font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz 15 grudnia, 2015 godz. 7:56   
REDAKCJA

Minister energetyki Litwy: Polski i litewski gazoport mogą współpracować (ROZMOWA)

Terminal LNG w Świnoujściu_3

ROZMOWA

Rozmowa z ministrem energetyki Litwy Rokasem Masiulisem o uruchomionym połączeniu elektroenergetycznym z Polską i systemie wsparcia dla litewskiego terminala na gaz skroplony. Warszawa deklaruje gotowość do wspólnych zakupów gazu wraz z Wilnem.

Jak urentownić terminal LNG w Kłajpedzie w dobie trudnych warunków rynkowych?

Terminal to tylko mały element większej całości. Jeśli spojrzeć na cenę litewskiego gazu przy uwzględnieniu kosztów budowy obiektu, importu z Rosji i dodatkowych kosztów infrastrukturalnych, jeśli przełożyć to na taryfę gazową, nadal mamy jedną z najniższych w Europie. Zawsze warto patrzeć na całościowy efekt dla cen gazu.

Czy polski pomysł wsparcia gazoportu poprzez dodatek w taryfie gazowej to dobry przykład?

To rozwiązanie, które u nas naprawdę działa. Jeśli chcemy mieć permanentne rozwiązanie, które zabezpieczy gazową alternatywę na dobre, chroniąc ją przed niekorzystnymi warunkami na rynku, to jest właściwa droga. Nawet na Litwie, która jest mniejsza od Polski, było to rozwiązanie opłacalne. Koszt terminala jest reprezentowany w około 10 procentach wartości rachunku gazowego. Ale dzięki temu rozwiązaniu otrzymaliśmy obniżkę na dostawy gazu od Gazpromu sięgającą 25 procent.

Czy te wartości są powiązane?

Kraje bez alternatywy gazowej płacą więcej za gaz.

Jaka jest rola połączenia gazowego Polska – Litwa (GIPL)?

To bardzo ważne. Dzięki polskiemu i litewskiemu terminalowi, kraje bałtyckie i Polska mogą wejść na żywy rynek gazu na świecie. Nagle otrzymujemy dostęp do bardzo elastycznej oferty. Na przykład możemy zrealizować pomysł Polaków na wspólne zakupy gazu i otrzymać przy tym obniżkę od Gazpromu. Możemy wspólnie negocjować z dostawcami LNG.

Czy nasze terminale są rywalami?

Warto zawsze patrzeć na ostateczny rachunek gazowy. Może być pewna konkurencja na niższym poziomie, ale generalnie obie inwestycje służą wspólnemu celowi. Dzięki współpracy z Polakami będziemy mieli realną alternatywę na rynku LNG z niższą ceną i szansą na lepszą ofertę od Gazpromu. Ostatecznie zyskamy, bo koszty terminali są naprawdę małą częścią większej całości.

Czy wiąże Pan nadzieje ze strategią LNG, którą ma przedstawić Komisja Europejska?

Powinno dojść do lepszej koordynacji i dzielenia się infrastrukturą LNG. Europa ma wiele takich instalacji, ale ze względu na niedobór połączeń gazowych, wiele z nich pozostaje niewykorzystana. Powinniśmy podjąć wysiłek na rzecz koordynacji. Potrzebujemy też zwiększenia konsumpcji LNG w transporcie. To lepsze rozwiązanie pod względem emisji CO2 i tańsze niż paliwo diesla. Jest je także łatwiej transportować.

Rozmawiał Wojciech Jakóbik