font_preload
PL / EN
Alert 8 lipca, 2017 godz. 7:25   

RAPORT: Trójmorze – skromne, ale bez złudzeń

RAPORT (1)

Podczas szczytu Trójmorza doszło do podpisania umowy o współpracy operatorów z Polski i Chorwacji na rynku LNG. Czy to maksimum możliwości sojuszu biznesowego proponowanego przez prezydentów obu krajów?

W skład państw zaangażowanych w inicjatywę wchodzą: Austria, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Polska, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Węgry.

Istniejąca i postulowana infrastruktura Trójmorza. Grafika: BiznesAlert.pl.

Jak wskazywał Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl, dziennikarze państwowych i prywatnych mediów nie widzą różnicy między piłsudczykowskim Międzymorzem a Trójmorzem według koncepcji Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy. To pierwsze to przedsięwzięcie geopolityczne, pomysł stworzenia antyrosyjskiej federacji, które ze względu na niechęć krajów Europy Środkowo-Wschodniej do II Rzeczpospolitej nigdy nie zostało zrealizowane. To drugie to inicjatywa biznesowa, nieskierowana przeciwko komukolwiek.

Trójmorze ma doprowadzić do usunięcia niedorozwoju infrastrukturalnego w Europie Środkowo-Wschodniej. Chodzi o zebranie obliczonych przez PwC 615 mld dolarów na nowe projekty strategiczne, jak gazociągi Korytarza Gazowego Północ-Południe, Rail Baltica czy Via Carpathia. Kraje regionu mogą wspólnie walczyć o środki unijne na ten cel.

– Koncepcja jest teoretycznie atrakcyjna, a pierwsze owoce współpracy krajów regionu (Austria, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Estonia, Węgry, Łotwa, Litwa, Polska, Rumunia, Słowacja i Słowenia) widać na przykładzie wykorzystania środków unijnych do realizacji projektów Korytarza Północ-Południe – pisze Wojciech Jakóbik. – Wiadomo jednak, że ta współpraca nigdy nie wykroczyła poza wspólne pożytkowanie środków unijnych. Natomiast podkopuje ją aktywna polityka rosyjskiego Gazpromu w regionie, który dąży do wykorzystania partykularyzmów między krajami Trójmorza, które nie mają wspólnej polityki ani bardziej uszczegółowionych niż integracja europejska wspólnych interesów.

– Jeżeli Polska zamierza rozwijać współpracę w sektorze gazowym w regionie Trójmorza, to musi to robić w pierwszym rzędzie samodzielnie. W tym kontekście za błąd należy uznać brak decyzji o zaangażowaniu Gaz-Systemu w akcjonariat czeskiego operatora gazociągów przesyłowych Net4Gas w 2012 roku. Obawy o to, że w odpowiedzi Rosjanie przerwaliby tranzyt przez Czechy i zostawili Polaków z pustymi rurami (casus Możejek w sektorze ropy) odwiódł Warszawę od zaangażowania w ten projekt – wskazuje Jakóbik. – Obecnie można się zastanawiać, czy wpływ Polaków na czeski system przesyłowy gazu mógłby wpłynąć na zablokowanie projektu Nord Stream 2, który ma przecież dostarczać gaz do punktu Brandow na granicy niemiecko-czeskiej.

Jakóbik: Trójmorze w gazie? Polaku, zrób to sam!

Owoce skromne, ale realne

Są pierwsze skromne, ale realne owoce. Podczas Szczytu Inicjatywy Trójmorza Gaz-System zawarł umowę o współpracy z Plinacro – chorwackim operatorem systemu przesyłowego. Spółki będą współdziałać na rzecz rozwoju rynku gazu ziemnego w Europie Środkowej – podaje Gaz-System.

– Powołanie Inicjatywy Trójmorza pozwoli na rozszerzenie trwającej od 2012 roku współpracy z chorwackim partnerem, zwłaszcza w obszarze wymiany doświadczeń. Dzięki porozumieniu wspólnie będziemy wspierać dalszy rozwój rynku LNG i jego technologii, a także podziemnych magazynów gazu – zapowiedział Tomasz Stępień, Prezes Zarządu Gaz-System.

