font_preload
PL / EN
Alert 12 października, 2015 godz. 13:13   
REDAKCJA

Niemcy dadzą dwa mld euro na Nord Stream 2. Powtarzają retorykę Gazpromu

Rura gazowa 1

(Reuters/TASS/Teresa Wójcik/Wojciech Jakóbik)

Niemiecka Grupa BASF zainwestuje w budowę Nord Stream-2 prawie 2 mld euro w ciągu 5 lat – zapowiedział na konferencji prasowej szef tego niemieckiego potentata Kurt Bock. – Rozpoczęliśmy nowy projekt gazowy Nord Stream–2 i jest to inwestycja o doniosłym znaczeniu – przekazał  dziennikarzom.

Bock powiedział, że w ciągu ostatnich 25 lat we wspólne inwestycje z Gazpromem BASF zainwestował 10 mld euro w realizację projektów infrastruktury oraz w budowę podziemnych magazynów gazu. Oprócz zainwestowano 2 mld euro w wydobycie gazu w Rosji. Wintershall, spółka zależna BASF ma udział w eksploatacji złóż gazu Achimow. W zamian przekazała Rosjanom udziały w swoich magazynach gazowych na terenie Niemiec.

– W ciągu 25 lat współpracy BASF/Wintershall i Gazprom zebrały znaczące doświadczenie w różnych segmentach, od wydobycia i transportu gazu ziemnego, po magazynowanie i marketing. Stała konsolidacja naczych stanowisk w całym łańcuchu produkcji tworzy fundament dla przyszłych, wspólnych sukcesów i gwarantuje stabilne dostawy gazu do Europy na dekady – powiedział Aleksiej Miller podczas ceremonii 25-lecia współpracy.

BASF jest także zaangażowany w budowę sieci przesyłowej gazu w Europie oraz podziemnych magazynów gazu. Niemiecka firma jest partnerem Gazpromu w gazociągu Nord Stream.

– Nord Stream-2, którego realizacja właśnie się rozpoczyna – powiedział Bock – obejmuje kolejne dwie nitki gazociągu podmorskiego o łącznej przepustowości 55 mld m3 rocznie. Gaz będzie transportowany z Rosji do Niemiec po dnie Bałtyku jako swoiste uzupełnienie już istniejących dwóch nitek. Projekt będzie realizować konsorcjum Nord Stream-2, w którym pakiet kontrolny należy do Gazpromu. Przetargi na realizację prac wykonawczych  Nord Stream-2 mają być ogłoszone w grudniu tego roku – powiedział mediom Bock.

W opracowaniu projektu Nord Stream-2  zostały wzięte pod uwagę niedociągnięcia popełnione przy realizacji North Stream-1.

Szef BASF powiedział, że Nord Stream-2 nie podlega przepisom i normom Unii Europejskiej, ponieważ gaz będzie dostarczany przez europejskich dostawców. W ten sposób, jego zdaniem, rozwiązano problem ograniczeń trzeciego pakietu energetycznego. Powtórzył zatem opinię głoszoną przez rosyjski Gazprom.

Konsorcjum Nord Stream jest spółką, w której Gazprom posiada 51 proc. udziałów, niemieckie firmy E.ON i BASF / Wintershall, brytyjsko-holenderski Shell i austriacki OMV – po 10 proc. udziałów oraz francuski ENGIE – 9 proc.

Więcej: Europa jest gotowa do resetu z Rosją