font_preload
PL / EN
Energetyka Ropa 1 lipca, 2016 godz. 7:30   
KOMENTUJE: Bartłomiej Sawicki

Sawicki: Irańska ropa płynie do Polski. Kto ją odbierze?

Tankowiec Heather Knutsen 1

KOMENTARZ

Bartłomiej Sawicki 

Redaktor BiznesAlert.pl

Jak poinformowała wczoraj agencja Reuters, do Polski płynie ropa naftowa z Iranu. Ładunek z irańskim surowcem trafi do rafinerii w Gdańsku pierwszy raz od czasu zniesienia sankcji nałożonych na Iran. Agencja nie podaje jednak odbiorcy. Wśród wymienionych firm są m.in. PKN Orlen, Grupa Lotos czy odbiorcy z Niemiec. By odpowiedzieć na pytanie, kto zamówił pierwszy ładunek ze spotową dostawą ropy może pomóc historia. Gdańska rafineria, a więc dzisiaj obiekt Grupy Lotos, na początku swej historii przerabiała ropę właśnie z Bliskiego Wschodu, w tym także z Iranu.

Zagraniczne oraz irańskie agencje prasowe informują, że ropa, która płynie do Polski, została zamówiona prawdopodobnie przez jedną z polskich spółek. Historia pokazuje, że w przeszłości odbierała taki surowiec rafineria gdańska, którą zarządza obecnie Grupa Lotos. Spółka od zeszłego roku regularnie odbiera spotowe ładunki m.in. z Arabii Saudyjskiej czy Iraku. Choć jak informuje spółka, współpraca prowadzona jest z dostawcami z całego świata. To Lotos odbierze dostawę z Iranu.

Kiedy w 1975 roku gdańska rafineria przerabiała swoją pierwszą ropę, surowiec pochodził właśnie z regionu Bliskiego Wschodu, a dokładnie z Zjednoczonych Emiratów Arabskich na mocy kontraktu z BP. Obiekt został przystosowany pod ten rodzaj ropy z wykorzystaniem technologii brytyjskiej. Wachlarz kierunków dostaw sukcesywnie się rozwijał. W sierpniu 1977 roku rafinerię odwiedził ówczesny szach Iranu Mohammad Reza Pahlavi. Wizyta odbyła się z okazji podpisania między Polską a Iranem umowy o współpracy gospodarczej oraz o zakupie przez Polskę irańskiej ropy. Kryzys naftowy pod koniec lat 70. utrudnił zakładowi pozyskiwanie surowca z tego kierunku. Początek lat 80. był okresem, w którym spółka poszukiwała jak najbardziej zbliżonej gatunkowo ropy do tej z Bliskiego Wschodu. Ostatecznie doszło do wzrostu przerobu ropy romaszkińskiej, z obszaru ZSRR. Stanowiła ona w latach 80. nawet 80 proc. dostaw.

Ze względu na sytuacje polityczną, kryzys naftowy oraz brak dewiz z polskiej strony w drugiej połowie lat 80. niemal połowę ropy dostarczanej do Gdańska stanowiła ta z byłego ZSRR, a resztę ropa iracka typu Kirkuk i lekka irańska. Powrót ropy rosyjskiej nastąpił dopiero w drugiej połowie lat 90. W instalacjach Grupy Lotos, mimo modyfikacji i modernizacji pod ropę z Rosji, stosowano już przez wiele lat ropę z tego kraju. Jeśli informacje zagranicznych agencji oraz nasze redakcyjne ustalenia się potwierdzą, będzie to „naftowy powrót do korzeni” Grupy Lotos. Przypomnijmy, że jeszcze w marcu ówczesny prezes firmy Andrzej Olechnowicz odpowiadając na pytania dotyczące ewentualnych dostaw ropy z Iranu, zaznaczył, że zależy to od warunków ekonomicznych i sytuacji na rynku. Wspomniał jednak, że spółka jest technicznie gotowa do przyjmowania irańskiej ropy.

Sprowadzanie ropy naftowej z innego kierunku, niż wschodni to stały trend w polityce zakupowej firmy. W pierwszym kwartale tego roku firma odnotowała najniższy wskaźnik przerobu ropy naftowej Rosji w swojej historii. Ropa z innego kierunku, niż wschodni stanowiła w pierwszych 4 miesiącach obecnego roku ok. 25 proc. Koncern chce bazować w ok. 70 proc. na dostawach w ramach kontraktów terminowych. Jest więc jeszcze przestrzeń do zwiększania wolumenu zakupu na rynku spotowym. W kwietniu br. Maciej Szozda, dyrektor ds. produkcji i handlu poinformował, że w kwestii ropy z Iranu, spółka monitoruje tamtejszy rynek. Jednak podkreślił, że to złożony i raczej czasochłonny proces. Grupa nabywa obecnie surowiec Bliskiego Wschodu w transakcjach spotowych. – Jeżeli zostanie nam zaproponowany kontrakt opłacalny w dalekosiężnym terminie, to rozważymy i być może go podpiszemy – zaznaczył wówczas wiceprezes Szozda.

Kluczowym elementem infrastruktury z punktu widzenia Polski jest terminal naftowy. Na początku kwietnia br. rozpoczął one swoją komercyjną eksploatację. Jest on wyposażony w sześć potężnych zbiorników o pojemności 62,5 tys. m sześc. każdy, rurociągi zewnętrzne i wewnętrzne na ropę naftową, oczyszczalnię ścieków, pompownie ropy. O znaczeniu wybudowanego przez PERN Terminala Naftowego dla polskiej gospodarki najlepiej świadczą możliwości jakie otwiera przed krajowy firmami. Terminal zapewni bowiem separację wielu gatunków ropy z różnych regionów świata.

Przypomnijmy także, że w sprawie dostaw ropy z Iranu rozmawia PKN Orlen. Według informacji BiznesAlert.pl, płocka spółka prowadzi negocjacje w tym zakresie, a pierwsze dostawy mogłyby pojawić się po wakacjach.