font_preload
PL / EN
Alert 23 maja, 2016 godz. 6:00   
REDAKCJA

RAPORT: Polacy chcą otworzyć Bramę Północną dla Międzymorza

RAPORT (1)

W minionym tygodniu odbyły się dwie ważne konferencje dla polskiego ale i regionalnego rynku gazu: Gazterm 2016 w Międzyzdrojach oraz Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach. W międzyczasie operator systemu przesyłowego, spółka Gaz-System przedstawiła plan rozwoju na lata 2016 – 2025. Motywem przewodnim tych wydarzeń był m.in. mający zostać otwarty „na dniach” terminal LNG w Świnoujściu oraz zaplanowany do realizacji do 2022 r. gazowy Korytarz Norweski łączący Polskę z Danią oraz z Norwegią. Te dwa projekty tworzą tzw. Bramę Północną, która ma dać Polsce i regionowi 17, 5 mld m3 gazu rocznie. Pozwoli zmaterializować ideę hubu gazowego nad Bałtykiem. Czy powstanie odpowiedzialna za niego spółka Hub Gazowy Polska? 

Jak wynika z danych opublikowanych przez stowarzyszenie europejskich operatorów sieci gazowniczej Eurogas, w Polsce w 2015 roku konsumowano ok. 16,5 mld m3 gazu ziemnego. W stosunku do roku 2014 to wzrost o prawie 3 proc.  Import gazu przez PGNiG w skali roku to 9,45 mld m3. Z kierunku wschodniego sprowadzono 8,15 mld m3. Dzięki istniejącym połączeniom gazowym z naszymi sąsiadami oraz krajowemu wydobyciu prowadzonemu przez PGNiG, które w zeszłym roku osiągnęło poziom 4,65 mld m3, Polska może realizować w 90 proc. swoje gazowe potrzeby z innych kierunków niż wschodni. Nasz kraj dzięki fizycznemu rewersowi na Gazociągu Jamalskim może importować z kierunku niemieckiego do 5,5 mld m3 gazu rocznie.

Jest to jednak możliwość teoretyczna, o czym wspominał w internetowym programie „Rzeczpospolitej” Maciej Woźniak, wiceprezes PGNiG. Zwrócił on uwagę w programie, że niemieckie regulacje nie są zgodne z przepisami unijnymi i w konsekwencji w sytuacji kryzysu Niemcy będą mogły odciąć dostawy gazu do sąsiadów i zadbać wyłącznie o swój rynek.  Obawy wiceprezesa Woźniaka, co do niezgodności prawa niemieckiego z unijnymi dyrektywami podzieliła niejako Komisja Europejska. Pod koniec kwietnia Komisja Europejska przesłała do Niemiec opinię wraz z uzasadnieniem, wzywając Berlin do zapewnienia prawidłowego i pełnego wdrożenia zapisów trzeciego pakietu energetycznego. Zdaniem Komisji, Niemcy w niedostateczny sposób zadbały o poszanowanie uprawień krajowego organu regulacyjnego, który nie dysponuje pełną swobodą np.: w określaniu warunków dostępu do sieci.

Problem sygnalizował także będący w Waszyngtonie pod koniec kwietnia Piotr Naimski, pełnomocnik rządu ds. infrastruktury energetycznej. Jak zaznaczył wówczas minister, niemiecki regulator, na podstawie przygotowywanego specyficznego prawa, w sytuacji kryzysu w pierwszej kolejności może zdecydować o potrzebie napełnienia magazynu gazu w pobliżu polskiej granicy w Peissen o nazwie Katharina, a współwłaścicielem tego magazynu jest Gazprom. O sprawie jako pierwszy informował jesienią zeszłego roku portal BiznesAlert.pl.

Polsce grozi więc oflankowanie rosyjskim gazem. Zdaniem wiceprezesa PGNiG, Macieja Woźniaka, taka może być koncepcja Gazpromu. Niemcy mają stać się centrum dystrybucyjnym na całą Europę, na wschód i zachód. Możliwe, że w jej skutek w przyszłości gaz z Rosji będzie tłoczony nie tylko ze wschodu, ale także z zachodu, przez Niemcy i z południa, przez Czechy i Słowację.

