font_preload
PL / EN
Alert 17 sierpnia, 2016 godz. 7:15   
REDAKCJA

Miedwiediew wstrzymuje sprzedaż dekady. Prywatyzację Basznieftu odłożono

basznieft Fot. Basznieft

Jak poinformowała agencja RIA Novosti, rosyjski rząd nie sprywatyzuje w tym roku 50,2 procent udziałów w Baszniefcie. – Wydano polecenie, aby wstrzymać przygotowania wszystkich dokumentów dotyczących prywatyzacji – twierdzi rozmówca portalu. Decyzja o odsunięciu prywatyzacji Basznieftu została odłożona prawdopodobnie w efekcie pogarszającej się koniunktury na rynku ropy naftowej. Prywatyzacja Basznieftu miała pokryć deficyt budżetowy Federacji Rosyjskiej. Kiedy rząd odwiesi decyzję o wstrzymaniu prywatyzacji Basznieftu, do gry o tę spółkę włączy się ponownie Rosnieft. Dzień po tym wydarzeniu akcje spółki straciły na wartości.

Rzecznik prasowa premiera Natalia Timakowa potwierdziła, że Dmitrij Miedwiediew podjął taką decyzję. – Została ona zatwierdzona przez prezydenta. Prywatyzacja Basznieftu została odłożona – powiedziała Timakowa. Przypomnijmy, że wcześniej Wiedomosti informowały, że do odsunięcia Rosnieftu oraz pozostałych państwowych spółek od uczestnictwa w prywatyzacji Basznieftu konieczny jest specjalny dokument rządowy. Takie stanowisko przedstawił minister rozwoju gospodarczego Rosji Aleksiej Uljukajew w piśmie do premiera Dmitrija Miedwiediewa. Źródła Wiedomosti w kręgach rządowych potwierdziły fakt jego wysłania, zwracając uwagę, że póki co nie udzielono na nie odpowiedzi.

Urzędnicy nie są w stanie określić, czy prezydent Władimir Putin zakazał państwowym spółkom udziału w prywatyzacji. Gorącym orędownikiem takiego rozwiązania jest wicepremier Arkadij Dworkowicz. Doradca prezydenta oraz przewodniczący rady dyrektorów Rosnieftu Andriej Biełousow mianem głupoty określił zakup udziałów w państwowej spółce przez inną państwową spółkę.

Przypomnijmy, że wokół prywatyzacji spółki od pewnego czasu narasta spór o to, czy udział w niej może wziąć Rosnieft. Rosyjska ustawa o prywatyzacji majątku państwowego oraz komunalnego zakazuje udziału w procesie prywatyzacji spółkom, w których udziały państwa wynoszą co najmniej 25 procent. W przypadku Rosnieftu 69,5 procent udziałów należy do spółki Rosneftegaz kontrolowanej w 100 procentach przez państwo. Pojawiły się wątpliwości, czy kierowany przez Igora Sieczina koncern traktować jako spółkę państwową, czy jednak jako akcyjną.

W piśmie z 5 sierpnia skierowanym do resortu rozwoju gospodarczego oraz rządu prezes Rosnieftu Igor Sieczin przekonywał, że ograniczenie udziału spółki w prywatyzacji może zmniejszyć atrakcyjność inwestycyjną. Jednocześnie efekt synergii w związku z zakupem udziałów Basznieftu Sieczin ocenia na 160 mld rubli. Jak twierdzą źródła Wiedomosti, rząd polecił przyjrzenie się tej kwestii, co zresztą zrobiło już ministerstwo rozwoju gospodarczego.

W swoim piśmie Uljukajew nie przedstawił argumentów przeciwko uczestnictwie Rosnieftu w prywatyzacji. Podkreślił, że ustawa tego nie zabrania i przedstawił argumenty Igora Sieczina. Proces odbywa się na podstawie decyzji rządu, w której nie zawarto takiego zakazu. Ponadto nie ma go nawet wśród kryteriów wyboru pretendentów, które resort rozwoju gospodarczego i VTB Capital przedstawiły rządowi. Zdaniem Uljukajewa potrzebny jest osobny dokument rządu, który wprowadzi dodatkowe kryteria i ograniczy udział spółek, które bezpośrednio lub pośrednio są kontrolowane przez państwo.

Jak zauważają Wiedomosti, nie jest to jedyny sposób, aby zablokować udział Rosnieftu w prywatyzacji Basznieftu. Zgodnie z przepisami transakcje o wartości powyżej 1,5 mld rubli powinny zostać zatwierdzone przez radę dyrektorów. Według wyliczeń EY prywatyzowane aktywa warte są 306 mld rubli (4,7 mld dolarów). Pięciu z dziewięciu członków rady dyrektorów głosuje zgodnie z linią rządu. Federalna Agencja Zarządzania Nieruchomościami ma wszelkie możliwości, aby nie pozwolić Rosnieftowi na zakup udziałów w Baszniefcie. Według partnera w kancelarii NSP Aleksandra Nektorowa transakcja powinna zostać przedłożona radzie dyrektorów do momentu rozpoczęcie procesu prywatyzacyjnego. Do uczestnictwa w nim niezbędny jest komplet dokumentów, w tym zgoda na jej realizację.

