font_preload
Alert 21 stycznia, 2016 godz. 12:15   
REDAKCJA

Niemcy mówią w Polsce o Nord Stream 2. Waszczykowski zmienia temat

Spirit of Europe Sign ‘Nord Stream – The new gas supply route for Europe’, Tallinn 19 May 2014

(Wojciech Jakóbik/Piotr Stępiński)

Dziennikarze zapytali ministrów o temat Nord Stream 2. Niemcy oczekują solidarności w sprawie polityki migracyjnej. Jak to się ma do projektu rosyjskiego, w który włączyły się niemieckie firmy, a który krytykują polskie władze. Pytali także, czy minister spraw zagranicznych RP przyłącza się do stanowiska prezydenta, że Nord Stream 2 to projekt polityczny i zagraża bezpieczeństwu energetycznemu regionu.

Frank Walter-Steinemeier odniósł się do pytania dziennikarza Reutersa na ten temat. – Jeżeli chodzi o Nord Stream 2, to wie Pan i inni uczestnicy tej konferencji prasowej że Nord Stream 2 nie jest zainicjowany jako projekt rządowy tylko projekt różnych koncernów, przedsiębiorstw europejskich z różnych krajów. On nie spadł z nieba. Oczywiście powstał wtedy kiedy różne inne projekty energetyczne, gazociągowe, o których zastanawiano się w przeszłości , które były planowane. Przypominam tutaj Nabucco, South Stream i te trasy, które były wtedy planowane i nie zostały zrealizowane. I wtedy, co jest zrozumiałe, rozmawiano o innych formach zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego na przyszłość. Ramy prawne (projektu Nord Stream 2 – przyp. red.) są obecnie weryfikowane, sprawdzane w Brukseli – przypomniał.

Minister spraw zagranicznych RP Witold Waszyczykowski nie odniósł się do tego pytania. Zwrócił uwagę, że jego niemiecki odpowiednik obchodzi 60-te urodziny i złożył mu życzenia.

W wywiadzie dla niemieckiej gazety Bild minister spraw zagranicznych RP Witold Waszczykowski stwierdził, że nowe gazociągi z Rosji do Niemiec powinny przebiegać przez polskie terytorium. Chociaż minister nie wspomniał bezpośrednio o Nord Stream 2, czyli gazociągu promowanym obecnie przez Gazpromu, dał pole do spekulacji rosyjskim mediom.

– Oczywiście nie ma obecnie takich propozycji. Inaczej dywersyfikujemy zaopatrzenie w gaz . To należy rozumieć w kontekście całej rozmowy – zastrzega minister w rozmowie z portalem wpolityce.pl. – Zostałem zapytany o relacje niemiecko-polskie, czego od nich oczekujemy. Tłumaczyłem, że oczekujemy solidarności w obu kierunkach. Jeśli Niemcy oczekują solidarności od Polski w jakiejś sprawie, to muszą wiedzieć, że my również oczekujemy pochylenia się z troską nad naszymi interesami, nad interesami bezpieczeństwa. To dotyczy i bezpieczeństwa militarnego, ale także np. naszych interesów związanych z bezpieczeństwem energetycznym. Chcielibyśmy, by Niemcy w tej sprawie nie kierowali się tylko egoistycznym spojrzeniem na dobro swojej gospodarki, by patrzyli na interesy całej UE, także naszej części – dodał.

Prezydent Andrzej Duda i szef Rady Europejskiej Donald Tusk w poniedziałek spotkali się w Brukseli, by najpierw w cztery oczy, a potem w szerszym gronie omówić sprawy europejskie, m.in. kryzys migracyjny, Brexit i politykę energetyczną, w tym sprawę Nord Stream 2. Dodał także, że Polska nie popiera projektu gdyż ,,podważa bezpieczeństwo nasze, Ukrainy i innych państw naszego regionu” – powiedział Duda, wyrażając nadzieje, że solidarność europejska zwycięży nad partykularnym interesem kilku państw.

Zdaniem polskiego prezydenta gazociąg Nord Stream 2 nie jest inwestycją uzasadniona ekonomicznie. Jest ona szkodliwa i ma charakter polityczny.

Wcześniej polskie władze, prezydent i MSZ, wyrażały wielokrotnie krytykę pod adresem tej inwestycji, która w założeniu ma doprowadzić do powstania trzeciej oraz czwartej nitki gazociągu Nord Stream z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie. Zdaniem Polaków, Włochów i części nacji Europy Środkowo-Wschodniej Nord Stream 2 jest niezgodny z celami Unii Europejskiej, zagraża rozwojowi rynku w regionie, gruntuje dominację Gazpromu na rynku.

Nie wiadomo jak zwiększenie tranzytu rosyjskiego gazu przez Polskę wpłynęłoby na gazoport i plany importu z nowych źródeł – USA i Norwegii. Poparcie dla Nord Stream 2 przebiegającego przez terytorium Polski mogłoby zostać odebrane niekorzystnie u sąsiadów wspierających dotąd Polskę w zabiegach na rzecz zablokowania projektu.