Woźniak: Możliwe, że PGNiG przestawi się całkiem na gaz z Bramy Północnej

3 stycznia 2018, 09:15 Energetyka

Podpisanie nowych kontraktów na dostawy skroplonego gazu jest jednym z trzech głównych celów spółki na ten rok – powiedział prezes PGNiG Piotr Woźniak w rozmowie ze środową „Rzeczpospolitą”. 

Piotr Woźniak / fot. PGNiG

Będzie więcej LNG

Piotr Woźniak zapytany czy dywersyfikacja dostaw będzie prowadzona tylko poprzez terminal LNG w Świnoujściu i gazociąg Baltic Pipe mający umożliwić przesył surowca z Norwegii, czy też w grę wchodzą jeszcze inne kierunki, odpowiedział, że „Gazoport i Baltic Pipe to dwa podstawowe kierunki naszych działań dywersyfikacyjnych”.

„W kontraktach średnio- i długookresowych musimy mieć zapewnione dostawy przynajmniej na poziomie zużycia tego surowca przez gospodarstwa domowe, czyli około 40 proc. całego naszego portfela. Resztę będziemy kontraktować w dużo bardziej elastyczny sposób”- podkreślił Woźniak.

Prezes PGNiG zapytany co z ewentualnym zakupem gazu rosyjskiego po wygaśnięciu kontraktu jamalskiego i czy w skrajnym przypadku możemy w ogóle go nie importować, zaznaczył, że „Gazprom podobnie jak inni dostawcy może złożyć nam rynkową ofertę”.

„Nie wykluczamy jednak takiej sytuacji, że import w całości będzie oparty na dostawach z Norwegii, poprzez gazoport, oraz z rynków UE. Decyzje będziemy podejmować na podstawie warunków ofertowych”- dodał.

Pod koniec kwartału finał  arbitrażu z Gazpromem 

Woźniak skomentował dlaczego PGNiG domaga się od Gazpromu obniżki cen gazu w kontrakcie jamalskim z datą wsteczną na 1 listopada 2014 r. i dlaczego arbitraż w tej sprawie trwa tak długo i kiedy się zakończy.

„Pod koniec I kwartału 2018 r. spodziewamy się decydującej rozprawy podsumowującej postępowanie arbitrażowe. Miała ona odbyć się we wrześniu ubiegłego roku, ale arbiter wyznaczony przez stronę rosyjską zachorował. Przepisy dotyczące arbitrażu nie wskazują na obowiązek jej organizowania. Jednak wniosek w tej sprawie złożyli Rosjanie, a arbiter główny przychylił się do niego. Dopiero po rozprawie Trybunał może wydać wyrok. Liczymy, że będzie dla nas korzystny”- powiedział prezes PGNiG.

Pytany dlaczego PGNiG, niezależnie od tego w listopadzie 2017 r. wystąpiło o renegocjacje cen gazu w kontrakcie jamalskim, stwierdził, że „wówczas minął kolejny trzyletni okres, po którym zgodnie z zapisami kontraktowanymi mogliśmy wystąpić o renegocjacje ceny.”

Woźniak dodał, że „nie jest tajemnicą, że warunki dostaw z Rosji nadal są dla nas skrajnie niekorzystne. Zgodnie z procedurą renegocjacji jest sześć miesięcy na dwustronne negocjacje. W tym czasie może do porozumienia nie dojść. Liczymy się również z tym, że znowu będzie potrzebne wezwanie do arbitrażu”.

PGNiG zgodnie z planem podzieli się zyskiem z akcjonariuszami

PGNiG może przeznaczyć do 50 proc. skonsolidowanego zysku netto za 2017 r. na wypłatę dywidendy, co byłoby zgodne z polityką dywidendową spółki –  powiedział prezes spółki.

„Zgodnie z naszą polityką dywidendową do podziału pomiędzy akcjonariuszy przeznaczamy do 50 proc. skonsolidowanego zysku netto. Tak też powinno być w 2018 r.” – powiedział w rozmowie z „Parkietem” Piotr Woźniak.

W czerwcu 2017 r. akcjonariusze PGNiG uchwalili przeznaczenie na dywidendę 1.155,7 mln zł, czyli 0,2 zł na akcję, z zysku za 2016 r. Walne zdecydowało, że pozostałe 1.420,2 mln zł z zysku za 2016 r. powiększyło kapitał zapasowy.

Polska Agencja Prasowa