font_preload
PL / EN
Środowisko 10 stycznia, 2019 godz. 10:15   
KOMENTUJE: Jacek Perzyński

Perzyński: Zielony Pekin – fakt czy mit? (REPORTAŻ)

Jedna z ostatnich fabryk na terytorium Pekinu Jedna z ostatnich fabryk na terytorium Pekinu. Fot. Jacek Perzyński

Chiny to przykład kraju, który sukces ekonomiczny okupił zdewastowaniem środowiska. Teraz władze starają się temu zapobiec, wprowadzając szereg rozwiązań mających ograniczyć emisję szkodliwych gazów i promując „czyste” technologie. Czy to wystarczy, by mieszkańcy mogli cieszyć się czystym powietrzem? – z Pekinu pisze Jacek Perzyński, współpracownik BiznesAlert.pl.

Zmiany

Po wprowadzeniu reform gospodarczych przez Deng Xiaopinga, Chiny wkroczyły w erę szybkiego rozwoju, co po wielu latach przyczyniło się do poprawy jakości życia mieszkańców, ale przez długi czas ochrona środowiska była ignorowana. Ekonomiczny sukces okupiony był zrujnowaniem środowiska naturalnego. W przeciągu 30 lat środowisko naturalne zostało zdewastowane w niewyobrażalny sposób. Ponad 85 procent wód w chińskich rzekach i jeziorach nie nadaje się do komunalnego użytku, a 30 procent także nawet do użytku przemysłowego. Obecnie chińska gospodarka z ilości bardziej stawia na jakość – w przeciągu 20-30 lat Chiny na drodze reform zamierzają zbudować fundamenty produkcji w oparciu o źródła odnawialne i bezwęglową energetykę. Dopiero po kilku latach urzędowania obecny prezydent Chin Xi Jinping postawił na „odbudowę cywilizacji ekologicznej”. 

Ścieżki rowerowe po obu stronach ulicy

Ścieżki rowerowe po obu stronach ulicy. Fot. Jacek Perzyński

Luksus zanieczyszczania

W samym Pekinie podjęto zdecydowane kroki w walce o czyste powietrze. Z dnia na dzień zamknięto w mieście fabryki, które emitowały najbardziej trujące opary przemysłowe. Wzdłuż najbardziej ruchliwych ulic posadzone zostały drzewa w celu pochłaniania dwutlenku węgla. Wprowadzono surowe restrykcje środowiskowe przy kupnie samochodów; jeszcze trzy lata temu pekińczycy co miesiąc mogli kupować samochód osobowy w oparciu o wylosowany numer na loterii – teraz proces ten został wydłużony do czterech miesięcy i wprowadzono ulgi dla aut elektrycznych. Szacuje się, że w 2017 roku w ponad dwudziestomilionowym Pekinie było ponad 46 milionów samochodów osobowych. Posiadanie własnego samochodu dla wielu Chińczyków stało się synonimem luksusu. W godzinach szczytu poruszanie się nawet najbardziej ruchliwymi ulicami Pekinu graniczy z szaleństwem. Wielokilometrowe korki to efekt dążenia mieszkańców do zaspokajania własnych potrzeb na dość ograniczonej przestrzeni.

Jedną z głównych przyczyn zanieczyszczenia powietrza w Pekinie jest też jego niefortunne położenie geograficzne. Od północy i zachodu jest otoczony górami, co uniemożliwia przepływ powietrza. Dodatkowo sytuację komplikuje fakt, że w okolicznych miastach jest  wiele szkodliwych dla środowiska fabryk, a to właśnie one są głównym miejscem pracy dla mieszkańców. 