Rzecznik prasowa premiera Natalia Timakowa nie odpowiedziała na pytania Wiedomosti. Rzecznik prasowy prezydenta Dmitrij Pieskow również był nieuchwytny dla dziennikarzy. Przedstawiciele ministerstwa rozwoju gospodarczego, Rosnieftu oraz wicepremiera Igora Szuwałowa odmówili komentarza.

Zdaniem Wiedomosti serial związany z prywatyzacją Basznieftu trwa nadal, gdyż Władimir Putin w żaden sposób nie zakończył tego sporu. O zakazie udziału Rosnieftu w prywatyzacji Basznieftu rosyjski lider nie mówił publicznie. Według Siergieja Wahrameewa z GL Asset Management Igor Sieczin ma zbyt duże wpływy i bez oficjalnego dokumentu się nie cofnie.

Taktyką Sieczina jest gra do końca. Swego czasu prosił o 1,5 bln rubli rosyjskiego Funduszu Bogactwa Narodowego i walczył tak długo, aż nie otrzymał od Rosneftegazu środków na realizację projektu stoczniowego „Zwiezda”. Być może teraz chce, aby nie rosły obciążenia podatkowe w sektorze naftowym lub też jego upór jest związany z prywatyzacją samego Rosnieftu. Sieczin nie chce, aby Basznieft dostał się w ręce Łukoila, który także złożył wniosek o udział w prywatyzacji Basznieftu. Kryteria VTB Capital są takie, aby w przypadku niedopuszczenia Rosnieftu jedynym, realnym pretendentem pozostał właśnie Łukoil. W grę wchodzi również należąca do byłego prezesa Rosnieftu Eduarda Chudajnatowa spółka NNK. Przy czym może nie posiadać odpowiednich środków własnych, a kryteria wyboru inwestorów zakazują pożyczenia środków z banków państwowych.

– Niepokój Rosnieftu jest niezrozumiały. Nabywając Basznieft, Łukoil nie będzie w stanie prześcignąć Rosnieftu pod względem wydobycia. Może uda mu się to przy przetwórstwie surowca. Ale co to da? Zwiększenie udziałów nie jest celem samym w sobie, a jeśli trzeba będzie słono za to zapłacić, to pytanie brzmi, czy ta inwestycja będzie się opłacała – uważa Siergiej Wahrameew z GL Asset Management.

Bez względu na spór wokół udziału Rosnieftu w prywatyzacji Basznieftu w warunkach niskich cen ropy i nałożonych przez Unię Europejską sankcji, w związku z agresją na Krymie, Rosja za wszelka cenę potrzebuje dodatkowych źródeł wpływu do budżetu. W tym celu w latach 2016-2017 rząd zamierza częściowo sprywatyzować kilka aktywów państwowych: 50,1 proc. akcji Basznieftu, 19,5 proc. Rosnieftu, 25 proc. Sowkomfłota oraz 10,9 proc. VTB. Na początku lipca na moskiewskiej giełdzie za 53,3 mld rubli sprzedano 10,9 procent akcji Alrosa. W przypadku Rosnieftu Kreml liczy, że z tytułu sprzedaży części jego akcji do budżetu wpłynie dodatkowe 700 mld rubli.

Rząd Federacji zamierzał sprzedać do 50.08 proc. akcji Basznieftu, aby pokryć deficyt budżetowy rosnący po spadku cen ropy naftowej. Doprowadziło to gospodarkę do stanu najdłuższej od 20 lat recesji. Transakcja, która szacowana jest na 315 mld rubli (5 mld dol.), miała być największą prywatyzacją w Rosji od 2006 roku.

Dzień po ogłoszeniu decyzji premiera Rosji, głos zabrał członek zarządu Rosnieftu. – Spółka podporządkuje się każdej decyzji władz dotyczącej prywatyzacji Basznieftu – stwierdził wiceprezes koncernu Michaił Leontiew.

Po środowym otwarciu na moskiewskiej giełdzie inwestorzy nerwowo zareagowali na decyzję szefa rosyjskiego rządu o wstrzymaniu prywatyzacji Basznieftu. Akcje spółki znacznie straciły na wartości. W ciągu zaledwie kilku minut sesji kurs akcji spadł o 15,3 procent  do 2654 rubli.  Kapitalizacja spółki z historycznego maksimum 461 mld rubli spadła do 390 mld rubli. Prywatni akcjonariusze stracili ok. 18 mld rubli.

 

Aktualizacja 14:18

RIA NOVOSTI/Wiedomosti/Bloomberg/TASS/Finanz.ru/Piotr Stępiński/Bartłomiej Sawicki