Zagrożenie dla polskiej i regionalnej dywersyfikacji jest tym większe, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że rosyjski gaz pochodzący z Nord Stream 2 , który ma powstać do 2019 r. może wypełnić rynek nie niemiecki, a głównie środkowoeuropejski. Dlatego też Warszawa oraz spółki z udziałem Skarbu Państwa podejmują wysiłek inwestycyjny, infrastrukturalny i regulacyjno – prawny mający dać krajom naszego regionu realną dywersyfikacje dostaw surowca.  Będą temu służyć mający ruszyć lada dzień terminal LNG oraz mający powstać do 2022 r. gazociąg Baltic Pipe będący częścią tzw. Korytarza Północnego. Zdaniem prezesa PGNiG , Piotra Woźniaka, będącego gościem odbywającego się w Katowicach Europejskiego Kongresu Gospodarczego, obecna infrastruktura lądowa nie zapewnia Polsce dywersyfikacji importu gazu i pełnego bezpieczeństwa dostaw. – Nawet kiedy sprowadzamy gaz z zachodu lub południa, jest to gaz rosyjski. Potrzebujemy realnej dywersyfikacji źródeł dostaw, stąd wybudowany Terminal LNG w Świnoujściu i planowany gazociąg łączący Polskę z Norwegią – przypomniał prezes Woźniak.

PGNiG: Gaz z Norwegii da Polsce „realną dywersyfikacje”

Podczas marcowej konferencji wynikowej za 2015 r. prezes PGNiG, Piotr Woźniak podkreślił, że Grupa PGNiG rozważa warianty dywersyfikacji źródeł dostaw gazu do Polski.  Pierwszy z nich zakłada budowę połączenia gazowego z Norwegią. Korytarz gazowy ma posłużyć PGNiG do sprowadzenia gazu z norweskich koncesji należących do Grupy Kapitałowej. Do końca roku powinno zostać opracowane studium wykonalności Batlic Pipe, przygotowane przez polskiego operatora systemu przesyłowego – Gaz-System oraz duńskiego Energinet.dk. Drugi wariant zakłada rozwój dostaw LNG. Spółka jest jednak na wczesnym etapie rozpoznania rynku.

Na odbywającej na początku zeszłego tygodnia konferencji Gazterm 2016, wiceprezes spółki PGNiG ds. korporacyjnych Janusz Kowalski przedstawił założenia polskiego planu na rzecz „realnej dywersyfikacji”  dostaw „błękitnego paliwa” do Polski. Jak powiedział, najważniejsze jest zapewnienie alternatywnych możliwości przesyłu gazu, takich jak połączenie gazowe z Norwegią, czy rozwój rynku LNG. To dla spółki priorytet. Jak podkreślił Kowalski, z perspektywy Polski liczy się kolejność budowy połączeń infrastrukturalnych. Chodzi więc o to by inne komercyjne projekty nie zaszkodziły dywersyfikacji źródeł i kierunków dostaw. Takie zagrożenie istniało dla polskiego terminala LNG ze strony projektu Bernau-Szczecin mającego zostać zrealizowany przez prywatne podmioty.

Kwestią, która jest kluczowa z punktu widzenia rentowności połączenia gazowego Baltic Pipe jest jego przepustowość. Ta zdaniem wiceprezesa Kowalskiego powinna wynosić ok. 7 mld m3. – Do końca roku będziemy znać wyniki studium wykonalności Baltic Pipe, w jakim wariancie zostanie on zrealizowany –  mówił wiceprezes. Prace zostały podjęte przez operatorów systemów przesyłowych polski, Gaz-System oraz duńskiego Energinet.dk. – Możliwe, że Baltic Pipe powstanie już w 2020 bądź 2021 roku. Przed planowanym terminem 2022 r. wymaga to jednak pogłębionych konsultacji z wykonawcami – mówił Kowalski.  Podczas odbywającego się kilka dni później Europejskiego Kongresu Gospodarczego, wiceprezes Kowalski podkreślił, że  Polska chce, aby do 2022 roku powstał Korytarz Norweski. – W 2022 r. kończy się monopolistyczny kontrakt (z Gazpromem – przyp. red.). Przypomnę, że dzisiaj bez względu na to, z którego kierunku sprowadzamy gaz czy to wschodniego, południowego czy zachodniego to jest to surowiec pochodzenia rosyjskiego. O jakiejkolwiek konkurencji w Polsce nie może być mowy do momentu, kiedy nie będzie innego gazu niż rosyjski. Jedynym kierunkiem, który umożliwi budowę konkurencyjnego rynku gazu, co jest głównym celem polityki energetycznej w zakresie gazowym, to tylko kierunek północny – zadeklarował gość katowickiej konferencji.

