font_preload
PL / EN
Energetyka Energia elektryczna 8 listopada, 2017 godz. 19:45   
KOMENTUJE: Bartłomiej Sawicki

Czysta energia czy za rozsądną cenę? Spór o pakiet zimowy na EUROPOWER 2017 (RELACJA)

Europower 2017 pakiet zimowy Pakiet zimowy na EUROPOWER 2017. Fot.: BiznesAlert.pl

Podczas panelu „Konsument na rynku energii jako priorytet pakietu zimowego” omówiono perspektywy nowych regulacji unijnych dla energetyki. Prowadził go Artur Wiza, Dyrektor Zarządzający, Asseco Poland. BiznesAlert.pl jest patronem medialnym wydarzenia.

Czysta energia?

Maciej Ciszewski, zajmujący się Wewnętrznym Rynkiem Energii w Dyrekcji Generalnej ds. Energii w Komisji Europejskiej. Wygłosił wystąpienie otwierające panelu na temat pakietu zimowego.
– Pakiet przychodzi w odpowiednim momencie lub nawet trochę za późno. Staramy się nadgonić zmiany w otoczeniu. Realizacja strategii Unii Energetycznej jest już w 90 proc. zrealizowana w zakresie pakietu zimowego. W pakiecie czystej energii dużą uwagę poświęcamy klientowi powiedział Ciszewski.

– Udział konsumenta w rynku w jest rożny w zależności od krajów. Zmiana taryfy i dostawcy to średnio w UE ok. 26 proc. ale są kraje, gdzie ten poziom sięga 1 proc. ale są też kraje gdzie procent ten wynosi 30 proc.

W pakiecie Komisja proponuje jeszcze większy dostęp do informacji. Komisja promuje:
• Inteligentne liczniki;
• certyfikowane porównywarki cen energii (takie narzędzie już istnieją w niektórych krajach);
• przejrzystość rachunków, postulowane jest dalsze wyjaśnienie z czego składa się rachunek i jego przejrzystość;

-Chcemy, aby konsument aktywnie poruszał się na rynku energii. Chcemy, aby każdy kraj uwzględnił w swoim pejzażu energetycznym klastry. Transformacja energetyczna nie powiedzie się bez aktywnego udziału klientów na poziomie powiatowym. Postulujemy wprowadzenie dynamicznych kontraktów, które odpowiadają za popyt i podaż energii w ciągu dnia – powiedział.

– Chcemy chronić konsumentów tak, aby nasza ingerencja w rynek była jak najmniejsza. Chodzi o przedyskutowanie formuły cen regulowanych. W tej sprawie zdanie Parlamentu Europejskiego jest odmiennie. Promuje on jak najwolniejsze odejście od regulacji – powiedział. – W komisji parlamentarnej ds. przemysłu, badań naukowych i energii trwają rozmowy. Sprawa będzie omawiana na początku grudnia. Ze względu na konieczność pracy nad regulacjami dotyczącymi Nord Stream 2, regulacje pakietu zimowego zostaną omówione w Radzie Europejskiej dopiero 18 grudnia.

– Komisja stara się działać, aby konkurencja na rynku energii się pojawiła, nie chcemy niczego narzucać, chcemy dawać opcję i tworzyć warunki do konkurencji. Przykładem jest rynek gazu za zachodzie, gdzie dostawca gazu z wchodu nie jest w stanie narzucić warunków, m.in. dzięki terminalom LNG – powiedział przedstawiciel Brukseli.

Tania energia?

Na tezy Ciszewskiego odpowiedział prezes Grupy Tauron. – Pakiet zimowy nie jest nam, Tauronowi potrzebny aby być konkurencyjnym Co daje ten pakiet konsumentom? Wzrost ceny, dostawa energii będzie mniej pewna. To dla mnie dwa pewniki – powiedział. Dodał, że w zakresie przejrzystości rachunków to już są regulacje na poziomie krajowym w tym zakresie.
– Należy odpowiedzieć konsumentom skąd będzie dostarczana energia jeśli nie ma interkonktorów? Jak będzie wyglądać poziom ubóstwa energetycznego? Czy chce mieć czystą energię czy jednak energię w gniazdku – wyliczał Grzegorczyk.

Zdaniem prezesa Grupy Tauron „każdy chce mieć pakiet zimowy, dopóki nie pozna jego kosztów”. – Proponowany jest pakiet dla konsumentów, przy czym nie wiemy czego oni chcą zakładając, że to co im zaproponujemy ich zadowoli – powiedział. – Nam pakiet zimowy do tego, żebyśmy byli konkurencyjny, nie jest kompletnie potrzebny. Syptomatyczne jest to, co ten pakiet daje bądź ma dać konsumentom. Jeśli chodzi o polskich konsumentów z pewnością spowoduje on wzrost ceny a dostawa energii będzie mniej pewna. To są dla mnie dwa elementy, których jestem pewien – powiedział.

– Pakiet zimowy przełoży się realnie na uwrażliwienie konsumentów na problemy z dostawą energii – podkreślił Grzegorczyk. – Dobrze by było, aby Komisja przedstawiając ten pakiet przedstawiła konsumentowi wszystko, a nie tylko kampanię promocyjną. Powiedzmy mu prawdę. Jaki procent eliminacji podsektora generacji energii elektrycznej w Polsce nastąpi poprzez wprowadzenie regulacji pakietu? Skąd ma się brać prąd? Może dotrze poprzez nieistniejące interkonektory? Powiedzmy o ile konsumentowi wzrośnie rachunek za prąd niezależnie od tego, czy sprzedawca będzie kontrolowany przez Skarb Państwa czy też nie, bo prąd będzie musiał gdzieś kupić, a energii jest mało.

