font_preload
PL / EN
Energetyka Energia elektryczna OZE 11 stycznia, 2018 godz. 14:00   
KOMENTUJE: Teresa Wójcik

Kto sięgnie po gigawaty na Bałtyku? (RELACJA)

energetyka wiatrak oze

Wiatrowa energetyka morska jest globalnie jedną z najbardziej dynamicznych branż w sektorze energii. Międzynarodowa Agencja Energii podała, że do końca ubiegłego roku uruchomiono na świecie w morskich elektrowniach wiatrowych około 17,6 GW mocy, a wartość inwestycji sięgnęła ponad 38 mld dolarów.

Trzeba docenić morskie farmy wiatrowe

Na polskim Bałtyku farm wiatrowych jeszcze nie ma, są projekty, a zwłaszcza Polenerga. Ale z pojawieniem się energii elektrycznej z Bałtyku będziemy czekać co najmniej do 2025 roku. Tymczasem sprawa jest pilna – jeśli jakaś branża OZE ma wypełnić lukę po odchudzeniu energetyki węglowej – to morskie farmy wiatrowe wsparte silnym krajowym przemysłem morskim. Ten potencjał stara się zintegrować i zaktywizować Polskie Porozumienie Przemysłu Energetyki Morskiej, a także Polskie Towarzystwo Morskiej Energetyki Wiatrowej.

Robocza debata w Sejmie u posła Gryglasa

Znaczenie branży i stworzenie przyjaznych dla niej przepisów docenia Sejm. Powołany i kierowany przez posła Zbigniewa Gryglasa ( PiS) Parlamentarny Zespół Morskiej Energetyki Wiatrowej debatował wczoraj ( 10 stycznia) nad rozbudową sieci przesyłowych dla morskich farm wiatrowych. Przewidziane niecałe dwie godziny było stanowczo za mało. Praca Zespołu rozpoczęła się od dwóch prezentacji. Dyrektor departamentu rozwoju systemu PSE, Włodzimierz Mucha przedstawił plany rozbudowy i inwestycji sieciowych PSE do 2025 r. Niestety, jak zrozumiałam – nie bardzo jest w tym planie miejsce na zmianę przepisów inwestycji w sieci. Co utrzymuje nie korzystny dla morskich elektrowni wiatrowych stan prawny. Ten stan przewiduje odbiór mocy z farm na pograniczu ląd/morze. Doprowadzenie mocy z turbin do tego miejsca jest obowiązkiem inwestora, nie uczestniczmy w przesyle PSE. Plan PSE nie przewidział żadnych zmian w tym systemie do 2025 roku.

W drugiej prezentacji prof. Krzysztof Madejewski, dyrektor Oddziału Gdańskiego Instytutu Energetyki – przedstawił trudności do rozwiązania w instalacjach przesyłowych z morskich farm wiatrowych. Udane rozwiązania przesyłu sprawdzone w brytyjskiej praktyce to rozwiązania lądowe, wyprowadzenie mocy należy do deweloperów instalacji farm.

Okazało się, że dla obecnych przedstawicieli branży morskich farm wiatrowych najważniejszym problemem było wejście przesyłu linii PSE na obszar morski. Jeden z ekspertów podkreślił, że gdy cztery lata temu szacowano, iż polski Bałtyk ma potencjał 6 GW morskich farm wiatrowych. Obecnie, nowe, dokładniejsze projekty oceniają ten potencjał na 8-10 GW w 2035 roku , wobec szacowanego zapotrzebowania na energię w tym czasie na 16 MW. Wiatraki lądowe, małe klastry, solary i biogazownie razem nie dadzą takiej podaży do 10 MW, mogą wygenerować najwyżej 3,5 GW. Te prognozy wskazują na ogromne znaczenie przeszłych wielkich morskich elektrowni wiatrowych.

Przyspieszyć zmiany w prawie

Prezes Mariusz Witoński (Polskie Towarzystwo Morskiej Energetyki Wiatrowej) podkreślił, że konieczne jest większe zaangażowanie PSE w przyspieszenie zmian w prawie, aby umożliwić budowę sieci przesyłowej morskiej już za 2 – 3 lata. Zgodzili się z tym posłowie z Zespołu i jego szef poseł Gryglas.

Kolejnym problemem poruszanym w debacie była rozbudowa połączeń transgranicznych , zwłaszcza w ramach dziesięcioletniego planu rozwoju sieci europejskiej.Dla Polski byłoby interesujące pilne połączenia z państwami skandynawskimi. Tą inicjatywą zgłosiła zainteresowanie Szwecja.