font_preload
PL / EN
Energetyka Energia elektryczna 17 października, 2016 godz. 10:45   
KOMENTUJE: Bartłomiej Sawicki

LitPol Link 2: Elektroenergetyka wciąż dzieli Polskę i Litwę

LitPol Link 1 Otwarcie LitPol Link. Fot. Ministerstwo gospodarki

KOMENTARZ

Bartłomiej Sawicki

Redaktor BiznesAlert.pl

Jednym ze strategicznych celów Litwy jest synchronizacja z europejskim systemem energetycznym. Litwini chcą integracji z sieciami przesyłowymi energii elektrycznej Unii Energetycznej w obawie się przed możliwymi ograniczeniami w przesyle energii ze wchodu. – Połączenia z Polska i ze Szwecją mają dla nas wymiar strategiczny – mówił na spotkaniu z polskimi dziennikarzami prezes Litgridu, operatora sieci przesyłowej, Daivis Virbickas.

Plany i oczekiwania

– Naszą misją jest pełna integracja z Unią Europejską. Wciąż brakuje nam pełnej synchronizacji z Unią. Jednym z rozwiązań zdaniem naszej spółki są połączenia z naszymi sąsiadami. W tym kontekście rola Polski jest kluczowa. Bez naszego sąsiada możemy zapomnieć o synchronizacji. Bez Polski pozostaniemy zależni do rosyjskich sieci na zawsze – mówił prezes spółki.

– Synchronizacja to bycie współzależnym. Każda decyzja i strategia krajów sąsiednich ma wpływ na nasz rynek. Litwa jest obecnie zależna od innych krajów bałtyckich, ale i od Rosji i Białorusi. Naszym celem jest synchronizacja z UE, ponieważ mamy te same wspólne interesy, podlegamy temu samemu prawu i warunkom ekonomicznym. Nie znamy planów Rosji wobec sieci przesyłowych. Nie wiemy jakie mają plany inwestycyjne względem naszego regionu. To normalne, że każdy kraj ma swoją strategię, my jednak chcemy mieć wspólne plany z resztą UE – podkreślił Daivis Virbickas, prezes Litgridu, operatora sieci przesyłowej na Litwie.

Jako przykład nieprzewidywalności i awaryjności systemu energetycznego ze wschodu, prezes Litgridu przypomniał o jednej z największych katastrofie w sektorze energetyki wodnej, do jakiej doszło rosyjskiej elektrowni Sajano-Szuszeńskiej w 2009 roku. – Ten wypadek daje do myślenia. Wyobraźmy sobie, że podobny mógłby mieć wpływ na nasze połączenia energetyczne z Rosją czy Białorusią. Oznaczałoby to katastrofę także dla nas. Dlatego też powinniśmy integrować się z siecią UE – argumentował Daivis Virbickas, prezes Litgridu.

Liczby

W zeszłym roku Litwa konsumowała 10,86 Twh energii elektrycznej. To o 1,4 proc. więcej niż w 2014 roku. Zużycie energii elektrycznej w 2015 roku było najwyższe od 2009 roku. Przemysł zużywa ok. 70 proc. energii. Litwa w zeszłym roku wytworzyła ok. 16 proc. zielonej energii dzięki farmom wiatrowym. Moc zainstalowanych instalacji sięga 500 Mw. Dla porównania rynki energii w Szwecji i Polsce, a więc w państwach z którymi Litwa chce się integrować są odpowiednio 14 i 16 razy większe niż u naszego północno – wschodniego sąsiada.

Litwa po zamknięciu elektrowni jądrowej w Ignalinie stała się importem energii elektrycznej. Nasz północno – wschodni sąsiad importuje ok. 72 proc. energii elektrycznej. Jest ona importowana z kierunków rosyjskiego, białoruskiego, łotewskiego i estońskiego i z krajów skandynawskich. Informacje te nie uwzględniają połączenia LitPol Link, który rozpoczął prace pod koniec zeszłego roku. NordBalt oraz połączenia energetyczne Estonii z Finlandią pozwalają Litwie na ściślejszą integracje ze skandynawskim rynkiem energii.

Patrząc na sieci przesyłowe Litwa posiada połączenia energetyczne z każdym sąsiednim krajem, a moce przesyłowe na Litwie pozwalają na przesył energii trzykrotnie przewyższając zapotrzebowanie na energię w tym kraju. Nie wliczając połączeń z Polską i Szwecją Litwa dysponuje czterema połączeniami o napięciu 330 kV i trzema o napięciu 110 kV z Łotwą. Na granicy z Białorusią Litwa posiada 5 linii o napięciu 330 kV i siedem 110 kV. Z Obwodem kaliningradzkim Litwa dzieli po trzy połączenia o napięciu 330 kV i 110 kV.