Zacieśnienie współpracy pomiędzy operatorami z Polski i Chorwacji zdynamizuje proces budowy gazowego Korytarza Północ-Południe, z którego skorzystają w przyszłości wszyscy członkowie Inicjatywy Trójmorza.

Fundusz Trójmorza?

Trójmorska inicjatywa ma jednak rozwinąć skrzydła w przyszłości. Cel jest konkretny. Podczas Atlantic Council PISM Global Forum 2017 w Warszawie prezydent Chorwacji zapowiedziała, że kraje Trójmorza zwrócą się do Komisji Europejskiej o powołanie specjalnego funduszu na nową infrastrukturę w regionie.

– Inicjatywa została w wysokim stopniu zyskała rozpoznawalność na poziomie międzynarodowym – powiedziała prezydent Chorwacji Kolinda Grabar-Kitarović. – Chodzi o zwiększanie ilości połączeń. Po upadku Muru Berlińskiego zaniedbaliśmy połączenia na linii Północ-Południe. Obecnie mało ludzi podróżuje z Zagrzebia do Wiednia koleją i zajmuje to mniej więcej tyle czasu, co w okresie imperium austro-węgierskiego.

– Przed następnym szczytem, który odbędzie się w Chorwacji, delegacja powinna odwiedzić miejsce budowy terminalu LNG na wyspie Krk, który będzie połączony infrastrukturą z terminalem w Świnoujściu – powiedziała chorwacka prezydent. Jej zdaniem przed następnym zebraniem państw Trójmorza będzie trzeba przygotować grunt pod intensywne rozmowy biznesowe, poszukiwanie środków.

– Będziemy też aplikować do Komisji Europejskiej o specjalny program dla Trójmorza, który będzie finansował projekty infrastrukturalne w sektorach energetycznych i cyfrowych.

– Ta inicjatywa nie jest przeciwko Unii Europejskiej, Rosji ani Niemcom. To nie jest koń trojański USA w Rosji. Chodzi o zwiększanie konkurencyjności gospodarek, która przyczyni się do większej konkurencyjności gospodarki całej Unii Europejskiej – podsumowała prezydent Chorwacji. – To nieformalna platforma, ale jest poparcie polityczne dla współpracy.

Jest porozumienie Gaz-System-Plinacro. Współpraca Polski i Chorwacji w gazie

Cios z Węgier

Były też negatywne sygnały. Tuż przed rozpoczęciem szczytu Trójmorza w Warszawie Węgry wysłały niepokojący sygnał, o czym pisze Piotr Stępiński, redaktor BiznesAlert.pl.

– Peter Szijarto podpisał z prezesem Gazpromu Aleksiejem Millerem porozumienie dotyczące nowego szlaku dostaw. Według niego najbardziej realistycznym scenariuszem podłączenia się Węgier do południowego szlaku dostaw gazu jest współpraca z rosyjskim monopolistą, który rozpoczął budowę gazociągu Turkish Stream, gdyż Rumunia nadal nie umożliwiła dwustronnego transportu gazu, a w Chorwacji wciąż nie powstał terminal LNG – pisze Stępiński. – Informacja o podpisaniu porozumienia z Gazpromem pojawia się zaledwie dzień przed rozpoczęciem w Warszawie szczytu Trójmorza, a więc inicjatywy, która jest ukierunkowana głównie na rozwój projektów infrastrukturalnych oraz na zapewnienie bezpieczeństwa zwłaszcza w kontekście energetycznym. Sygnał, który Budapeszt wysyła przed spotkaniem liderów dwunastu państw Europy Środkowo-Wschodniej, nie powinien dziwić zważywszy na relacje rosyjsko-węgierskie, których główną determinantą są kwestie energetyczne.