PGNiG chce sprowadzać do Polski gaz pochodzący z norweskich koncesji, w których posiada udziały. – Do 2020 r. chcemy osiągnąć poziom wydobycia na poziomie 3-4 mld m3 – mówił na konferencji Gazterm wiceprezes Kowalski. Obecnie jest 600-700 mln m3 Koncern  dysponuje udziałami w 19 norweskich koncesjach. – Nie wykluczamy także kolejnych akwizycji – mówi Janusz Kowalski 19 maja.

Dwa dni później PGNiG stało się udziałowcem kolejnej koncesji w Norwegii.– Nasza spółka PGNiG Upstream International otrzymała udziały w jednej z koncesji poszukiwawczej, zlokalizowanej w Norwegii na szelfie Morza Barentsa – poinformował prezes PGNiG Piotr Woźniak, podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Udziały w jednej z 10 koncesji, w wysokości 25 proc. akcji, przyznano PGNiG Upstream International z Grupy PGNiG. Większą część udziałów oraz statut operatora koncesji posiada Capricorn Norge, norweska spółka brytyjskiej firmy naftowej Cairn Energy. Koncerny wykonują w pierwszej fazie prac badania sejsmiczne. W zależności od ich wyników zostanie podjęta decyzja o wykonaniu odwiertu poszukiwawczego.

O konieczności rewizji portfela importowego mówił także podczas kongresu w Katowicach, Maciej Woźniak, wiceprezes PGNiG ds. handlowych. – Naszym celem jest stworzenie w Polsce w pełni konkurencyjnego rynku gazu. Chcemy oprzeć nasze portfolio na gazie z zachodu i północy Europy, w tym wydobywanego z własnych złóż na Szelfie Norweskim. Jesteśmy tam cenionym partnerem, czego dowodem jest uzyskana właśnie nowa koncesja na Morzu Barentsa – podkreślił wiceprezes Maciej Woźniak.

Źródło: Norweski Dyrektoriat Ropy Naftowej

Źródło: Norweski Dyrektoriat Ropy Naftowej

Aktualnie PGNiG UI posiada udziały w 19 koncesjach poszukiwawczo-wydobywczych, zlokalizowanych na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. W portfelu aktywów PGNiG UI znajdują się koncesje obejmujące udziały w 4 złożach produkcyjnych – Skarv, Vilje, Vale i Morvin, w 2 złożach będących w fazie zagospodarowania – Snadd i Gina Krog oraz w 10 projektach poszukiwawczych.

PGNiG stawia na rozwój rynku LNG. Dostawy surowca już w czerwcu?

Na początku maja ośrodek analityczny ICIS podał, że PGNiG ogłosiło przetarg na pięć dostaw LNG do terminala w Świnoujściu. Cztery dostawy mają dotrzeć do terminala LNG w czerwcu i jedna w lipcu. Firma oceniła, że preferuje dostawy indeksowane do hubu gazowego TTF w Holandii oraz kontrakty na miesiąc naprzód – podaje ICIS. Przetargi zostały ogłoszone 3 maja. Mogą one być środkiem nacisku na Katar w celu rewizji ceny dostaw LNG do Polski. Jeszcze tego samego dnia informacje potwierdził sam koncern.

Dostawy LNG w formule spot to uzupełnienie krótkoterminowych zakupów gazu dokonywanych do tej pory w ramach dostaw gazociągami. Przy dostawach LNG w formule spotowej pod uwagę brana będzie cena i inne warunki zaoferowane w danym momencie przez dostawców LNG.– Terminal LNG daje nam nowe perspektywy wykorzystania formuły spotowej. Dzięki temu możemy optymalizować portfel i warunki cenowe dostaw gazu – jednocześnie realizując regularne dostawy w ramach kontraktów długoterminowych. Co istotne, to również etap naszych przygotowań do rozpoczęcia przez PGNiG działalności tradingowej LNG w skali międzynarodowej – powiedział Maciej Woźniak, wiceprezes PGNiG ds. handlowych.

