font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz 4 lipca, 2018 godz. 15:15   

Niemieccy eksperci: Nord Stream 2 jest drogi i niepotrzebny Europie

nord_stream_opal_eugal-1 grafika Korytarz Północny Korytarz Północny. Grafika: BiznesAlert.pl

Budowa Nord Stream 2 jest kontrowersyjna z powodów politycznych, gospodarczych i ekologicznych. Uczestnicy projektu i niektóre europejskie koncerny energetyczne argumentują, że chodzi o prywatną, rentowną inwestycję, która jest niezbędna do zapewnienia dostaw gazu dla Niemiec i Europy. Analiza niemieckiego ośrodka analitycznego DIW (Deutsches Institut für Wirtschaftsforschung) wykazuje, że Nord Stream 2 nie jest do tego konieczny. Poświęcone temu projektowi analizy przeszacowywały zapotrzebowanie Niemiec i Europy na gaz. Wbrew im tezom, na rynku europejskim nie powstanie luka w podaży, gdyby gazociąg ten nie powstał. Wylicza się też, że projekt może spowodować straty sięgające miliardów euro. Nie jest też jasne, w jakim stopniu Nord Stream 2 wpłynąłby na nabywców gazu w Niemczech.

Zdaniem niemieckich ekspertów aneksja Krymu przez Rosję i jej zaangażowanie militarne we wschodniej Ukrainie od 2014 roku razem z sankcjami nałożonymi na ten kraj przez USA i Unię Europejską zmieniły charakter handlu gazem. – Rosja grozi, że do 2019 roku przestanie przesyłać gaz przez Ukrainę, pozbawiając ją statusu państwa tranzytowego, co osłabi ten kraj ekonomicznie. W tym samym czasie Rosja angażuje się w rozwój gazociągów pod Morzem Czarnym w kierunku Turcji i południowej Europy (Turkish Stream) i do Chin (Siła Syberii), dywersyfikując swoje trasy eksportu. Unia Europejska stoi na stanowisku, że to Ukraina powinna pozostać głównym krajem tranzytowym i wspiera ją dostawami gazu z zachodniej części kontynentu. Podobnego zdania są Stany Zjednoczone, które również wspierają Ukrainę jako kraj tranzytowy, a amerykańscy producenci energii oferują Europie Zachodniej alternatywne dla rosyjskich dostaw LNG przesyłane statkami, którego potencjał eksportowy znacznie wzrasta – czytamy w analizie.

„Polityczny projekt inwestycji państwowego Gazpromu”

Projekt zakłada budowę gazociągu równoległego do istniejącego o długości 1200 kilometrów. Koszt inwestycji szacuje się na 17 miliardów dolarów. Przepustowość gazociągu ma wynosić 55 miliardów m sześc. rocznie, co zaspokoi ponad połowę rocznego zapotrzebowania w Niemczech (90 miliardów m sześc. rocznie). Potrzebna będzie jeszcze budowa lądowej odnogi dla Nord Stream 2 – EUGAL – za pomocą której rosyjski gaz będzie transportowany dalej do południowych Niemiec, do Czech czy Polski.

Autorzy tekstu podkreślają, że cele Gazpromu są polityczne, jego motywy wybiegają poza czysty biznes. Sam projekt jest przedmiotem sporu w gronie niemieckiej koalicji sprawującej władzę. Przedsiębiorstwo zamierzało rozpocząć pracę już w maju, ale jeszcze nie otrzymało wszystkich niezbędnych zgód.

Zachmann: Nord Stream 2 pozwoli na dyktat cenowy w Europie Środkowo-Wschodniej (ANALIZA)

„Rynek gazu poradzi sobie bez Nord Stream 2”