– Kreml uważnie przygląda się polsko-chorwackiej inicjatywie. Chce oddziaływać na region w ramach prowadzonej od dłuższego czasu polityki na rzecz dzielenia Unii, gdyż w podzielonej Europie Rosja może skutecznie realizować strategię silnego oddziaływania na region. Narzędziem tej polityki po raz kolejny mogą lecz nie muszą stać się Węgry – stawia tezę redaktor BiznesAlert.pl.

Stępiński: Zły sygnał dla Trójmorza z Węgier. Ale i Putin nie może spać spokojnie

Wsparcie USA

Podczas sesji plenarnej szczytu państw Trójmorza z udziałem prezydenta RP Andrzeja Dudy, Donald Trump prezydent USA, zadeklarował pomoc w budowie Korytarza Północ-Południe. Ma on połączyć polski terminal LNG w Świnoujściu z mającym powstać pływającym terminalu LNG na chorwackiej wyspie Krk.

– Popieramy wysiłki zmierzające do wzmocnienia bezpieczeństwa i dobrobytu. Region ten (Trójmorze -red. ) jest dla mnie ważny, ponieważ, jak wiadomo, moja żona jest ze Słowenii. Jesteśmy tutaj, aby rozpocząć nową przyszłość dla sektora energii, która przyniesie dobrobyt dla wszystkich naszych obywateli. Jeśli potrzebujecie źródeł energii, prosimy o kontakt telefoniczny. Najważniejsza jest jednak infrastruktura. Większość infrastruktury pochodzi jeszcze z czasów Związku Sowieckiego, a stara infrastruktura nie działa dobrze – powiedział Trump.

W tym kontekście prezydent USA wspomniał o mającym powstać na chorwackiej wyspie Krk gazoporcie, będącym południowym zwieńczeniem Korytarza Północ – Południe.

– USA nie będą wykorzystywać źródeł energii, aby w jakiejkolwiek sposób zapewnić sobie pozycję monopolistyczną. Chcemy być wiernym partnerem – powiedział. – Stany Zjednoczone wspierają was, jesteśmy gotowi, aby pomóc we wszystkich projektach energetycznych – dodał.

– To historyczne zgromadzenie ma uruchomić nową przyszłość dla otwartego rynku taniej energii, który przyniesie większe bezpieczeństwo i dobrobyt wszystkim naszym obywatelom. Siedzimy na ogromnych zasobach energetycznych, w tej chwili jesteśmy eksporterami energii, dlatego też niezależnie od tego, kiedy jej będziecie potrzebować – po prostu do nas dzwońcie. Stoimy ramię w ramię z krajami Trójmorza – mówił Trump.

Jak dodał, Stany Zjednoczone właśnie stały się wielkim eksporterem surowców energetycznych. Wyraził jednocześnie nadzieję, że państwa regionu z tego skorzystają. „Stoimy chętni oraz gotowi pomagać i spełniać wasze potrzeby energetyczne oraz inne, które będą się pojawiać” – mówił Trump. „Abyście nigdy nie musieli być trzymani jak zakładnicy, uzależnieni od jednego tylko dostawcy, który był monopolistą” – oświadczył. I dodał, ze „USA nigdy nie będą wykorzystywać energii, aby zmuszać do czegokolwiek i nie pozwolimy by to robili inni; nie chcecie tutaj monopoli”.

Trójmorze: skromnie ale bez złudzeń

– Projekt Trójmorza to realizacja m.in. mojego postulatu, aby rozpocząć integrację regionu od wspólnych biznesów. Pisałem o tym w kontekście państw Międzymorza. Okazuje się, że przeskalowane Trójmorze mogłoby posłużyć do realizacji tego celu, nie wbrew Unii Europejskiej, ale za jej wsparciem. Prezydent USA w Warszawie może pomóc dobrym słowem i zachętą dla amerykańskich inwestorów – podsumowuje Wojciech Jakóbik.

Jakóbik: Trójmorze to nie Międzymorze a Trump być może pomoże