font_preload
PL / EN
Alert 27 lipca, 2019 godz. 7:31   
REDAKCJA

RAPORT: Droga do niezależności energetycznej prowadzi przez gazoport w Świnoujściu

RAPORT (27)

W piątek 26 lipca 2019 roku do Polski dotarł pierwszy transport amerykańskiego gazu skroplonego (LNG) w ramach wieloletniego kontraktu z koncernem Cheniere Energy. – Spotykamy się z naszymi amerykańskimi partnerami i tą dostawą rozpoczynamy realizację pierwszego wieloletniego kontraktu na zakup LNG z USA – powiedział Piotr Woźniak, Prezes Zarządu PGNiG SA.

Debiut Oak Spirit

Debiutujące zawinięcie Oak Spirit i rozładunek, w dniach 25-26 lipca 2019 roku, średniej wielkości dostawy jak na warunki świnoujskiego terminala, to inauguracja 24-letniego kontraktu na import LNG od Cheniere Marketing International (spółka zależna od Cheniere Energy Inc. USA). Metanowiec dostarczył ok. 165 tys. m sześc. LNG, co po regazyfikacji odpowiada ok. 95 mln m sześc. gazu ziemnego. Była to jednocześnie 65. dostawa LNG do Polski od momentu uruchomienia gazoportu. Wacław Sałaban, współpracownik BiznesAlert.pl, autor bloga Morskości.pl, podkreślał, że nie jest to pierwsza dostawa od Cheniere Energy. W ramach dostaw wizytówkowych do Europy, m.in. 07 czerwca 2017 roku dosłano metanowcem Clean Ocean do Świnoujścia ładunek o wielkość 150 tys.m sześc. z Sabine Pass. Była to ogółem 16. dostawa w gazoporcie. Od tego momentu, w obecnym roku (I-IV), z Sabine Pass otrzymaliśmy cztery ładunki w formule spot od reeksporterów lub pośredników handlowych (Gunvor, Naturgy, Centrica, Total). Były też dwie dostawy spotowe z Cove Point i od innego podmiotu wytwarzającego – Dominion Energy.

LNG na rzecz bezpieczeństwa energetycznego Polski

W piątek w terminalu LNG im. Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu odbyła się uroczystość odebrania pierwszej dostawy skroplonego gazu ziemnego w ramach długoterminowego kontraktu, zawartego pomiędzy PGNiG a amerykańską firmą Cheniere Energy. Dostawa była relacjonowana przez BiznesAlert.pl. Zastępca szefa Kancelarii Prezydenta, Paweł Mucha odczytał list od prezydenta Andrzeja Dudy, który zaznaczył, że dostawa ta jest ważnym krokiem na drodze do zapewnienia Polsce bezpieczeństwa energetycznego i potwierdzenie bliskich stosunków między Polską a USA.

Minister Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, Marek Gróbarczyk przeczytał list od premiera Mateusza Morawieckiego: – Dzisiaj dokonuje się kolejny etap budowy polskiej niezależności energetycznej. Niezależność i silna pozycja w obszarze energetyki to jeden z najważniejszych celów rządu. Działający terminal LNG w Świnoujściu, w połączeniu z gazociągiem Baltic Pipe, pozwalają uniezależnić się od dostaw ze Wschodu. Zrównoważone zużycie gazu, energii elektrycznej i paliw stałych pozwoli rządowi stworzyć politykę energetyczną do 2040 roku – napisał premier do zgromadzonych na uroczystości.

Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, Piotr Naimski odczytał list od prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego. – Realizacja tego kontraktu jest krokiem milowym w drodze do zapewnienia bezpieczeństwa przez dywersyfikację źródeł i tras dostaw. Dzięki temu uniezależniamy się ekonomicznie i politycznie od Wschodu.

Prezes PGNiG Piotr Woźniak wyraził zadowolenie z wydarzenia, ale podkreślił, że nie jest to ostatnie słowo spółki w drodze do niezależności energetycznej. – Nie opuszczamy gardy, do końca 2022 roku musimy utrzymywać podwyższoną czujność. Dostawy LNG do Polski powinny być rutyną. Tworzymy most LNG między Polską a Stanami Zjednoczonymi. Nie odstajemy od tego, co się dzieje na rynku europejskim. W zeszłym roku popyt na LNG w Europie wyniósł 32 mld m sześc. (po regazyfikacji), w tym roku będzie on dwa razy większy. Zmienia się paradygmat, będziemy importować gaz od wiarygodnych partnerów, inaczej mówimy o naszych dotychczasowych dostawcach. Jest jeszcze mnóstwo do zrobienia – powiedział prezes PGNiG, Piotr Woźniak.

Szansa na hub gazowy w Polsce?

Podczas konferencji „Bezpieczeństwo surowcowe Polski: ropa i gaz” pod patronatem BiznesAlert.pl, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, Piotr Naimski powtórzył swoją dewizę o potrzebie zapewnienia infrastruktury dającej zróżnicowanie dostaw gazu zanim ruszy budowa wymiany handlowej, która być może umożliwi budowę hubu gazowego.

– Jeżeli spełnimy warunki zróżnicowania dostaw gazu do Polski, to polski rynek stanie się węzłem (hubem – przyp. red.), do którego można sprowadzać LNG, gaz z szelfu. Będą połączenia gazowe, także rewersowe. To spowoduje, że w polskim systemie przesyłowym będzie można myśleć o rosnącej wymianie handlowej. Warunkiem stworzenia takiej możliwości, poprzez Towarową Giełdę Energii, jest oczywiście ukończenie projektów infrastrukturalnych i taka będzie kolejność – mówił podczas wydarzenia.

Naimski wymienił także dwa elementy rozbudowy terminalu LNG w Świnoujściu. – Pierwszy to zwiększenie mocy regazyfikacyjnej terminala w 2021 roku. Ta część inwestycji jest wydzielona. Druga to duża rozbudowa o drugie nabrzeże i trzeci zbiornik, przewidziane na 2023 rok. Nie przewidujemy w tej sprawie problemów – zapewnił.

Czas na drugi gazoport

Według Piotr Naimskiego decyzja o sprowadzeniu „drugiego gazoportu” (FSRU) do Zatoki Gdańskiej jest przesądzona. Nie rozstrzygnął zaś, czy PGNiG kupi gazowce na potrzeby rosnącego handlu LNG.

– Jest podjęta decyzja o postawieniu pływającej jednostki regazyfikacyjnej FSRU w Gdańsku. Tę inwestycję prowadzi Gaz-System. Przewidziane jest uruchomienie tego wejścia do polskiego systemu w 2025 roku. Żeby móc to zrobić, trzeba zbudować dość długi odcinek gazociągu przesyłowego, który połączy tę jednostkę stojącą w Gdańsku z polskim systemem przesyłowym i to jest inwestycja limitująca czas oddania tego FSRU do użytku. Ta decyzja i inwestycja jest już ogłoszona i znajduje się w tym obrazie strategicznym, który realizujemy.

Naimski został zapytany o to, czy rozwój handlu LNG z wykorzystaniem szeregu umów PGNiG skłoni tę firmę do zakupu własnej floty tankowców na gaz skroplony. – Trzeba zaglądać do strategii PGNiG – ocenił Piotr Naimski. Przypomniał, że portfel zakupowy tej firmy jest rozdzielony na dwie części. Część z nich sprawi, że LNG trafi do Świnoujścia, ale inne pozwolą PGNiG dołączyć do rynku globalnego. Nie rozstrzygnął, czy PGNiG będzie do tego potrzebował własnych gazowców.