Na konferencji Gazterm 2016, wiceprezes Janusz Kowalski w rozmowie z Informacyjną Agencją Prasową przyznał, że jeżeli będą klienci na gaz ziemny to jeszcze w czerwcu transport skroplonego gazu przypłynie do gazoportu. – To będzie absolutna rewolucja na rynku gazu. PGNIG jest zainteresowany takim handlem zarówno na rynku międzynarodowym, jak i krajowym – zapowiada Janusz Kowalski. Dostawy w czerwcu mogą zostać zrealizowane niezależnie od dostaw gazu z Kataru. Zgodnie z obecnie obowiązującym harmonogramem pierwsza komercyjna dostawa LNG do Świnoujścia jest zaplanowana na 16 lipca 2016 roku. Jeżeli dotrze już w czerwcu, będzie to oznaczało przyspieszenie realizacji planów Polaków.

Zamówienie dostaw LNG w ramach umów spotowych ma dać odpowiedź na pytanie czy dostawy skroplonego surowca mogą być konkurencyjne do dostaw gazu gazociągami.  PGNiG planuje rozpoczęcie w czerwcu dostaw LNG do Świnoujścia w ramach kontraktów krótkoterminowych spot – Grupa rozważa zamówienie w sumie 5 ładunków LNG na zasadach spot w okresie czerwiec – lipiec 2016 r. – powiedział na konferencji wynikowej za I kw, 2016  – podkreślił Prezes PGNiG, Piotr Woźniak.

Prezes spółki powiedział wówczas, że dostawy LNG w ramach kontraktów spot mają odpowiedzieć na pytanie czy będą one konkurencyjne w stosunku do gazu z Rosji, dostarczanego systemem rurociągów. – Zależy to od wielkości wolumenu oraz warunków dostaw, i to właśnie chcemy przetestować – powiedział Piotr Woźniak.

Jeżeli dojdzie do dostaw komercyjnych dla PGNiG w czerwcu, będzie to oznaczało przyspieszenie pierwszej dostawy komercyjnej w stosunku do planów ogłoszonych przez Gaz-System. Od lutego, kiedy dotarła druga dostawa próbna, polski gazoport jest gotowy do odbioru gazu skroplonego w ramach dostaw komercyjnych. Na spocie będą one tańsze od tych, które mają być realizowane w ramach umowy długoterminowej. Będą dowodem na to, że PGNiG może odgrywać istotną rolę na rynku LNG, i gazu ogólnie, w Europie Środkowo-Wschodniej. Dzięki tańszej ropie naftowej, jedyny zawarty dotąd kontrakt na dostawy LNG do Polski może zyskać bardziej korzystne warunki. W ramach 25 letniego kontraktu z Katarem Polska będzie importować 1,5 mld m3 gazu ziemnego rocznie. PGNiG SA posiada zarezerwowane długoterminowo moce w terminalu w Świnoujściu, umożliwiające odbiór i regazyfikację około 2,5 mln ton LNG rocznie.

PGNiG 17 maja br., poinformowało, że kilka dni wcześniej 13 maja br., zakończono etap przyjmowania ofert na czerwcowe dostawy spotowe LNG do Terminalu w Świnoujściu. Obecnie spółka prowadzi ich analizę. Natomiast oferty na dostawy w lipcu, będą zbierane do  17 czerwca br. Jednocześnie spółka informuje, że do końca roku chce być gotowa do uruchomienia biura zajmującego się handlem LNG na rynkach międzynarodowych. – Do końca roku chcemy być gotowi do uruchomienia biura tradingowego, handlującego LNG na rynkach międzynarodowych – powiedział dziennikarzom Maciej Woźniak, wiceprezes PGNiG ds. handlowych podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Mateusz Sikora, ekspert Instytutu Studiów Energetycznych zwraca uwagę, że dostawy gazu do terminalu w Świnoujściu mogą również zakontraktować odbiorcy końcowi. W grę wchodzą stosunkowo duzi odbiorcy, albo grupa odbiorców. Przykładem dla polskich spółek powinna tu być litewska chemiczna Achema. Litewska firma otworzyła przetarg na dostawy 21 metanowców miedzy styczniem 2017, a grudniem 2019r. Litwini chcą odebrać przez swój terminal LNG Independence w Kłajpedzie około 1,9 mld m3. Co bardzo ciekawe, Achema bierze pod uwagę gas hub price indexation do holenderskiej giełdy TTF lub do brytyjskiej NBP. Rozwiązanie to pozwala bowiem otrzymać bardzo konkurencyjne oferty. – PGNiG zdecydował się na dostawy indeksowane do hubu gazowego TTF w Holandii oraz kontrakty na miesiąc naprzód. Jest to obecnie korzystny punkt odniesienia dla cen LNG dla basenu Oceanu Atlantyckiego – ocenia na łamach portalu  BiznesAlert.pl, Mateusz Sikora.

