font_preload
PL / EN
Atom Energetyka Energia elektryczna OZE Węgiel 13 marca, 2018 godz. 7:30   
REDAKCJA

Śniegocki: Koniec marzeń o nowych odkrywkach

PGE Kopalnia fot. PGE

– Informacje o wyborze przez Polską Grupę Energetyczną niskoemisyjnego scenariusza dla spółki to na razie tylko deklaracje. Jednak postawienie na morskie farmy wiatrowe oraz na gaz jest logicznym rozwiązaniem w perspektywie 10-15 lat. Nowe odkrywki były opcją na wypadek złagodzenia polityki klimatycznej, co jednak nie nastąpiło – mówi w rozmowie z portalem BiznesAlert.pl Aleksander Śniegocki, kierownik Projektu Energia i Klimat w ośrodku analitycznym WiseEuropa.

Polska Grupa Energetyczna zapowiedziała, że spółka będzie skłaniać się ku niskoemisyjnemu scenariuszowi rozwoju. Spółka zadeklarowała, że przeanalizuje budowę trzech bloków gazowych o mocy 500 MW oraz inwestycji w morskie farmy wiatrowe o mocy 1000 MW do połowy 2025 roku.

„Przeobrażenie PGE”. Pójdzie w gaz i wiatr

„Zrozumiały scenariusz”

Aleksander Śniegocki, kierownik Projektu Energia i Klimat w ośrodku analitycznym WiseEuropa, powiedział, że informacje o wyborze przez Polską Grupę Energetyczną niskoemisyjnego scenariusza dla spółki to na razie tylko deklaracje. – Musimy poczekać na ostateczne rozstrzygnięcia. Jednak jest to już ważny krok, w kierunku potwierdzenia szybkiej dywersyfikacji miksu jako priorytetu strategicznego. We wrześniu 2016 roku morskie farmy wiatrowe były wskazane jako jedna z trzech opcji strategicznych dla PGE, a ich wybór zależał od tego, jak będzie zmieniać się polityka energetyczno-klimatyczna UE. Chociaż prawdopodobnie i tak spodziewano się jej zaostrzenia, to w praktyce spółka nie mogła podążać w tę stronę bez stworzenia przez państwo odpowiednich krajowych ram regulacyjnych. Widocznie obecnie jest oczekiwanie, że będzie się to zmieniało – powiedział.

Dodał, że decyzję należy ocenić pozytywnie, jest ona jednak spóźniona. – Pozostaje pytanie, czy deklaracje przełożą się na konkretne decyzje. Te inwestycje są możliwe do sfinansowania na rozsądnych warunkach, w przeciwieństwie do alternatyw węglowych, takich jak nowy blok w Elektrowni Ostrołęka. W przypadku budowy elektrowni jądrowej są natomiast wątpliwości co do harmonogramu oraz budżetu całego projektu. Na tym tle energetyka odnawialna i gazowa stanowią bardziej przewidywalną opcje inwestycyjne – dodał. Zaznaczył, że deklaracje PGE, jeśli nie dojdzie do nieprzewidywalnych ruchów w zakresie niskoemisyjnego scenariusza – znajdą zapewne swoje odzwierciedlenie w strategii spółki. – Postawienie na morskie farmy wiatrowe oraz na gaz to logiczne rozwiązanie w perspektywie 10-15 lat – powiedział Śniegocki w rozmowie z portalem BiznesAlert.pl.

Pytany o możliwość podzielenia się projektem przez PGE z innymi partnerami, Śniegocki powiedział, że istnieje wręcz konieczność zaangażowania w inwestycje energetyczne podmiotów spoza „energetycznej wielkiej czwórki” – zarówno krajowych, jak i zagranicznych. Wynika to z potrzeby realizacji kapitałochłonnych inwestycji w sektorze energii odnawialnej oraz ewentualnej realizacji projektu jądrowego. Może to się odbyć poprzez realizację wspólnych projektów, jak i samodzielne wejście na rynek nowych graczy.

RAPORT: Zwrot energetyczny trwa

Atom będzie potrzebował nowych partnerów

Pytany, czy decyzje PGE oznaczać będą porzucenie atomu, Śniegocki podkreśla, że spółka być może nie jest gotowa na finansowanie tej inwestycji w dotychczasowej formule. – Na koniec dnia to właśnie ryzyko techniczne, dotyczące wykonalności tego projektu utrudnia podjęcie decyzji o rozpoczęciu inwestycji. Być może przygotowywany jest wariant z powiększeniem grona zainteresowanych firm, aby rozłożyć ryzyko i zwiększyć możliwości finansowania – zaznaczył.

Los odkrywek przesądzony

Pytany o los nowych kopalń węgla brunatnego w Złoczewie oraz w Gubinie, Śniegocki powiedział, że wybór niskoemisyjnego scenariusza jest jedynie otwartym przyznaniem tego, o czym mówiono od kilku lat: żadnych nowych odkrywek nie będzie, bo w warunkach stopniowego zaostrzania polityki klimatycznej i spadku cen niskoemisyjnych technologii nie ma ekonomicznego uzasadnienia dla nowych inwestycji w kapitałochłonną, emisyjną technologię produkcji energii. – PGE zostawiła sobie tę opcję, jeśli polityka klimatyczna ulegnie złagodzeniu, widać jednak, że tak się nie stało – zakończył Aleksander Śniegocki.

Baranowski: Niskoemisyjny zwrot PGE w zgodzie z KE i ze wsparciem państwa