font_preload
PL / EN
Alert 19 czerwca, 2019 godz. 16:00   
REDAKCJA

W Portoryko powstanie magazyn energii ze starych baterii samochodowych

portoryko

Firma Rivian ogłosiła, że razem z Honnold Foundation pracują nad wykorzystaniem starych baterii z samochodów elektrycznych do utworzenia magazynu energii w Portoryko. Instalacja ma na celu wesprzeć działanie odnawialnych źródeł energii i niezależność energetyczną w regionie.

Rivian to młody amerykański producent pojazdów elektrycznych. Firma produkuje przede wszystkim elektryczne SUVy i pick-upy. To właśnie z tych samochodów po wyeksploatowaniu baterie o pojemności 135kWh mają zostać wykorzystane ponownie. Już na etapie projektowania inżynierowie położyli nacisk, aby były one dostosowane do późniejszego tworzenia modułowych stacjonarnych magazynów energii. Tego typu system nie zajmuje zbyt dużo przestrzeni, a jego parametry mogą zostać łatwo dostosowane do potrzeb.

Projekt ma zostać zrealizowany w 2020 roku, w 20-tysięcznym miasteczku Adjuntas w Portoryko. Jest to obszar narażony na huragany, dlatego magazyn energii jest potrzebny, aby zapewnić mieszkańcom prąd w sytuacjach kryzysowych. Oprócz tego system pozwoli lepiej wykorzystać możliwości paneli fotowoltaicznych, których moc produkcji zależy od pory dnia i warunków pogodowych. Lokalne firmy oczekują, że działanie magazynu wyrówna i obniży ceny prądu.

Proces produkcji wszelkiego rodzaju akumulatorów wiąże się obecnie z emisją dużej ilości dwutlenku węgla do atmosfery, dlatego tak ważne jest, aby potencjał tych już wyprodukowanych wykorzystać w pełni. Rivian dołączył do zaszczytnego grona producentów samochodów, którzy zamierzają dać bateriom “drugie życie”. Podobne projekty mają np. Nissan, Volvo czy Audi.

Koncepcja wykorzystania starych baterii z samochodów elektrycznych nie jest nowa, ale dopiero w ostatnim czasie firmy wprowadzają ją w życie. Ponieważ liczba tego typu pojazdów na świecie rośnie razem z zapotrzebowaniem na magazyny, prawdopodobnie wkrótce będą powstawać kolejne instalacje.

Teslarati/CSR Wire/Radosław Muszyński