trzech projektów – Gazociąg Transadriatycki (TAP), terminal LNG Aleksandropolis w Zatoce Egejskiej (tzw. Terminal Północna Grecja) oraz gazociąg EastMed. W planowanym hubie nie ma dostaw gazu rosyjskiego, są konkurenci Gazpromu – pisze redaktor portalu BiznesAlert.pl.

TAP – czyli realizacja Południowego Korytarza Gazowego

Prace przy budowie TAP, segmentu Południowego Korytarza Gazowego ukończono w ponad 50 proc. 16 października br. zakończyły się wszystkie dostawy stalowych rur ( łącznie było ich 55 tys.), kompresorów i innych elementów transadriatyckiego gazociągu. Ostatni transport rur przybył do Salonik 10 października. Położono i zespawano już ponad 45 proc. rur gazociągu. Ciężar pojedynczej 18-metrowej rury waha się od 9,3 tony do 16,3 tony, w zależności od grubości ścian. Rury produkowane były przez Corinth Pipeworks (Grecja) i Salzgitter Mannesmann International (Niemcy).

Dyrektor generalny TAP AG, Luca Schieppati oświadczył w ubiegłym tygodniu, że realizacja projektu TAP postępuje zgodnie z harmonogramem nie przekraczając budżetu. Pierwszy gaz z Shah Deniz II zostanie dostarczony do Europy w 2020 r. TAP będzie transportować gaz z gigantycznego pola Shah Deniz II w Azerbejdżanie łącząc się na granicy turecko-greckiej w Kipoi z Gazociągiem Transanatolijskim (TANAP). Będzie dostarczać gaz dla krajów Europy Południowo-Wschodniej oraz do Włoch, skąd może być transportowany na inne rynki europejskie. Interkonektorami będzie połączony z infrastrukturą przesyłu na Bałkanach, przede wszystkim z grecko-bułgarskim IGB. Węzłem dla lokalnych bałkańskich gazociągów będzie Aleksandropolis.

Przepustowość pierwszej nitki TAP to 10 mld m sześc. rocznie, przewidziana jest druga nitka o tej samej przepustowości. Gazociąg TAP został przez Komisję Europejską zwolniony z regulacji trzeciego pakietu energetycznego. Rewers ma sprawność 8,5 mld m sześc. Udziałowcami TAP AG są po 20 proc. BP, SOCAR, Snam. Pozostali to Fluxys (19 proc.), Enagás (16 proc.) i Axpo (5 proc.).

Hub gazowy w Północnej Grecji

Aleksandropolis, port w Zatoce Egejskiej prawdopodobnie stanie się południowoeuropejskim hubem gazowym. Oprócz węzła TAP, w tym porcie rozpoczyna się budowa pływającego terminala gazu skroplonego o przepustowości 6,1 mld m sześc. rocznie ( z możliwością dalszej rozbudowy). O znaczeniu tego terminala bardzo konkretnie wypowiadali się na wspólnej konferencji prasowej prezydent USA Donald Trump oraz premier Grecji Aleksis Tsipras (w czasie wizyty oficjalnej Greka w USA 17 października br.). Trump podkreślił: – ” Doceniamy ważący grecki wkład w europejskie bezpieczeństwo energetyczne, co znacznie zmniejsza uzależnienie Unii Europejskiej od Rosji. Dzięki waszemu wsparciu: dzięki gazociągowi TAP, połączeniu międzypaństwowemu Grecja-Bułgaria (IGB) oraz dzięki realizowanemu terminalowi LNG, Europa będzie mieć zapewnioną dywersyfikację dostaw gazu. W tym potencjalnie także eksport LNG ze Stanów Zjednoczonych.” Prezydent USA podkreślił znaczenie interkonektora IGB, który „wzmocni bezpieczeństwo energetyczne Bałkanów, dotychczas zupełnie uzależnionych od rosyjskiego gazowego monopolisty Gazpromu”.

Deklaracje premiera Grecji wybrzmiały podobnie – Tsipras powiedział, że Grecja ma być ważnym węzłem przesyłu i handlu gazem, co jest obecnie jednym z najważniejszych celów Aten. Międzynarodowe zachodnie gazowe inwestycje są bardzo ważne dla przezwyciężania kryzysu greckiej gospodarki i „będą nowymi fundamentami znaczenia Grecji w Europie. Pływający terminal będzie odbierać transporty LNG ze Stanów Zjednoczonych, pośrednio uczestnicząc w amerykańskim boomie łupkowym” – powiedział Tsipras.

Z najnowszych stwierdzeń amerykańskich polityków, przede wszystkim sekretarza stanu Rexa Tillersona i ambasadora USA w Grecji Geoffrey’a Pyatta, wynika, że sprawna i terminowa realizacja pływającego terminala LNG w Aleksandropolis jest ważna dla Amerykanów. Także politycznie. Co nie dziwi wobec kolejnych problemów z chorwackim terminalem na wyspie Krk.

