font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz 15 marca, 2019 godz. 7:30   

Jakóbik: Dlaczego nie warto przedłużać kontraktu jamalskiego (FELIETON)

gazprom fot. Gazprom

PGNiG ogłosi w tym roku decyzję o przyszłości kontraktu jamalskiego. Dlaczego nie warto go przedłużać? – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Wiceprezes PGNiG Maciej Woźniak powiedział, że w tym roku musi zapaść decyzja o przyszłości kontraktu jamalskiego. Zdradził, że zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami firma przedstawi swą decyzję „ze wskazaniem” na nieprzedłużanie kontraktu.

Nie ma powrotu do przeszłości. Można wyobrazić sobie scenariusz, w którym Rosjanie będą chcieli zatrzymać udział na polskim rynku gazu, gdzie ślą około 8 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie, kusząc PGNiG ofertą rabatu w ramach kontraktu jamalskiego. Byłby to ruch analogiczny do wykonanego na Ukrainie, gdzie kuszą Naftogaz perspektywą obniżek, które z zadowoleniem przyjąłby elektorat doświadczony podwyżkami cen gazu w wyniku reformy w zgodzie z przepisami europejskimi.

W ofercie jest jednak ukryty haczyk. Ukraińcy musieliby negocjować bez udziału Komisji Europejskiej przedłużenie istniejącego kontraktu, który nie byłby zgodny z przepisami unijnymi, a zatem nie zawierałby przepisów chroniących przed nadużyciami Gazpromu i utrzymałby kontrowersyjne klauzule o zakazie reeksportu (destination clause) czy z minimalnym wolumenem obowiązkowym (take or pay).To samo spotkałoby prawdopodobnie Polaków, którzy w zamian za niższą cenę gazu otrzymaliby szereg innych zapisów z poprzedniej epoki, które znajdują się w kontrakcie jamalskim. Chociaż oferta kusiłaby wyborców i mogłaby się pojawić na przykład przed wyborami parlamentarnymi w 2019 roku, to warto poskromić apetyt.

Nie oznacza to jednak, że gaz rosyjski nie będzie docierał do Polski po zakończeniu kontraktu jamalskiego wygasającego w 2022 roku. Istnieje możliwość zawarcia nowej umowy, już na innych warunkach, które byłyby prawdopodobnie lepsze, a kontrakt mógłby zostać dostosowany do przepisów europejskich. O ile będzie taka potrzeba. PGNiG zamierza minimalizować zakupy z Rosji do 2022 roku, a potem być może nawet zastąpić je importem z innych kierunków: z Norwegii, USA i innych. Wolność wyboru usankcjonowana przez infrastrukturę – gazoport i Baltic Pipe – pozwoli sięgnąć po najlepszą ofertę.

PGNiG ogłosi decyzję o przyszłości kontraktu jamalskiego w tym roku