źródło: Litgrid, sieci przesyłowe na Litwie

źródło: Litgrid, sieci przesyłowe na Litwie

Ceny energii na rynku w Szwecji są dla Litwy atrakcyjne. Jak wynika z informacji LitGridu cena za jedną Mwh  w Szwecji w zeszłym roku wynosiła 21.81 euro. Dla porównania w Polsce za tą samą jednostkę cena kształtowała się na poziomie 37,5 euro. Szwedzi wytwarzają energię elektryczną głównie dzięki energetyce wodnej. Na Litwie zaś było to zeszły roku blisko 42 euro za tą samą ilość energii.

NordBalt – energetyczny Most ze Szwecją

Litgrid zrealizował na początku tego roku jeden z strategicznych projektów, a więc NordBalt. Pozwoliło to Litwie na dostęp do rynku energii w Europie Północnej, gdzie energia elektryczna wytwarzana jest głównie dzięki elektrowniom wodnym.

NordBalt jest alternatywą dla importu energii elektrycznej, która pomoże uniezależnić od jednego dostawcy na Wschodzie. Projekt ze strony Litwy realizował  Litgrid, zaś ze strony Szwecji tamtejszy operator sieci, spółka Svenska kraftnät. Prace budowlane zostały zakończone pod koniec  2015 roku, a połączenie uzyskało zdolności operacyjne w lutym 2016 roku.Długość  sieci o możliwościach przesyłu do 800 MW wynosi około 450 km. Koszt inwestycji wyniósł 552 mln euro. UE dofinansowała projekt kwotą 131 mln euro.

Litwini i Szwedzi rozmawiają także o budowie drugiego połączenia. Powodem jest atrakcyjna energii jaka kształtuje się w Szwecji. Jak mówił prezes litewskiej spółki decyzja zapadnie po zakończeniu badań rynku w tym jego potencjału po bu stronach Morza Bałtyckiego. Zdaniem Litwinów budowa drugiego połączenia ze Szwecją to logiczny krok, zaznaczają jednak, że musi być na rynku zapotrzebowanie uzasadniające budowę drugiego kabla ze Skandynawii.

Źródło: Litgrid

LitPolLink – pierwszy etap integracji energetycznej z Polską

– W 1992 roku na Litwie wywołano pierwszą dyskusję dotyczącą synchronizacji sieci elektroenergetycznych innymi krajami. Pierwszą myślą jaka się pojawiła to połączenie z Polską. Po 24 latach powstało takie połączenie. Wierze, że to pierwszy krok- podkreślił Daivis Virbickas.

Źródło: www.litpol-link.com

Źródło: www.litpol-link.com

Litwa i Polska zrealizowały pod koniec zeszłego roku strategiczny dla Unii Europejskiej projekt energetyczny – LitPol Link. Projekt budowy połączenia LitPol Link został wpisany na listę projektów strategicznych Unii Europejskiej. Umożliwiło to połączenie infrastruktury elektroenergetycznej państw bałtyckich (Litwy, Łotwy, Estonii) i Europy Zachodniej. Zostało ono zrealizowane przez operatorów sieci elektroenergetycznych Litwy i Polski – Litgrid i Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Na początku grudnia 2015 roku do użytku oddano etapu projektu, a więc połączenie o przepustowości 500 MW. Wartość inwestycji to 580 mln euro. Po stornie litewskiej koszty wynosiły 150 mln euro, zaś po stronie Polski 430 mln euro. Projekt został dofinansowały kwotą 213 mln euro w Polsce oraz 35 mln euro na Litwie.

Źródło: Litgrid

 

Rzeczywistość

Budowa drugiego etapu połączenia LitPol Link mimo deklaracji wciąż nie jest do końca pewna. Wynika to z odmiennych interesów, a te z kolei wynikają z odmiennych modeli energetycznych w obydwu krajach. Litwa dzięki rozbudowanej sieci przesyłowej i licznych połączeniach między systemowych odgrywa znaczącą rolę w przepływie energii. Rola kraju tranzytowego przynosi Litwie korzyści w postaci opłat za przesył energii. Z drugiej jednak strony oznacza straty dla polskiej energetyki konwencjonalnej. Przez terytorium Litwy przepływa do Polski energia ze Szwecji, tańsza niż nad Wisłą. – Obserwujemy przepływy energii elektrycznej na połączeniu LitPol Link. Wówczas, kiedy połączenie przesyła energię trwa to kilka godzin dziennie, czasem dwie, czasem zero – zaznaczyła Vilija Railaite, rzeczniczka LitGrid.