Strategię PGNiG na najbliższe lata podsumował w rozmowie z portalem BiznesAlert.pl wiceprezes spółki Maciej Woźniak.-  Nasze portfolio będzie się składać z dostaw gazociągowych, ale i LNG. Z tym, że rurociągowe wzbogacimy o kierunek norweski, a LNG przez Świnoujście niezależnie od dostaw długoterminowych z Kataru, sięgamy po rynek spot, gdzie zaczynamy już grę cenową –podkreślił wiceprezes.

Polskiemu sektorowi LNG niewątpliwe będzie sprzyjał rozwój światowego rynku i pojawienie się nowych dostawców z takich krajów jak USA czy Australia.  Dla przykładu obecnie w USA funkcjonuje 5 terminali w budowie o łącznym wolumenie 60 -70 mln ton gazu. Większość jest zlokalizowana w Zatoce Meksykańskiej. Cheniere Energy podpisał już pierwsze umowy z europejskimi odbiorcami. Firma zrealizowała także pierwsze dostawy LNG do Europy. LNG z amerykańskim gazem dopłynęło pod koniec kwietnia do Portugalii.Jak wyjaśnia Rafał Jarosz z Departamentu Współpracy Ekonomicznej Ministerstwa Spraw Zagranicznych podczas konferencji Gazterm zorganizowanej w Międzyzdrojach, mechanizm kosztów składa się z wliczania ceny gazu na Henry Hub w USA i 15 proc. kosztów narzutu. – Obecnie koncerny są w stanie dostarczać gaz w znacznie lepszej formule cenowej, niż jeszcze kilka lat temu. Cena dla europejskiego odbiorcy kształtuje się na poziomie 6-7 dol. MMBtu. Cheniere, z tego co wiem, jest w stanie sprzedawać ten gazu po jeszcze niższej cenie – uważa pracownik MSZ.

Gaz-System zbuduje infrastrukturę Bramy Północnej

W ramach planu inwestycyjnego na lata 2009 -2015  polski operator sieci przesyłowej zrealizował budowę 1200 km gazociągów przesyłowych.  Dzięki ukończeniu tych inwestycji możliwy będzie przesył gazu z nowego punktu dostaw na północy (terminal LNG w Świnoujściu) do centralnej Polski. Pod koniec zeszłego roku zakończono także budowę terminala LNG, a jego komercyjna eksploatacja rozpocznie się 16 lipca 2016 r. Terminal na przełomie 2015 i 2016 r. przeszedł testy eksploatacyjne odbierając dwie dostawy LNG, po czym surowiec trafił do sieci przesyłowej. W ramach pierwszej dostawy pod koniec zeszłego roku do Polski na testy eksploatacyjne i rozruch instalacji trafiło 205 tysięcy m3, skroplonego paliwa. Na początku lutego do Polski dopłynęła druga dostawa LNG z ładunkiem 210 tys. m3 skroplonego gazu ziemnego. Testy zakończyły się pozytywnie. W efekcie 27 kwietnia 2016 r. Wojewoda Zachodniopomorski wydał pozwolenie na użytkowanie dla Terminalu LNG w Świnoujściu. Decyzja jest ważnym etapem w ostatecznym przygotowaniu obiektu do komercyjnej pracy. Pozwolenie na użytkowanie – wraz z odbiorem instalacji od Generalnego Realizatora Inwestycji i uzyskaniem pozostałych decyzji administracyjnych – umożliwi komercyjne funkcjonowanie tej najważniejszej od wielu lat inwestycji gazowniczej.