– Mówmy prawdę od początku, wykonajmy model i zapytajmy o niego naszego europejskiego konsumenta. Podajmy liczbę o ile procent wrośnie poziom ubóstwa energetycznego i zapytajmy dalej naszego konsumenta, obywatela o to, czy nadal chce czystej energii, czy może woli prąd w gniazdku za rozsądną cenę – pytał lakonicznie.

Energetyka państwowa czy prywatna?

Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów powiedział, że dobrym porównaniem do tego, co dzieje się w sektorze energetycznym jest rynek telekomunikacyjny. – Żeby z odbiorcy uczynić świadomego konsumenta musi działać konkurencja – powiedział. Swoboda wyboru dostawcy daje pole do nadużyć, np.: podszywania się pod dotychczasowego dostawce energii dla klientów. – Spotykamy się z patologiami. Klient bywa oszukiwany – dodał.

Piotr Muszyński, Wiceprezes Zarządu, Orange potwierdził podobieństwo między rynkiem telekomunikacyjnym a energii. – Tylko działania konkurencyjne pozwolą na jego rozwój. Chodzi o uwolnienie rynku, a także wycofanie się skarbu z telekomunikacji. Z jednej strony państwo chce chronić obywatela, jednak nadal w regionach to spółki z udziałem skarbu są monopolistami. Regulatorowi w telekomunikacji dano narzędzia, które wymusiły na firmach prorynkowe i prokonsumenckie zachowanie. Kiedy powstały obowiązki wynikające z regulacji i infrastruktura, wówczas następował rozwój rynku. Dla przykładu zmianę usługi dostawcy energii elektrycznej dokonało 500 tys. odbiorców, tymczasem w telekomunikacji w 2016 roku usługę zmieniło 1,7 mln odbiorców. W telekomunikacji czas zmiany operatora wynosi 48 godzin, a w sektorze energii to nawet 3 miesiące.

Na zarzuty o nieuczciwości spółek energetycznych odpowiedział prezes Tauronu, Filip Grzegorczyk. – Jedna z naszych spółek to spółka dystrybucyjna. Działają one w oparciu o unbundling. Są to działalności regulowane i rozdzielone. Myślę, że jeśli do takich sytuacji dochodzi, to nie jest to wynik polityki korporacyjnej a, być może, jakichś niedomagań innej natury – ocenił. – Jeśli uprościmy fakturę to klient powie, że nie wie za co płaci. Jak napiszemy za co jest opłata to powie, że nie jest to czytelne. W tym zakresie nikomu nie dogodzimy – dodał prezes.

Odnosząc się do udziału Skarbu Państwa w energetyce powiedział, że z jednej strony to „fatalne rozwiązanie, ale z drugiej strony konkurencja i rynek czegoś od tych spółek z udziałem Skarbu Państwa wymagają”. – Od spółek prywatnych nie żąda się zabezpieczenia bezpieczeństwa energetycznego państwa. Najłatwiej jest handlować czymś czego się nie produkuje. Myślę, że wszystkie koncerny energetyczne miałyby pokusę tylko handlować: kupić, sprzedać i korzystać z marży. Tylko pojawia się pytanie od kogo? Skoro w zasadzie nikt poza spółkami skarbu nie produkuje. Jeśli tak, to niech konkurencja weźmie na siebie wytwarzanie ze wszystkimi tego konsekwencjami, a wtedy sobie pokonkurujemy. Mój przekaz może jest zbyt ostry, ale takie są realia. Chętnych jakoś nie widać, a energię trzeba wyprodukować i mieć z czego to zrobić – powiedział Filip Grzegorczyk.

– Mówimy, że doszło do liberalizacji rynku energii, ale jest ona dosyć nietypowa, bo wdrożono ją poprzez niezwykle silne mechanizmy regulacyjne. Gdyby doszło do faktycznej liberalizacji rynku to te podmioty, inne niż Skarb Państwa, bez tej regulacji, która została wprowadzona siłowo w ogóle nie miałyby szans. Nie jest to więc liberalizacja, jest to sztuczna próba stworzenia sztucznej konkurencji i mamy sztuczne efekty – perorował prezes Taurona, Filip Grzegorczyk.

Nie ma zamachu na URE

– To, czego potrzebujemy, to silna pozycja regulatora w energetyce. Zmiany, o których mówimy dzieją się teraz w KPRM, który pracuje nad zmianą prawa energetycznego dotyczącego zastąpienia URE trzy osobową Komisją – powiedział.

Przypomnijmy, że PAP podał, że Ministerstwo Energii pracuje nad projektem nowelizacji prawa energetycznego, według której Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki miałaby zastąpić 3-osobowa Komisja Nadzoru Rynku Energii. – Celem projektu ustawy jest przyczynienie się do dalszego rozwoju rynku energii elektrycznej i gazu ziemnego oraz skutecznego wykonywania uprawnień przez regulatora. W związku z przypisaniem regulatorowi szeregu nowych zadań i stale wzrastającej jej liczby, np. w kontekście tzw. pakietu zimowego, niezbędne jest zapewnienie należytego i terminowego ich wykonywania. Kolegialność gwarantuje większą skuteczność wykonywania obowiązków oraz mniejszą podatność na wpływy przy podejmowaniu decyzji w sektorze energetyki” – napisano, uzasadniając potrzebę wprowadzenia nowych rozwiązań w planowanym projekcie.

Wiceminister energii Andrzej Piotrowski biorący udział w panelu odparł, że „na UOKiK nie będzie żadnego zamachu, a tworzenie nowych możliwości rozwoju”, a w proponowane przepisy zastępujące prezesa URE nową komisją mają charakter przejściowy i będą obowiązywać do końca obecnej kadencji.

Jakóbik: Rząd wykręca bezpieczniki z energetyki