Emblemat chińskiego samochodu elektrycznego

Emblemat chińskiego samochodu elektrycznego. Fot. Jacek Perzyński

Pomysły władz

Pekin zainwestował wiele miliardów juanów w rozwój elektromobilności. Do 2019 roku urząd miasta planuje zwiększyć liczbę autobusów elektrycznych do 80 procent. Aby zachęcić mieszkańców do korzystania komunikacji miejskiej, jednorazowy bilet niezależnie od ilości przejechanych stacji kosztuje 2 juany (w przeliczeniu około złotówki). Dodatkowo gwałtownie rośnie liczba punktów do ładowania pojazdów elektrycznych.

Oprócz elektromobilności władze Pekinu przywiązują dużą wagę do rowerów miejskich. Przy każdej stacji metra widać duże skupiska jednośladów. Po każdej stronie większej ulicy znajduje się pas ruchu przeznaczony wyłącznie dla rowerów, co zwiększa strefę bezpieczeństwa dla cyklistów.

Skupisko rowerów miejskich przy stacji metra

Skupisko rowerów miejskich przy stacji metra. Fot. Jacek Perzyński

Burze piaskowe i program Blue Sky

Wraz z początkiem XXI wieku zanieczyszczenie powietrza stawało się coraz bardziej poważniejsze. Sytuację dodatkowo komplikował fakt, że w 2007 roku Pekin został nawiedzony przez burzę piaskową. Przypomnijmy, że w 2008 roku Chiny były gospodarzem Igrzysk Olimpijskich, a rząd nie mógł pozwolić sobie na wizerunkową porażkę. Dlatego w celu poprawy stanu środowiska naturalnego w Pekinie rząd wypowiedział wojnę smogowi.

Burze piaskowe spowodowały chaos i utrudnienia w komunikacji miejskiej przez ograniczenie widoczności oraz były szkodliwe dla zdrowia mieszkańców. Jednak to nie był główny problem – około 300 kilometrów od miasta zostały posadzone pasma sztucznych lasów, które miały zatrzymywać napływający piasek że stepów z Mongolii wewnętrznej. Prawdziwym problemem zmniejszenie ilości szkodliwych substancji w powietrzu. Gdy zanieczyszczenie wielokrotnie przekraczało dozwolone normy, burze piaskowe miały znacznie mniej groźne dla zdrowia pekińczyków.

Blue Sky projekt, którego zadaniem jest ochrona środowiska i poprawa jakości powietrza w dużych miastach i regionach silnie uprzemysłowionych. Program opiera się na użyciu surowców energetycznych, rozbudowie infrastruktury energetycznej, odnawialnych źródeł energii tak, aby zmniejszyć emisję CO2 w każdym mieście. Najważniejszym celem jest stworzenie „niskoemisyjnego biznesu i przemysłu”.

Projekt opiera się na wprowadzeniu nowoczesnych technologii i zastosowaniu szeregu działań w celu rozwiązania problemów w transporcie publicznym w dużych miastach oraz rozsądnym zarządzaniu surowcami energetycznymi. Wdrożenie nowoczesnych technologii ma przyczynić się do ochrony środowiska w wielkich aglomeracjach oraz zwiększyć produktywność zakładów pracy i zmniejszyć koszty produkcji. Projekt wspiera prywatne firmy oraz osoby fizyczne.

Spięcia

W ostatnich latach wprowadzono wiele zmian, aby uczynić Pekin miastem bardziej przyjaznym środowisku, ale braki w chińskiej polityce klimatycznej dobrze obrazuje drobne spięcie między chińskim rządem a ambasadą USA w Pekinie. Niedawno placówka dyplomatyczna Stanów Zjednoczonych na dachach własnych budynków zaczęła mierzyć jakość powietrza, fatalne a wyniki były publikowane na Twitterze. Spotkało się to z ostrą reakcją chińskiego rządu, który oskarżył USA o „nienaukowe praktyki” oraz wezwał ambasadę do przestrzegania chińskiego prawa. Zdaniem wielu obserwatorów wyniki chińskich pomiarów są często niedoszacowane, więc wszelkie „spektakularne osiągnięcia” ogłaszane chiński rząd należy przyjmować z przymrużeniem oka.