font_preload
PL / EN
Energetyka Węgiel 12 września, 2018 godz. 7:30   
REDAKCJA

Sitarski: Nie czas wydawać pieniądze JSW

koksownia-debiensko Koksownia Dębieńsko / fot. JSW

Punkt obrad Zgromadzenia Akcjonariuszy Jastrzębskiej Spółki Węglowej poświęcony odwołaniu prezesa Daniela Ozona został wykreślony, a zgromadzenie odwołane. W rozmowie z BiznesAlert.pl poseł na Sejm RP Krzysztof Sitarski skomentował kulisy próby odwołania prezesa. Jego zdaniem nie powinno do niego dojść.

– Niewątpliwym sukcesem ministerstwa energii jest to, że JSW nie upadła. To zasługa ministrów Krzysztofa Tchórzewskiego i Grzegorza Tobiszowskiego. Jednak to prezes Dawid Ozon po przejęciu obowiązków od prezes Tomasza Gawlika (który w pierwszym etapie zagrożenia bytu JSW wziął odpowiedzialność na siebie i rozpoczął etap naprawy przedsiębiorstwa) zarządzał spółką w trudnych realiach, nawiązał dobre relacje z załogą i poukładał sytuację finansową. Wypracował zysk, co wsparł wzrost cen węgla – powiedział rozmówca portalu. Przypomniał, że podczas katastrofy w kopalni Zofiówka prezes Ozon przebywał stale ze związkowcami, czym zyskał sobie szacunek załóg.

– Prezes zarezerwował ponad miliard złotych zapasu na trudne czasy. Firma zarabia i także  dzięki cenowej koniunkturze ma stabilną pozycję. W międzyczasie prezes JSW Koks (broniony przez panią poseł Ewę Malik z PiS) zaprzepaścił wdrożenie programu naprawczego Koksowni Dębieńsko zaogniał konflikt z zarządzającym prezesem JSW, doszło do braku komunikacji pomiędzy dwoma podmiotami. Przykładem może być fakt, że na skutek podjęcia przez Zarząd Spółki JSW Koks S.A. decyzji o wcześniejszym zatrzymaniu produkcji koksu i przerobu gazu koksowniczego w nocy z 29 na 30 sierpnia doszło do poważnej awarii na terenie koksowni. Spowodowało to niekontrolowaną emisję zanieczyszczeń do powietrza – kontynuował nasz rozmówca. – Tymczasem prezes Ozon prowadził negocjacje ze związkami JSW Koks, kiedy prezes JSW Koks był na urlopie albo nie odbierał telefonu. One zakończyły się sukcesem.

Zdaniem posła dobra kondycja spółki spowodowała, że stała się obiektem zainteresowania ministerstwa energii, które znalazło cel wydatkowania środków przez nią zebranych. – To zagrozi stabilności JSW. To racjonalne działanie, ale zbyt szybkie – powiedział Sitarski.

Zdaniem Krzysztofa Sitarskiego ustawa o elektromobilności uwzględnia wodór mający pochodzić także z Jastrzębskiej Spółki Węglowej. – Jest to jedno z innowacyjnych rozwiązań stanowiących o sile spółki w przyszłości, którą kreuje obecny zarząd. Będzie on zatem uderzał w interesy firm gazowych, które obawiają się konkurencji. Ktoś nie chce tego wodoru uruchomić, aby pomóc lobby gazowemu. Polska Wodorowa musi się udać – stwierdził nasz rozmówca.

– Ministerstwo energii chce zbyt szybko skonsumować swój sukces i wykorzystać go do innych celów. Najważniejsze jest teraz utrzymanie stabilności finansowej spółki, żeby nie okazało się, że jak w przeszłości drenowane są jej środki. Ponadto czas pokaże czy relacje ME nadwątlone ostatnimi wydarzeniami pozwolą wrócić do stabilnej pracy zarządu JSW – podsumował.