font_preload
PL / EN
Alert 13 czerwca, 2018 godz. 10:45   
REDAKCJA

PKEE inauguruje w europejskich stolicach serię konferencji poświęconych rynkowi mocy

pkee fot. PKEE

Najpierw Madryt, potem Paryż i Rzym a podsumowanie w Brukseli. Polski Komitet Energii Elektrycznej zainaugurował w stolicy Hiszpanii serię konferencji poświęconych rynkowi mocy.

Europejski rynek energii elektrycznej obecnie boryka się̨ ze strukturalnymi problemami z bezpieczeństwem zasilania wynikającymi z niedoborów mocy i ograniczeń́ w finansowaniu. Nowe inwestycje są niewystarczające do wypełnienia tej luki. Prowadzi to do powstawania szeregu pytań na temat przyszłości rynków mocy w UE.

W czasie warsztatów Euractiv w Madrycie, które zgromadziły kilkudziesięciu ekspertów, profesor Filip Grzegorczyk. wiceprezes PKEE, prezes Tauron Polska Energia podkreślał, że rynek mocy to szansa na pozyskanie nowych środków na sfinansowanie transformacji sektora energetycznego w Polsce w kierunku zielonej energii. „Wszyscy wiemy, że zmiany wymagają potężnych inwestycji. Środki z rynku mocy mogą efektywnie wesprzeć mądrą i realną transformację sektora energetycznego w kierunku OZE. W ramach UE idziemy w tym samym kierunku, łączymy wysiłki w celu ochrony klimatu, ale nie można od nas oczekiwać niemożliwego. Państwa członkowskie powinny mieć swoje tempo dochodzenia co celów OZE, ponieważ maja różny punkt startu.”– zauważył Filip Grzegorczyk.

Jak podkreślał dr Frank Umbach, dyrektor ds. Badań w Europejskim Centrum Energii i Bezpieczeństwa Zasobów (EUCERS) w King’s College w Londynie, nowy europejski projekt rynku energii elektrycznej, zaproponowany przez posłów do PE w lutym tego roku, może mieć szkodliwy wpływ na polski rynek mocy. „Dlatego ostateczny kompromis powinien pozostać neutralny technologicznie. Warto pamiętać, że dla Polski rynek mocy jest rozwiązaniem najbardziej efektywnym. Potwierdza to zgoda Komisji Europejskiej na wdrożenie tego mechanizmu.” – wskazuje dr Frank Umbach.

Zdaniem PKEE Parlament Europejski, Rada i Komisja powinny znaleźć sprawiedliwy kompromis, uwzględniający różne punkty wyjścia i podstawowe zasady jednolitego rynku energii. Wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej powinny być traktowane w sposób równy. Stąd PKEE sprzeciwia się podejściu Parlamentu Europejskiego do artykułu 23 przygotowywanego rozporządzenia. W myśl stanowiska PE niemiecka rezerwa strategiczna byłaby wyłączona z ograniczenia emisyjności tzw. EPS 550. Prezes Filip Grzegorczyk zauważył, że jest to stosowanie podwójnych standardów. „Według mnie polski, już notyfikowany przez KE, rynek mocy dla swojego prawidłowego działania i realizacji celu, dla którego został skonstruowany, powinien być wyłączony spod EPS 550 (np. do 2030 dla istniejących mocy) lub korzystać z derogacji (do 2025 dla nowych mocy). Oczekuje też zapewnienia praw nabytych dla kontraktów mocowych zawartych przed wejściem w życie rozporządzenia rynkowego.” – przekonywał wiceprezes Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej.

PKEE podkreśla, że polski rynek mocy będzie neutralny technologicznie, otwarty dla uczestników zagranicznych i oparty na aukcjach by zapewniać odbiorcom najniższe ceny. Paweł Wróbel, dyrektor biura PKEE w Brukseli przypominał, że rynek mocy został już wdrożony w 6 państwach UE. „Ten mechanizm pomaga w utrzymaniu bezpieczeństwa zasilania energią elektryczną przeszło 50 procent ludności Unii Europejskiej.” – zauważył Paweł Wróbel.

Już jutro druga z serii europejskich debat poświęconych rynkowi mocy współorganizowana przez PKEE odbędzie się w Paryżu. Kolejna dyskusję zaplanowano 21 czerwca w Rzymie, a cykl spotkań zakończy się w lipcu debatą w Brukseli.

Polski Komitet Energii Elektrycznej