– Możliwości przesyłowe połączenia LitPol Link nie są obecnie w pełni wykorzystywane. Nasi koledzy z PSE potrzebują jednak więcej czasu na przygotowanie sieci do pełnego wykorzystana możliwości przesyłowych.  Od początku, kiedy wystartowało połączenie dominuje kierunek z Litwy do Polski. Przepływ ten jest trzy razy większy niż w odwrotnym kierunku. Musimy brać jednak pod uwagę kilka czynników. Po pierwsze, energia elektryczna w Polsce jest droższa niż na Litwie. Innym czynnikiem jest także dostępność tej mocy. Obecnie import energii z Polski jest ograniczony. To jest główny powód dlaczego nie wykorzystujemy w pełni zdolności tego połączenia. Jeśli te możliwości wzrosną, przepływ energii powinien kształtować się na poziomie po ok. 50 proc. – podkreślił Daivis Virbickas. Prezes Litgridu powiedział także, że dla Litwy sprowadzanie energii z Polski jest bardziej atrakcyjne niż z Białorusi ze względu na cenę. Deklarował on jednocześnie, że Litwa skłonna jest zrezygnować z importu energii z Białorusi, jeśli plany dotyczące rozbudowy mostu się zmaterializują, a przesył energii z Polski wypełni lukę. Obecne moce przesyłowe pozwalają na eksport na terytorium Litwy 1,3 tys. Mw energii elektrycznej z terenu Białorusi.

Wyzwaniem może okazać się jednak budowa elektrowni jądrowej w białoruskiej miejscowości Ostrowiec. Choć jak podkreśla Litwin z punktu widzenia jego firmy kluczowe jest bezpieczeństwo sieci, a elektrownia jądrowa jest bardzo blisko granicy. Podkreślił on także, że Litwa jak i inne kraje bałtyckie nie chcą integrować się z Białorusią, a z krajami UE.

Inną kwestią jest z kolei ewentualna budowa Bałtyckiej Elektrowni Atomowej w obwodzie kaliningradzkim.To rosyjskie terytorium jest zależne od sieci przesyłowej, biegnącej z Litwy o łącznej mocy 700 Mw. Jak podkreślił prezes litewskiej firmy, budowie elektrowni jądrowej w Kaliningradzie musi towarzyszyć budowa sieci przesyłowej z tego obwodu do Polski lub na Litwę. Wilno zaś nie przewiduje takiej inwestycji. Kwestią, która wciąż nie została rozstrzygnięta to jak będzie wyglądać przesył energii z Rosji do Kaliningradu w momencie w którym dojdzie do desynchronizacji krajów bałtyckich z systemem energetycznym Rosji i Białorusi. Litwa proponuje, aby to połączenie, które pozostanie po synchronizacji, przesyłało energię w taki sposób, aby nie powodowało zakłóceń w pracy litewskiego systemu.

Litwa stara się o tym problemie rozmawiać z Brukselą, tak by to instytucje UE podjęły decyzje. – Z mojego doświadczenia nie jest to do końca dobry krok. Unia Europejska patrzy w pierwszej kolejności na interes całej UE poprzez relacje z Moskwą, a nie na interes tego czy innego kraju – podkreślił Jarosław Niewieriowicz, były minister energii Litwy.

Litwa wyraża także chęć do budowy kolejnego mostu energetycznego z Polską, zwiększającego moc przesyłu do 2 tys. Mw i umożliwiającego synchronizację do 2025 r. Chodzi o LitPol Link 2. Obecnie jednak operatorzy sieci rozważają kwestię dotyczącą rozbudowy już istniejącego połączenia. Stacja energetyczna w litewskiej miejscowości Alytus jest gotowa na taką decyzję. Gotowi nie są jednak przedstawiciele firm. – My jak i Polska strona badamy wpływ rozbudowy sieci do 1 tys. Mw na rynki w obu krajach – mówił Daivis Virbickas. Zaznaczył on, że wnioski mogą być znane do końca roku, jednak rozpoczęcie pracy przez zwiększone połączenie może przesunąć dalej niż za horyzont 2020 roku.

– To jakie będą losy połączenia energetycznego między Litwą a Polską zależy jednak bezpośrednio od rozmów między Polską a Litwą. Obie strony muszą poszukać odpowiedniego dla siebie rozwiązania. Oczywiście w grę wchodzą również uwarunkowania rynkowe – mówił polskim dziennikarzom były minister energii Litwy.

Do czasu porozumienia i znalezienia wspólnego rozwiązania, które pozwoli na synchronizację systemów bez uszczerbku każdej ze stron, Litwa będzie wykorzystywać dogodną pozycję kraju tranzytowego, a energię będzie kupować tam, gdzie w danym momencie jest najtaniej.