Na Terminalu LNG zakończyły się również kluczowe testy eksploatacyjne. W następstwie tych decyzji Prezes Urzędu Regulacji Energetyki decyzją z 11 maja 2016 r. udzielił koncesji na skraplanie gazu ziemnego i regazyfikację skroplonego gazu ziemnego w instalacjach skroplonego gazu ziemnego spółce Polskie LNG S.A. Spółka będzie wykonywała działalność gospodarczą objętą koncesją przy wykorzystaniu terminalu LNG zlokalizowanego w Świnoujściu w województwie zachodniopomorskim. Okres ważności koncesji został ustalony do 31 grudnia 2030 r. Jednocześnie decyzją z 11 maja 2016 r. Prezes URE wyznaczył spółkę Polskie LNG S.A. operatorem systemu skraplania gazu ziemnego na przedmiotowej instalacji skroplonego gazu ziemnego. Przyznanie koncesji oraz wyznaczenie operatorem systemu skraplania gazu ziemnego było warunkiem niezbędnym dla umożliwienia spółce Polskie LNG S.A. wykonywania działalności gospodarczej w zakresie skraplania gazu ziemnego i regazyfikacji skroplonego gazu ziemnego przy wykorzystaniu terminalu LNG zlokalizowanego w Świnoujściu .Przedmiotowa instalacja skroplonego gazu ziemnego posiada zdolność regazyfikacji na poziomie 5 mld m3/rok, z kolei dwa zbiorniki magazynowe posiadają łączną pojemność 320 tys. m3.

Poczynione inwestycje to jednak tylko początek budowy zdywersyfikowanego rynku gazu ziemnego w Polsce. Za 10 lat polski system gazociągów będzie w pełni zintegrowany z zachodnimi systemami gazowymi. Polski operator rozważa dwa warianty. Jeden ujmuje Korytarz Norweski, a drugi rozwój rynku w oparciu na przykład o pływający terminal LNG w Gdańsku – mówił na konferencji Gazterm w Międzyzdrojach Tomasz Stępień, prezes Gaz-System– Na bazie mających powstać połączeń gazowych chcemy zbudować fizyczny hub gazowy – zaznaczył prezes.

Aby plan ten zmaterializować  spółka rozważa dwa warianty. Pierwszy uwzględnia rozwój przepustowości gazoportu w Świnoujściu do 10 mld m3 gazu oraz Baltic Pipe (co najmniej 7 mld m3). Prezes Gaz-Systemu zaznaczył, że przez niezrealizowanie połączenia gazowego z Norwegią, Polska rocznie dopłaca do kontraktu z rosyjskim Gazpromem ok. 400 mln zł rocznie.– Łącznie nowa infrastruktura pozwoli na sprowadzenie do 17 mld m3 rocznie – wyliczał Tomasz Stępień. Plan wymaga budowy magazynu, prawdopodobnie w Damasławku. To wariant podstawowy.

– Drugi wariant, alternatywny  to rozwój rynku LNG w oparciu o istniejący terminal oraz możliwość powstania drugiego, pływającego terminalu LNG w okolicach Gdańska – powiedział prezes Gaz-Systemu w Międzyzdrojach. Podczas konferencji prasowej poświęconej zaktualizowanej  strategii Gaz – Systemu na lata 2016 -2025 r. jak odbyła się dzień później, Prezes przedstawiając dwa powyższe scenariusze poinformował o dużym zainteresowaniu ofertą gazoportu w Świnoujściu.

Jak poinformowano, Rada Nadzorcza pozytywnie zaopiniowała strategię Operatora Gazociągów Przesyłowych Gaz-System do 2025 roku. W ciągu najbliższych dziesięciu lat spółka planuje koncentrować swoje działania na inwestycjach, które pozwolą zwiększyć przepustowość polskiej sieci przesyłowej gazu ziemnego oraz stworzyć techniczne możliwości do transportu gazu z różnych źródeł i kierunków.

Efektem realizacji strategii ma być budowa w kraju kolejnych ponad 2 tys. km gazociągów przesyłowych do 2025 r. oraz zapewnienie dostępu do globalnych rynków gazu dzięki efektywnemu wykorzystaniu Terminalu LNG na polskim wybrzeżu. Operator zapowiada też powstanie nowych połączeń transgranicznych oraz stworzenie w kraju fizycznego huba gazowego, pełniący rolę regionalnego centrum obrotu gazem.

