font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz 10 grudnia, 2013 godz. 6:56   

Jakóbik: O co naprawdę chodziło Woźniakowi?

Wojtek Jakóbik

Wraz z odejściem Marcina Korolca w Ministerstwie Środowiska kończy się pewna epoka. Pierwszym symptomem zmian były wypowiedzi jego następcy – Macieja Grabowskiego – na temat nowelizacji prawa łupkowego, czyli ustawy Prawo geologiczne i górnicze – pisze Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl i ekspert Instytutu Jagiellońskiego w komentarzu dla Forbes.pl.

W medialnej dyskusji na temat tego aktu prawnego krytyka części ekspertów skoncentrowała się na Narodowym Operatorze Kopalin Energetycznych, jego uprawnieniach i podległości względem resortu środowiska. W rozmowie z mediami Maciej Grabowski przy użyciu ezopowej mowy ocenił, że nadzór MŚ nad NOKE może spowolnić rozwój sektora gazu łupkowego. Przyznał, że przejęcie zwierzchności przez Ministerstwo Skarbu Państwa także ma swoje wady ale dziennikarze przekonują, że jest zwolennikiem przekazania nadzoru skarbówce.

Zapowiedział, że ostateczny projekt Prawa geologicznego i górniczego zostanie przedstawiony najpóźniej w lutym. Nawiasem mówiąc, to kolejny już z rzędu termin przyjęcia projektu przedstawiony przez przedstawicieli rządu. Przy innej okazji minister Grabowski zaprzeczył by w przyszłym roku było możliwe uruchomienie wydobycia gazu łupkowego na skalę przemysłową. Taką deklarację złożył ojciec projektu Prawa geologicznego i górniczego, Główny Geolog Kraju Piotr Woźniak. Wypowiedzi obecnego szefa resortu środowiska pozwalają spekulować, po której stronie stanie on w sporze o przyszłość polskiego sektora gazu łupkowego.

Należy przedstawić garść faktów odnośnie prac nad nowym Prawem geologicznym i górniczym. Chociaż komentatorzy noweli skupili się głównie na sprawie NOKE, o czym więcej poniżej, dokument ten dotyka innych ważnych obszarów, a został opracowany przez ministerstwo w jednym, konkretnym celu – aby wymusić jak największą ilość odwiertów na poszukiwaczach gazu łupkowego w Polsce. Ten wątek został w debacie publicznej niesprawiedliwie pominięty.

Projekt ustawy został przekazany na Komitet Stały Rady Ministrów jeszcze w czerwcu zeszłego roku. Konsultacje rozpoczęły się dopiero w lutym 2013 roku. Co ważne w ich toku ujawniła się niejednorodność stanowisk poszczególnych firm zainteresowanych polskim sektorem łupkowym. Z informacji do których dotarłem wynika, że największy opór budziły nowe mechanizmy ograniczające przedłużanie terminu obowiązywania koncesji w nieskończoność oraz obowiązek składania sprawozdań z prac.

Więcej: Forbes.pl