font_preload
PL / EN
Alert 14 marca, 2019 godz. 14:30   

PGNiG ogłosi decyzję o przyszłości kontraktu jamalskiego w tym roku

jamał infografika grafika kontrakt jamalski fot. BiznesAlert.pl

Wiceprezes PGNiG Maciej Woźniak powiedział, że w tym roku musi zapaść decyzja o przyszłości kontraktu jamalskiego. Zdradził, że zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami firma przedstawi swą decyzję „ze wskazaniem” na nieprzedłużanie kontraktu.

W tym roku, w długoterminowym kontrakcie z rosyjskim Gazpromem, tzw. kontrakcie jamalskim pojawiło się tzw. okno negocjacyjne, czyli możliwość renegocjowania zawartych w nim ustaleń. Podpisany w 1996 roku kontrakt pomiędzy PGNiG i Gazpromem, obowiązuje do 2022 r. Na jego podstawie do Polski trafia ok. 10 mld m sześc. gazu rocznie, czyli ok. dwie trzecie polskiego zapotrzebowania. W 2016 r. rząd sygnalizował, że kontraktu z Rosjanami nie będzie przedłużać, a potrzebny Polsce gaz przypłynie do nas w postaci LNG oraz powstającym gazociągiem Balitic Pipe, który ma połączyć złoża na szelfie norweskim, przez duński system i Bałtyk, z polskim wybrzeżem. Gazociąg Baltic Pipe, o przepustowości 10 mld m sześc. gazu rocznie, ma ruszyć jesienią 2022 r. Do zapewnienia bilansu ma się również przyczynić gaz z własnych złóż. W 2018 r. PGNiG wydobyło w kraju ok. 3,8 mld m sześc. – w bieżącym roku – jak deklaruje zarząd – spółka zamierza co najmniej utrzymać ten wynik lub wydobyć więcej, około 4 mld m sześc.

Podczas czwartkowej konferencji zarząd PGNiG zapowiedział też plan zwiększania wydobycia gazu z własnych złóż na norweskim szelfie, by jak najbardziej wypełnić własnym gazem gazociąg Baltic Pipe. Spółka chce późną jesienią 2022 roku na norweskim szelfie mieć około 2,5 mld m sześc. gazu, by wpompować go do Baltic Pipe i przesłać do Polski. Resztę rury miałby wypełnić surowiec kupowany od zachodnich producentów.

Jak powiedział w czwartek Maciej Woźniak spółka chce dywersyfikować kierunki i źródła dostaw. W 2018 r. z kierunku wschodniego trafiło do nas 9,04 mld m. sześc gazu, o 6,4 procent mniej niż w 2017 roku, gdy było to 9,66 mld m sześc., a rok wcześniej, w 2016 r. – 10,25 mld m sześc. Jednocześnie wzrasta import LNG – o ile w 2016 r. do terminala w Świnoujściu trafiło 0,97 mld m sześć gazu w postaci skroplonej, to w 2017 r – 1,72 mld m sześc. W 2018 r. już 2,71 mld m sześc., co oznacza wzrost w ujęciu rocznym o 58,2 proc. W sumie, w 2016 r. z kierunku wschodniego sprowadziliśmy do kraju 88,9 proc. potrzebnego nam gazu, w 2018 r. import z tego kierunku wyniósł 66,8 proc. a udział LNG w imporcie wzrósł z 8,4 proc. w roku 2016 do 20,1 proc. w 2018 r.

– Chcemy minimalizować dostawy ze Wschodu, przewidzianego przez kontrakt jamalski i przygotowywać się do roku 2023, kiedy dostawy do Polski będą dużo bardziej zdywersyfikowane i przede wszystkim oparte na dostawach z rynku zachodniego i dostawach LNG – zadeklarował.

Na pytanie, czy ze względu na bardzo napięty harmonogram budowy gazociągu Batlic Pipe PGNiG będzie podejmował rozmowy z Rosjanami w ramach tzw. okna negocjacyjnego nt. przyszłości tego kontraktu, Maciej Woźniak odparł: „w tym roku z pewnością podejmiemy decyzję i ją ogłosimy w stosownym czasie. Ze wskazaniem na to, że przygotowujemy się do jego zakończenia w 2022 r.”

Polska Agencja Prasowa/Wojciech Jakóbik

AKTUALIZACJA: dodano depeszę PAP – 14 marca, godz. 16.20