font_preload
PL / EN
Innowacje 26 czerwca, 2019 godz. 17:00   
REDAKCJA

WN: Panek podnosi ceny wynajmu aut na minuty, ale jest coś na otarcie łez

carsharnig Źródło: Panek

Drugi największy w Polsce operator usługi wynajmu samochodów na minuty za pomocą aplikacji na komórkę – Panek Carsharing – od dziś zmienia cennik. Podstawowe stawki idą w górę, ale stali klienci mają szansę zapłacić mniej dzięki abonamentowi. Portal WysokieNapiecie.pl policzył co nowy cennik oznacza dla kierowców w praktyce i kiedy będzie się opłacało związać z firmą abonamentem – pisze Bartłomiej Derski z portalu WysokieNapiecie.pl.

Od 25 czerwca rosną podstawowe stawki za wynajem na minuty samochodów Panek Carsharing, udostępniającego swoją usługę w Warszawie i Lublinie, a od 1 lipca także Krakowie (do końca roku firma chce wejść do jeszcze kilu dużych miast w kraju).

Wyższe stawki za kilometr i postój

Wynajmując podstawowe auto z floty – hybrydową Toyotę Yaris – zapłacimy 50 gr za minutę (jak dotychczas) plus 80 gr za każdy przejechany kilometr (do dzisiaj było to 65 gr/km). Stawka postojowa rośnie z 10 do 20 gr/min. Zatem pokonując autem 10 km w ciągu 24 min (średnie wypożyczenie w stolicy) zapłacimy od dziś 20 zł zamiast 18,50 zł.

Istotnie więcej zapłacimy natomiast za wynajem w Warszawie elektrycznych dwuosobowych smartów. Stawka za jazdę nimi z dotychczasowych 70 gr/min plus 65gr/km – wzrasta do 80 gr/min plus 80 gr/km. Na dystansie 10 km zamiast 23 zł wydamy więc 27 zł. To zaledwie o 1,40 zł mniej od jazdy dużo większym i wygodniejszym BMW i3 w konkurencyjnej usłudze Innogy GO. Atutem Panka pozostanie jednak dużo łatwiejsze parkowanie smartem, co może oznaczać o kilka minut krótszy wynajem.

Czy bonamenty obniżą koszty stałym klientom?

Na osłodę Panek proponuje swoim stałym klientom pakiety. Płacąc 79 zł miesięcznie za samą jazdę zapłacimy mniej niż obecnie. W przypadku yarisów stawka za minutę pozostanie bez zmian (50 gr), ale opłata za każdy pokonany kilometr spadnie (do 50 gr). W efekcie na testowym dystansie 10 km zamiast 18,50 zł według starego cennika (lub 20 zł według nowego cennika) zapłacimy 17 zł. Jednak spadek kosztów podróży w stosunku do starych cen poczują dopiero ci klienci, którzy przejeżdżają miesięcznie ponad… 527 km. W praktyce niewielka liczba kierowców pokonuje takie odległości po mieście, a jeszcze mniej spośród nich przy takich dystansach jest już w stanie przesiąść się do carsharingu, a już zupełnie niewielu będzie przy tym korzystać z usług wyłącznie jednej firmy carsharingowej. Taniej niż dziś zapłacić może więc bardzo wąska grupa klientów.

Komu będzie się opłacał abonament? Jakie są nowe zasady wynajmu dobowego? Czy abonamenty i pakiety są nieuchronne we wszystkich firmach zajmujących się carsharingiem? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl