font_preload
PL / EN
Środowisko 11 maja, 2017 godz. 15:30   
REDAKCJA

Polityka klimatyczna na EKG 2017. Polska chce więcej czasu na zmiany

ekg fot. BiznesAlert.pl

O przyszłym kształcie polityki klimatycznej Unii Europejskiej oraz jej implikacji dla gospodarek oraz sektorów energetycznych państw członkowskich rozmawiali uczestnicy panelu „Polityka ochrony klimatu – kontynuacje i korekty” w ramach odbywającego się w Katowicach IX Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

– Porozumienie klimatyczne to bardzo ambitny, wymagający traktat jeżeli chodzi o pewne cele klimatyczne. W tej chwili już zauważyliśmy wzrost temperatury o stopni Celsjusza. Najważniejsze w porównaniu z Kioto jest, że cały świat musi być zaangażowany w jego realizację. To jest pewnego rodzaju oddolny proces, spontaniczna obietnica – mówił podczas panelu „Polityka ochrony klimatu – kontynuacje i korekty” Jos Delbeke, dyrektor generalny ds. działań w dziedzinie klimatu w Komisji Europejskiej.

– 190 krajów, które są stronami traktatu, zdały sobie sprawę z tego, jakie są ich zobowiązania i plany. Cały świat przygotowuje się na to, co nastąpi do 2040 roku. 40 bln euro zostanie wydanych na ochronę klimatu. Znaczna część tych środków zostanie przeznaczona na infrastrukturę, głównie na smart grid oraz OZE – mówił gość konferencji.

– Gdy myślimy o OZE, to myślimy o tym, że im więcej i szybciej je wykorzystamy, tym szybciej spadną koszty energetyki. Biorąc pod uwagę np. koszty zbilansowane, jeżeli chodzi o farmy wiatrowe na lądzie, to one znacząco spadają. To jest bardzo istotny element. OZE stają się coraz bardziej opłacalne. Są szansą na tworzenie nowych miejsc pracy – mówił.

Jako przykład wskazał Chiny, gdzie w 2015 roku w sektorze OZE wytworzono 3,5 mln nowych miejsc pracy. Podobny trend jest widoczny w Stanach Zjednoczonych oraz w Unii Europejskiej. Jednym z głównych wyzwań z tym związanych są absurdalne zarzuty, że OZE będzie zabijało gospodarkę. Zaznaczył, że od 1990 roku spada ilość energii generowanej z węgla. Polska również znacznie ograniczyła emisje CO2, mimo iż jej rozwój gospodarczy jest dynamiczny.

Jego zdaniem Polska może skorzystać na unijnej polityce klimatycznej. Zdaniem przedstawiciela Komisji 50 procent wpływów z aukcji w ramach systemu handlu emisjami powinno być wykorzystywane na cele związane z ochroną klimatu i w tej kwestii ważny jest Fundusz Modernizacyjny, który przekłada się dla Polski na 130 mln darmowych certyfikatów.

– To, że Polska znajduje się w Europie Środkowej, ma olbrzymi wpływ na to, jak kształtuje się energetyka w Europie – powiedział Delbeke. – Gospodarka niskowęglowa się zbliża. Jest nieunikniona. Albo będziemy się starać wykorzystać szanse jakie za sobą niesie, albo je przegapimy. Musimy stworzyć zintegrowany system zarządzania polityką klimatyczną i energetyczną – zakończył unijny polityk.

– Porozumienie klimatyczne mówi o zmniejszaniu koncentracji CO2 w atmosferze. Koncentracja wiąże się niekoniecznie z tym, co jest proponowane na poziomie unijnym. Porozumienie daje wszystkim państwom na świecie możliwość indywidualnej ścieżki rozwoju, która jest jednocześnie związana z redukcją koncentracji CO2 . To powoduje, że każdy może rozwijać swoją gospodarkę w taki sposób, w jaki uważa – mówił wiceminister środowiska Paweł Sałek.

Według niego w polityce klimatycznej Unii Europejskiej obserwowany jest wzrost ambicji względem poczynionych w 2014 roku ustaleń, co jest niebezpiecznym kierunkiem.

Podkreślił, że dla naszego kraju bardzo ważna jest dyrektywa ETS, a zwłaszcza jej dość mocne zapisy. Zaznaczył, iż Polska będzie cały czas rozmawiać na ten temat z Komisją Europejską, tak aby skutki polityki klimatycznej jak najmniej wpłynęły na ekonomię oraz sektor energetyczny.

– Polska potrzebuje więcej czasu na zmiany. Mamy swoje zasoby, z których chcemy korzystać. Chodzi m.in. o względy bezpieczeństwa energetycznego czy bezpieczeństwa dostaw – powiedział Sałek.

W swojej wypowiedzi wiceminister środowiska podkreślił ogromny wkład, jaki Polska wniosła w działania proklimatyczne. Przypomniał, że Warszawa w ciągu zaledwie czterech dni ratyfikowała porozumienie klimatyczne. Wspomniał również o tym, że nasz kraj po raz trzeci będzie gospodarzem szczytu klimatycznego, na którym ma być przyjęty pakiet decyzji, implementujący porozumienie polityki klimatycznej po 2020 roku.

– Naszą ambicją jest to, aby został on w Polsce przyjęty. Nie będzie to łatwe, ale liczymy na współpracę z naszymi partnerami – powiedział Sałek.

– Najważniejsze, że UE utrzymuje pewną linię działania, którą zaproponowała wiele lat temu i w ramach ogólnej polityki klimatycznej jesteśmy w stanie wywiązać się z zobowiązań. Jest wielka szansa, że do 2020 roku Europa zrealizuje swoje cele – powiedział prof. Jerzy Buzek, poseł do Parlamentu Europejskiego, przewodniczący Parlamentu Europejskiego w latach 2009-2012.

– Chcemy do 2030 roku tak sformułować zadania, aby były przyjęte przez wszystkie państwa. Dlatego dla instytucji europejskich bardzo ważne jest stanowisko Polski – mówił, dodając przy tym, że porozumienie paryskie niewątpliwie było sukcesem.

Zwrócił uwagę, że sprzężenie unii klimatycznej z energetyczną to dobre rozwiązanie.

Odnosząc się do słabych stron polityki klimatycznej Unii Europejskiej, wskazał na sygnały przychodzące z KE, dotyczące zawartego w pakiecie zimowym limitu emisyjnego 550 g/KWh.

– Od wielu lat promuję instalację zgazowania węgla w Kędzierzynie, której sprawność może przekroczyć 60 procent. Zapisy pakietu zimowego to uniemożliwiają, eliminując zupełnie z rynku mocy elektrownie węglowe. To nie fair – powiedział.

– Chcemy tworzyć bogactwo Unii Europejskiej, a nie pełnić rolę kraju, który stwarza problemy. Przy czym polityka klimatyczna generuje zagrożenia. Na te kwestie zwracamy uwagę – mówił Bolesław Jankowski, wiceprezes PGE ds. międzynarodowych.

– Dla Polski ważna jest elastyczność, która jest zaznaczona w porozumieniu klimatycznym – dodał.

Według niego zarówno dla Polski, jak i reprezentowanej przez niego spółki istotne jest to, że podlegamy systemowi handlu emisjami, ale jest on niebezpiecznym instrumentem, dlatego że przydziały dla energetyki wymagają zakupu całości uprawnień do emisji. – To ma silne przełożenie na ceny CO2, a potem na ceny energii i w pośredni sposób wpływa na naszych odbiorców. Udział wydatków na energię w Polsce jest jednym z największych w Europie – mówił wiceprezes PGE.

Jego zdaniem spółka chętnie zaangażowałaby się w niskoemisyjne technologie, ale na razie nie dają one zadowalającego poziomu cen i bezpieczeństwa energetycznego.

Mówiąc o energetyce jądrowej, stwierdził, że jest to drogie rozwiązanie i kwestia dalszej przyszłości. Jeżeli chodzi o gaz, to spółka chętnie sięga po ten rodzaj energii. Przy czym wskazał na instalację w Lublinie, gdzie istnieje kogeneracja gazowa. Według niego bez mechanizmu wsparcia stanie się ona nieopłacalna.

W kwestii OZE powiedział, że PGE szuka możliwości w tym obszarze, a spółka dysponuje pewnymi mocami zainstalowanymi w tym rodzaju pozyskiwania energii.

– Chcemy, aby polityka klimatyczna uwzględniała globalny kontekst, aby rozwiązania porozumienia paryskiego znalazły odzwierciedlenie w polityce unijnej. Jesteśmy zainteresowani, aby w rozwiązaniach w ramach ETS była uwzględniona sytuacja polskiego sektora energetycznego i aby ambicje przełożyły się na odpowiednie mechanizmy kompensacyjne – podsumował Jankowski.

Głos w dyskusji zabrał Christian Ehler, członek Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii (ITRE) Parlamentu Europejskiego. Jego zdaniem porozumienie klimatyczne określiło pewne fundamenty, ale trzeba się zdecydować na to przejście w energetyce.

– Z jednej strony zgodziliśmy się na pewne cele, ale teraz musimy je zrealizować. Ekonomia stanowi pewną podstawę ETS, ale widzimy skoki między wysokimi a niskimi kosztami certyfikatów. To są te kontrowersyjne kwestie, z którymi się zmagamy. Musimy się zastanowić nad równowagą pewnych aspektów. Musimy zatroszczyć się o konkurencyjność – mówił.

Jego zdaniem Unia Europejska musi połączyć konkurencyjność i obniżyć emisję CO2.

Zaznaczył jednocześnie, że Europa musi się zmierzyć z konsekwencjami wcześniejszych działań i wspierać także inne branże oraz państwa, które mogą sobie nie poradzić z przejściem na niskoemisyjną gospodarkę.

– Musimy sobie zdać sprawę z tego, że pewne regiony wygrają, a inne przegrają w nowych realiach. Musimy pokazać im drogę, jak przejść na gospodarkę niskoemisyjną. Wyznaczono ambitne cele, ale teraz przyszedł czas, aby je wdrożyć – zakończył Ehler.