font_preload
PL / EN
Atom Energetyka Gaz Ropa 7 maja, 2015 godz. 10:36   

Jakóbik: Liczby po stronie LNG dla Europy

Corpus Christi LNG Corpus Christi LNG

KOMENTARZ

Wojciech Jakóbik

Redaktor naczelny BiznesAlert.pl

Chociaż gaz skroplony dopiero za jakiś czas trafi do Europy to rynek zaczął sprzyjać temu procesowi.

Cheniere Energy otrzymało zgodę Federalnej Komisji Regulacji Energetyki (FERC) na przygotowanie placu budowy pod gazoport Corpus Christi LNG. Obiekt ma osiągnąć przepustowość 13,5 mln ton (18,441 mld m3) LNG rocznie. Ma składać się z trzech zbiorników o pojemności 160 tysięcy m3.

Umowy fundujące na dostawy podpisały już Pertramina, Endesa, Iberdola, Gas Natural Fenosa, Woodside, EDF i EDP. Jak widać przodujątu firmy hiszpańskie, bo Madryt dysponuje rozwiniętą infrastrukturą importową i zamierza stać się europejskim pośrednikiem w handlu LNG. Zakontraktowano już 2/3 przepustowości Corpus Christi LNG w ramach długoterminowych kontraktów. Terminal ma ruszyć w 2018 roku.

Cheniere ma uruchomić w czwartym kwartale tego roku także terminal Sabine Pass LNG. Ostateczna przepustowość obiektu ma wynieść 27 mln ton LNG (36,88 mld m3) rocznie.

W marcu litewski Litgas poinformował, że podpisał z amerykańskim Cheniere Energy memorandum o zakupach LNG. Amerykanie mają zalać rynek gazem skroplonym. Według szacunków w 2018 roku będą eksportować do 30 mld m3 LNG rocznie co stanowi 10 procent obecnie sprzedawanego wolumenu LNG na całym świecie. Litwa zużywa rocznie 4 mld m3 gazu. Do tej pory jedynym dostawcą był rosyjski Gazprom.

Dzięki dostawom LNG przez Kłajpedę Litwini sprowadzili skromną ilość 41,31 mln m3 gazu skroplonego w kwietniu tego roku. Jest to jednak początek istotnych zmian w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, do tej pory skazanej na gaz rosyjski i patologie związane z relacjami handlowymi z Gazpromem o które oskarża tę firmę Komisja Europejska w toku śledztwa antymonopolowego.

Chociaż tania ropa naftowa oraz planowany na czerwiec powrót energetyki atomowej w Japonii zmniejsza atrakcyjność LNG w Azji, to działa także na jego cenę. W grudniu 2014 roku surowiec kosztował 10 dolarów za MMbtu czyli 263,8 dolarów za 1000 m3.

Przez niską cenę ropy i powrót do atomu, Chiny, Japonia i Korea Południowa mogą wrócić do gazu z rur. Jednakże z tego samego względu gaz skroplony jest atrakcyjny w konkurencji do ropy naftowej na przykład dla klientów pakistańskich. W kwietniu odbierał on surowiec z Kataru za 8 dolarów za MMbtu czyli za 211 dolarów za 1000 m3. To mniej, niż płacą Europejczycy za gaz od Gazpromu wyceniany obecnie na 242 dolary za tę samą ilość. Dzięki temu według rządu w Islamabadzie LNG było tańsze o 10 procent od wysokozasiarczonej ropy i o 20 rpocent od nisko zasiarczonej.

Cena w Pakistanie była niższa także dlatego, że formuła cenowa jest uzależniona częściowo od wartości baryłki Brent. Należy przy tym ocenić, że w takim razie szacowany na drogi kontrakt katarski PGNiG także będzie taniał.

Przez spadek światowych cen LNG Unia Europejska ma przygotować nową strategię budowy terminali na gaz skroplony. Plan ma zostać ogłoszony w lipcu tego roku. W tej sferze Bruksela ma współpracować z USA i Kanadą. Ten proces będzie postępował bez względu na przyszłość negocjacji Transatlantyckiego Partnerstwa Handlowo-Inwestycyjnego, które mogłoby go przyspieszyć, ale nie jest niezbędne. W Kongresie trwa lobbing za szeregiem ustaw o liberalizacji eksportu węglowodorów amerykańskich, w tym najciekawszej, LNG for NATO Act. Kanada, która również może eksportować LNG do Europy nie ma tu żadnych ograniczeń. Do listy mogą dołączyć Australia i eksporterzy z Afryki.

Chociaż obecnie utrzymujący się niski poziom ceny ropy naftowej może nie przetrwać 2015 roku, to nie jest już głównym czynnikiem decydującym o spadku cen LNG. Kluczowa jest rosnąca podaż gazu i spadek zapotrzebowania w niektórych częściach globu. Są to wspaniałe warunki do rewizji portfela umów przez klientów europejskich, którzy nie koniecznie kupią więcej, ale na pewno mądrzej, zmniejszając zależność od głównego dostawcy. Komisja Europejska pragnie, aby kraje Unii dotarły do co najmniej trzech różnych źródeł dostaw.

Śledztwo antymonopolowe może doprowadzić do rewizji istniejących umów gazowych. Może zmniejszyć widełki lub zlikwidować klauzulę obowiązkowego minimum zakupu take or pay. Niezależnie od tego nowe umowy gazowe (polska wygasa w 2022 roku) będą najprawdopodobniej podporządkowane standardom, które ma zamiar wyznaczyć Bruksela. Dzięki temu skończy się nadpodaż surowca na polskim rynku spowodowana właśnie przekontraktowaniem PGNiG, które musi kupować określoną ilość gazu z Rosji, choć go nie potrzebuje lub chciałoby zmienić klienta. Wtedy będą możliwe większe zakupy przez terminal w Świnoujściu, co przełoży się na zwiększenie rentowności tego obiektu.

Jak pokazuje przykład pakistański LNG pod pewnymi warunkami może być konkurencyjne w stosunku do gazu z rosyjskich gazociągów. Obecnie te warunki są najbardziej sprzyjające od czasu rozpoczęcia kryzysu gospodarczego. Dlatego budowa gazoportów, choć przy obecnej cenie ropy jest mniej rentowna, to długofalowo będzie opłacalna, bo tanie LNG pozwoli na zwrot kosztów poniesionych przy inwestycji liczony w dolarach i bezpieczeństwie energetycznym.