Jak podkreśla spółka, dzięki temu Polska będzie mogła czerpać korzyści gospodarcze z położenia geograficznego w centralnej Europie. Kolejne inwestycje mają zostać wpisane w rozwój rynku gazu w regionie, a przez to zyskać rentowność dzięki zainteresowaniu polskim gazem sąsiadów. Stępień poinformował, że Gaz-System zamierza rozwinąć działalność o usługi magazynowania gazu.  Będzie się to łączyć z dużymi nakładami finansowymi.  – Chcemy rocznie wydać tyle, ile w dobrych latach w przeszłości, czyli ok. 1-1,1 mld zł rocznie. Nakłady te będą finansowane ze środków własnych oraz unijnych. Własne środki pochodzić będą głównie ze stawki przesyłowej, której nie zamierzamy podnosić– powiedział prezes.

Gaz System

– Projekt Baltic Pipe to uzupełnienie Bramy Północnej, która ma być gotowa do roku 2022. Całość ma umożliwić odbiór surowca do 10 mld m3 z Norwegii oraz 7,5 mld m3 z terminalu LNG – tłumaczył Paweł Jakubowski dyrektor pionu rozwoju OGP Gaz-System podczas konferencji Gazterm w Międzyzdrojach.  – Zakończyliśmy konsultacje z Prezesem URE dotyczące naszego Plan Rozwoju na na lata 2016-2025. Plan obejmuje m.in. budowę pięciu interkonektorów z naszymi sąsiadami. W ten sposób stworzymy możliwość przesyłu gazu przez nasz kraj co będzie miało szczególne znaczenie w sytuacji rozbudowy terminalu do 7,5 mld m3 zdolności regazyfikacyjnych. Plan Rozwoju przewiduje również budowę około 2,5 tys. km nowych gazociągów aby zapewnić jeszcze większą elastyczność pracy systemu – powiedział Paweł Jakubowski.

Spółka rozpoczęła już prace nad kolejnym dziesięcioletnim planem rozwoju na lata 2018-2027. Planowane inwestycje mają umożliwić przyjęcie z kierunku północnego ilości gazu przekraczające zapotrzebowanie rynku krajowego, dając szansę na eksport do państw sąsiednich. W wariancie podstawowym chcemy przygotować się do odbioru ok. 17,5 mld m3  gazu  z kierunku północnego. Przełoży się to na 10 mld m3 gazu z gazociągu Baltic Pipe oraz 7,5 mld m3 z terminalu LNG. W wariancie alternatywnym zamiast budowy połączenia Baltic Pipe zakładamy budowę drugiego terminalu LNG – FSRU w okolicach Zatoki Gdańskiej.  Planujemy także budowę magazynu gazu co umożliwi nam uzyskanie efektu synergii z połączenia oferowanych usług – regazyfikacyjnych, przesyłowych i magazynowych – mówił przedstawiciel Gaz-System.

Z wystąpień zarówno prezesa Tomasz Stępnia jak i dyrektora Pawła Jakubowskiego wynika, że celem spółki jest taka rozbudowa infrastruktury, która ma w założeniu umożliwić realną dywersyfikację źródeł i kierunków dostaw gazu, co przełożyć się ma na większe bezpieczeństwo dostaw i konkurencyjne ceny.

Hub Gazowy Polska

Podczas konferencji Gazterm w Międzyzdrojach głównym tematem jaki pojawiał się ze strony uczestników zjazdu była realizacja hubu gazowego w Polsce. O takiej potrzebie mówili zarówno przedstawiciele PGNiG jak i Gaz-Systemu. Ta ostatnia spółka ma przygotować niezbędną infrastrukturę wewnątrz kraju ale i rozbudowę terminalu oraz  połączeń gazowych z Norwegią oraz z naszymi sąsiadami na południu – Słowacją, Czechami, na północy z Litwą oraz na wschodzie z Ukrainą. Od strony skomercjalizowania projektu i zawierania kontraktów, urzeczywistnienie hubu gazowego będzie zależało od PGNiG.  Tomasz Stępień, prezes operatora polskich gazociągów przesyłowych,na konferencji Gazterm, podkreślił, że w ramach zaktualizowanej strategii spółki Gaz-System, na bazie mających powstać połączeń gazowych firma chce zbudować fizyczny hub gazowy. – Nowa strategia spółki uwzględnia działanie na otwartym, zliberalizowanym rynku. Gaz-System chce wyjść z usługami za granice – zaznacza prezes Gaz –Systemu Tomasz Stępień.