Początek: Gastrade i Cheniere Energy

Projekt nowego greckiego terminala formalnie jest inicjatywą greckiej prywatnej firmy Gastrade zarejestrowaną w Atenach jako własność greckiej bizneswoman Copelouzou Eleni-Asimina, z rodzinnej grupy Copelouzos Group. Inicjatywa powstała w 2015 r. jako wspólny grecko-amerykański projekt eksportu amerykańskiego LNG i budowy terminala gazu skroplonego w Aleksandropolis. Ta amerykańska opcja może nieco dziwić Copelouzos Group jest właścicielem 50 proc. udziału spółki Prometeusz, drugie 50 proc. ma Gazprom. Zarządzanie budową i przyszłym terminalem zostało powierzone konsorcjum z udziałem Gastrade i amerykańskiej firmy Cheniere Energy. Następnie pakiet 20 proc. akcji Gastrade nabyła – w związku z realizacją projektu Aleksandropolis LNG – znana firma GasLog z Monako.

Inwestycja ma pełne poparcie rządów Grecji i Bułgarii oraz wsparcie Unii Europejskiej. Komisja Europejska uznała go za PCI – EC Regulation 2013 ( Projekt Wspólnego Zainteresowania) jako priorytetowy dla infrastruktury energetycznej UE. Prace przygotowawcze z zakresu inżynierii i projektowania (FEED) są finansowane częściowo z dotacji unijnych.

Kolejni udziałowcy terminala to DEPA (państwowa grecka spółka gazowa) oraz BEH (państwowy bułgarski holding energetyczny), każdy posiadający po 20 proc. udziałów. 60 proc. jest wciąż jeszcze w dyspozycji wspomnianego grecko-amerykanskiego konsorcjum.

LNG ma być dostarczany metanowcami do portu w Aleksandropolis, a następnie do oddalonego o 17,6 km terminala pływającego, gdzie będzie regazyfikowany i transportowany systemem gazociągów rozpoczynających się w greckiej miejscowości Komotini do bułgarskich miast Stara Zagora i Dymitrowgrad, a następnie do końcowego terminala w Serbii (Nisz). Na ewentualną realizację serbskiego odcinka UE przewiduje dofinansowanie w kwocie 49 mln euro. Na konferencji prasowej w Brukseli po zakończeniu kolejnej tury negocjacji o przystąpieniu do UE, premier Serbii Ana Brnabić zapowiedziała, że Belgrad jest bardzo zainteresowany udziałem w terminalu Aleksandropolis i przedłużeniem gazociągu IGB do Serbii.

GasLog i własne jednostki dla pływającego gazoportu

Specjalną rolę w realizacji projektu powierzono wspomnianej już firmie GasLog Ltd, z siedzibą w Monako.Ten międzynarodowy właściciel metanowców, operator i menedżer transportu LNG zawarł niedawno umowę o nabyciu 20 proc. udziału w Gastrade SA. Dzięki temu, Gastrade jako członek konsorcjum z Cheniere będzie korzystać z pływających jednostek regazyfikacyjnych (FSRU) oraz z innej infrastruktury. GasLog jako udziałowiec Gastrade, zapewni też obsługę operacyjną i serwisową FSRU.

Kilka liczących się gazowych i energetycznych firm międzynarodowych wyraziło chęć nabycia udziałów w terminalu. Kilka innych informuje o zainteresowaniu dostarczaniem LNG. Z drugiej strony Gastrade/Cheniere już dysponują znacznym portfelem państwowych i prywatnych firm zainteresowanych nabywaniem gazu z terminala w Aleksandropolis.

Szacunkowo portfel może przekroczyć kwotę przeznaczoną na realizację projektu. Rola operatora ma zostać powierzona Gastrade, konsorcjum podejmie wszystkie ostateczne decyzje do końca 2017 r. A FSRU rozpoczną handlową regazyfikację dostaw LNG pod koniec 2019 r.

Rosyjski gaz wypadnie z tego rynku?

Trzecim źródłem dostaw gazu do Aleksandropolis ma być gazociąg EastMed. Projekt systemu gazociągów po dnie morskim wschodniego regionu Morza Śródziemnego ma na celu budowę infrastruktury przesyłu gazu ze złóż podmorskich całego regionu. Należących do Izraela, Egiptu oraz Cypru. System przesyłu obejmowałby też Kretę, prowadziłby do Grecji do Aleksandropolis. Skąd gazociągami byłby transportowany do poszczególnych państw Europy. Eksport gazu z tych ogromnych złóż byłby źródłem wielkich dochodów dla całego regionu Europy Południowowschodniej, zapewnił Europie dywersyfikację źródeł i kierunków. A także zwiększył bezpieczeństwo energetyczne.

Wolumeny dostaw – według przewidywań – są interesujące. Z zasobów offshore Izraela i Cypru dostarczane byłoby przez 2 – 3 lata 10 mld m sześc. gazu rocznie. Potem dostawy będą się zwiększać z roku na rok. W rozmowach w Waszyngtonie oraz na konferencji prasowej w Ogrodzie Róż Białego Domu była mowa także o tym kierunku dostaw gazu z zasobów śródziemnomorskich. Ale to dalsza perspektywa. Na najbliższe lata wystarczą dostawy gazu z TAP – 10 mld m sześc. rocznie i terminala w Aleksandropolis – 6,1 mld m sześc. Razem 16,1 mld m sześc. Druga nitka Turkish Stream ma mieć przepustowość 15,75 mld m sześc. Rosyjski gaz wypadnie z rynku – prognozują analitycy Agencji Informacji Energetycznej USA (US Energy Information Administration – EIA). 16,1 mld m sześc z greckiego hubu rynek zupełnie zasyci.