font_preload
PL / EN
Energetyka Energia elektryczna OZE Węgiel 4 września, 2018 godz. 18:00   

Minister energii w Krynicy: Panika wokół energetyki wbrew niezłym wynikom

Minister energii Krzysztof Tchórzewski. Fot. BiznesAlert.pl Minister energii Krzysztof Tchórzewski. Fot. BiznesAlert.pl

Minister energii Krzysztof Tchórzewski zdradził główną myśl stojącą za polityką energetyczną RP. Odniósł się do projektu rozbudowy Elektrowni Ostrołęka i redukcji emisji w ramach polityki klimatycznej Unii Europejskiej.

Polityka energetyczna wykracza poza kadencję

– Kierujemy się kilkoma podstawowymi wskaźnikami. To bezpieczeństwo energetyczne, zrównoważony rozwój, ażeby dobrze funkcjonowali przedsiębiorcy energetyczni, a także, aby cena energii była znośna dla odbiorców – powiedział minister Tchórzewski. Jego zdaniem polityka energetyczna to „wybieganie poza kadencje polityczne”. – Jeżeli dzisiaj postanowimy budować gdzieś elektrownię, to biorąc pod uwagę uwarunkowania środowiskowe, dbałość o czyste powietrze, zdrowie, to tak naprawdę praktyka wykazuje, że do fizycznej budowy przystępujemy po trzech latach. To jakiś cudowny zbieg okoliczności, jeśli uda się wcześniej. Musimy patrzeć z inną perspektywą niż w codziennym działaniu, jeśli chodzi o administrację publiczną i zaspokajanie potrzeb ludności – mówił minister.

PGG to dobry interes

– Ci, którzy finansowo pomogli w ratowaniu polskiego górnictwa, czyli stworzeniu Polskiej Grupy Górniczej, zrobili dobry interes. Podpisali w 2016 roku długoterminowe kontrakty na sprzedaż i dzisiejsze zawirowania cen węgla na nich się specjalnie nie odbijają – ocenił Tchórzewski. Jego zdaniem ceny energii są niższe, niż gdyby nie doszło do zaangażowania kapitałowego w PGG. – To gdzieś ginie – przyznał.

Energetyka ma środki na inwestycje

– Niektórzy przewidywali, że ta spółka zaraz upadnie. Jednak to dzięki niej można o kilka złotych taniej sprzedawać energię i zostawiać sobie część środków na rentowność – przekonywał. – Spółki energetyczne stoją na sztywnych nogach ekonomicznych. Już za 2015 rok prawie nie została zapłacona dywidenda, za 2016 rok nie zapłacona, a za 2017 też już prawie nie zapłacona. Zostało pozostawione 22 mld złotych, które inaczej zostałyby na coś wydane przez akcjonariuszy, ale zostały w spółkach, aby podnieść majątek i budować ich wartość. Każdy łatwo policzy ile mogą mieć pieniędzy na inwestycje – dodał.

Zdaniem Krzysztofa Tchórzewskiego energetyka stanie się teraz polem budowy: remonty sieci wysokich napięć, budowa inteligentnych sieci, skracanie czasu usterek. To jego zdaniem zadania niezauważane przez społeczeństwo, ale kluczowe dla bezpieczeństwa dostaw. Pomimo huraganów w 2018 roku było mało komunikatów o energetyce, w przeciwieństwie do 2017 roku, kiedy usterki sieci elektroenergetycznych znalazły się na czołówkach portali.

Energia wcale nie jest taka droga

Minister zdradził, że trwają prace nad ustawa o obowiązku handlu na giełdzie całością energii w dyspozycji spółek elektroenergetycznych. – Kontraktowanie na przyszły rok jest prawie zamknięte. Patrzymy z wyprzedzeniem na zmiany, które się dzieją – powiedział. – Statystyki nie są dla nas tragiczne. Ile Polak wydaje pieniędzy na tzw. prąd? – pytał retorycznie.

Zdaniem ministra w 2015 roku minimalna płaca wystarczyła na opłacenie roku dostaw energii. Obecnie można za nią kupić już 14 miesięcy dostaw. Średnia płaca w 2015 roku wystarczyła na 28 miesięcy, a w 2018 roku już 30 miesięcy. – Powstaje wokół nas panika społeczna nierzetelnego przekazywania informacji – przestrzegł minister. Jego zdaniem rynkowa cena energii w lipcu 2018 roku wzrosła w wielu państwach europejskich, a w Polsce „prawie w ogóle”.

– Jeśli mówimy o złej kondycji spółek, to niech pojawią się liczby. Średni udział kosztów za energię elektryczną, na przykład w narzekającym na cenę energii przemyśle przetwórczym, to poniżej 5 procent kosztów ogółem. W niektórych dziedzinach jest to nawet 2-2,5 procent. Nigdzie w Polsce nie przekracza to 10 procent – ocenił Tchórzewski. – Narzekają ci, którym jest lepiej. Mają umowy na konkretne dostawy energii i obecnie trzeba jej dokupić, bo jest dynamiczny wzrost PKB i produkcji. Jeżeli trzeba dokupić, to trzeba to zrobić drożej, ale jest to energia dokupiona na wzrost produkcji oraz dodatkowe dochody.

Ostrołęka na pomoc Polsce i krajom bałtyckim

– Wielu fachowców mówiło mi, że to jest błąd, aby rozbudowywać Elektrownię Ostrołęka, bo między innymi będzie problem z synchronizacją państw bałtyckich – powiedział Tchórzewski. Jego zdaniem jest odwrotnie. Ostrołęka pozwoli na skuteczną synchronizację. Przypomniał o zobowiązaniu wobec Komisji Europejskiej do połączenia rynków energii w Polsce i krajach bałtyckich. – Praktycznie była to jedyna elektrownia przygotowana do budowy tak, że można było natychmiast przystąpić do budowy.

Patrząc na to i nasze potrzeby energetyczne, a także to, że Komisja Europejska zaakceptowała, że będzie to ostatnia elektrownia węglowa, a także przez to, że to porozumienie z górnikami, to jest odpowiedź w sprawie naszych planów odnośnie redukcji emisji. Komisja zgodziła się byśmy maszerowali z tą redukcją w systemie nie letnim, ale dziesięcioletnim, Mamy szereg uwarunkowań na które musimy zwracać uwagę. Jeśli na to patrzymy, to musimy patrzeć w pełni szeroko na społeczeństwo, państwo i nasze relacje w Unii Europejskiej tak, abyśmy mogli inwestować i teraz, i w przyszłości – podsumował Tchórzewski.