W kontekście gospodarczo-energetycznej oceny roli Nord Stream 2 jest niezbędnym punktem odniesienia w stosunku do przyszłego rozwoju popytu i podaży. Plany dostarczone przez spółkę projektową skupiają się na tym, aby nitka gazociągu zaopatrzyła w gaz i tym samym dała zabezpieczenie energetyczne dla gospodarki niemieckiej i europejskiej. – Zakładałoby to, że istnieje luka pomiędzy prognozowanym zapotrzebowaniem w przyszłości a przewidywaną podażą surowca. Istnieją alternatywne analizy, według których nie powstanie taka luka i tym samym nie ma konieczności budowy Nord Stream 2. Energetyczno-gospodarcze scenariusze dla Niemiec wychodzą prawie jednomyślnie z założenia o zmniejszeniu udziału kopalnego gazu ziemnego w zaopatrzeniu Niemiec w energię. Zważywszy na dające się przewidzieć w najbliższym czasie niskie ceny prądu, wysokie nadwyżki w konwencjonalnych elektrowniach oraz szybki rozwój odnawialnych źródeł energii i technologii magazynowania energii, kopalny gaz ziemny nie będzie miał w gospodarce energetycznej znaczenia większego niż technologia pomostowa – czytamy w tekście.

Również w sektorach ciepłownictwa i przemysłu prognozowane jest zmniejszone zapotrzebowanie. Znaczenie kopalnego gazu ziemnego znika więc z podstawowego zapotrzebowania w Niemczech.- Jeśli dałoby się osiągnąć cele założone przez rząd federalny dot. emisji gazów cieplarnianych, odnawialnych źródeł energii, lub jeśli do roku 2050 emisja gazów cieplarnianych zostałaby zredukowana 0 95% w stosunku do roku 1990 to zmniejszyłoby się zapotrzebowanie na gaz ziemny pomiędzy rokiem 2008 a 2050 w sektorach ciepłownictwa i przemysłu o 73% do nawet 90%. Zapotrzebowanie na gaz ziemny jest więc przeszacowany – podkreślono w analizie.

Również na poziomie europejskim należy liczyć się – przy uwzględnieniu uzgodnionych celów dot. ochrony klimatu na rok 2030 i w kontekście planów długoterminowych do roku 2050 – ze znaczącym odejściem od gazu ziemnego.- Obliczenia w tej dziedzinie wyraźnie wskazują na zmniejszone zapotrzebowanie i zużycie gazu ziemnego zarówno w sektorze energetycznym, jak również w przemyśle i ciepłownictwie. Zaopatrzenie Europy w gaz ziemny jest zdywersyfikowany i tym samym zabezpieczony przez sytuacjami kryzysowymi. Po stronie możliwości istnieje od wielu lat wiele technicznych rozwiązań, które zabezpieczają system przez kryzysem zarówno na bieżąco, jak również w dłuższej perspektywie – podkreślają.

Europejski związek użytkowników dalekich sieci przesyłowych gazu ziemnego przeprowadził analizę dla Europy obecnego stanu zaopatrzenia w gaz ziemny i związanego z tym bezpieczeństwa, co się stanie w przypadku, jeśli np. wystąpi okres 14-dniowego silnego mrozu i ekstremalnie niskich temperatur- co zgodnie z przyjętą statystyką może się zdarzyć raz na 20 lat- i jaki to będzie miało wpływ na infrastrukturę. Analiza ta wykazała, że w takich przypadkach europejski system energetyczny będzie wytrzymały a poza tym funkcjonuje przecież współpraca regionalna w Europie- która niezależnie od wszystkiego powinna być polepszona- co zabezpiecza zapotrzebowanie na gaz ziemny w Europie okres krótki i dłuższy.

„Za EUGAL zapłacą niemieccy odbiorcy” 

Część ogólnych kosztów Nord Stream 2 zostanie pokryty przez konsumentów gazu ziemnego w Niemczech. Tutaj chodzi o rozbudowę przepustowości gazociągu NEL i budowę EUGAL. Koszty dodatkowych połączeń szacuje się na 500 milionów euro.

W Niemczech koszty te zostaną przeniesione na konsumentów gazu. Każdy handlujący gazem może zgłosić zainteresowanie przepustowością nowych połączeń, ale w sprawie EUGAL do tego jeszcze nie doszło. Pierwsze zapytania są niezobowiązujące, chociaż przykład dużych zwrotów inwestycji w infrastrukturę zachęca zarządców sieci do jak największej ekspansji, kosztem konsumentów.

Stępiński: Nord Stream 2 bez EUGAL będzie rurą donikąd

Michał Perzyński