Potrzebę powstania spółki odpowiadającej za realizacje hubu gazowego wyartykułował  przewodniczący Rady Fundacji Dolnośląski Instytut Studiów Energetycznych (DISE), Adam Matkowski. W rozmowie z portalem BiznesAlert.pl ekspert przedstawił założenia pomysłu. Jego zdaniem na potrzebę realizacji polskiego hubu gazowego może być potrzebne stworzenie państwowej spółki, która mogłaby się nazywać Hub Gazowy Polska. Spółka mogłaby składać się z podmiotów z udziałem Skarbu Państwa, jak Gaz- System, PGNiG, Towarowa Giełda Energii oraz innych firm, które w zakres swojej działalności mają wpisany rynek gazu. Spółka działałaby w oparciu o prawo handlowe. Stanowiłaby hub, na którym można kontraktować dostawy czy sprzedaż gazu w oparciu o bezpieczeństwo rynku krajowego. Zasadą powinno być dbanie aby nie dopuścić do niekontrolowanego napływu gazu ze wschodu. To musi być szczelny system. Krzyżujące się rurociągi, interkonektory, terminal LNG, Baltic Pipe, a być może pływający terminal LNG, umożliwią handel gazu firmom z rynku europejskiego. Jak zaznacza Matkowski konkurencja to jednak nie tylko cena, to także bezpieczeństwo. – Czasem warto zapłacić trochę więcej, aby mieć gaz nieuzależniony politycznie. W długoterminowej perspektywie to się jednak zwróci, ponieważ im więcej połączeń gazowych, tym większe możliwości uzyskania konkurencyjnej ceny – wyjaśnia przewodniczący Rady Fundacji DISE.

Kluczową role z punktu widzenia handlu i regulacji hubu gazowego, odgrywać będzie Towarowa Giełda Energii (TGE). – Nowe źródła gazu dla Polski, mogą stworzyć silny, regionalny rynek w tej części Europy – podkreślał także Ireneusz Łazor, Prezes Towarowej Giełdy Energii, podczas międzynarodowej konferencji GasReg21 w Poznaniu, która odbyła 11-12 maja . – Mam nadzieję, że w dłuższej perspektywie rynek ten stanie się rynkiem, co najmniej dla Grupy Wyszehradzkiej czy Ukrainy – mówił prezes.

Podczas konferencji Gazterm 2016, Beata Wittmann, dyrektor Biura Paliw Płynnych i Gazu na Towarowej Giełdzie Energii podkreśliła, że do powstania hubu gazowego w Polsce potrzebne jest wypracowanie optymalnych rozwiązań w ramach mechanizmów rynkowych w handlu jak i w infrastrukturze. Konieczne jest także określenie optymalnych narzędzi w zakresie upowszechniania jednolitych usług: przesyłowych, magazynowych, bilansowych oraz zwiększających bezpieczeństwo dostaw.

Jak podkreśliła Beata Wittmann, do zafunkcjonowania hubu gazowego w Polsce konieczna jest koordynacja podmiotów takich jak: Towarowa Giełda Energii, Gaz – System, Izba Rozliczeniowa Giełd Towarowych (IRGiT) a także operatorów magazynów gazu oraz uczestników rynku – usługodawców. Przedstawicielka TGE przypomniała również na konferencji, że już w 27 maja 2015 r. TGE oraz Gaz-System podpisały list intencyjny w zakresie rozwoju hurtowego rynku gazu w Polsce (Hub Gazowy Polska).

Z wypowiedzi przedstawicieli PGNiG, Gaz-System i rządu wynika, że plan urzeczywistnienia w Polsce hubu gazowego nabiera regionalnego charakteru. Polacy chcą ściągnąć na nasz rynek znaczące ilości surowca, którymi będziemy mogli podzielić się z sąsiadami. W planach PGNiG i Gaz-System widać zwiększenie koordynacji. Największy importer gazu rosyjskiego do Polski, chce poprawić swoją pozycję negocjacyjną, a być może w przyszłości zredukować dostawy z kierunku rosyjskiego w ogóle. W tym celu kreśli śmiały plan budowy Korytarza Norweskiego, czyli połączenia gazowego z Danią o nazwie Baltic Pipe, oraz przekonania Duńczyków do budowy kolejnego, łączącego ich ze złożami norweskimi. Kolejnym elementem ma być rozwój rynku LNG.

Więcej: RAPORT: Korytarz Norweski. Polska rzuca wyzwanie Gazpromowi w regionie