font_preload
PL / EN
Energetyka Energia elektryczna Gaz 17 maja, 2019 godz. 7:30   
REDAKCJA

Raś: Polska i Litwa mogą w przyszłości konkurować na rynku energii oraz LNG

LitPol Link 1 Otwarcie LitPol Link. Fot. Ministerstwo gospodarki

Współpraca Polski i Litwy w sektorze elektroenergetyki i gazu ma znamiona kooperacji, jak synchronizacja, ale docelowo oba kraje mogą ze sobą konkurować. W zakresie handlu LNG, Litwa patrzy na rynek północny na Bałtyku – powiedziała Kinga Raś, analityk programu ds. Europy Wschodniej w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych podczas V Międzynarodowego Kongresu Lituanistów we Wrocławiu.

Podczas debaty oceniła, że współpraca energetyczna Polski i Litwy przez ostatnie 3-4 lata postępuje, ale jest to efekt zewnętrznych uwarunkowań i postępującej integracji rynków elektroenergetycznych. – Polska i Litwa stoją przed wyzwaniem polityki klimatyczno – energetycznej, jak pakiet zimowy – powiedziała. Dodała, że nie należy także przeceniać roli Rosji jako integratora współpracy polsko – litewskiej, której działania miały przełożenie na współpracę Polski i Litwy, ale nie tak decydujące, jak ogólna integracja europejska w sektorze energii.

Raś dodała, że pierwszy okres funkcjonowania pływającego terminalu LNG na Litwie upłynął pod znakiem wysokich kosztów. Po wpływem zmian na rynku LNG (spadek cen – red.) i na samym bałtyckim rynku, sytuacja zmieniła się na korzyść Litwinów i mają oni już plan wykupienia obiektu. – Litwa chce stworzyć hub gazowy. W ubiegłym roku oddano do użytku także jednostkę regazyfikacyjną w Kłajpedzie. Jednak to, czy Litwa będzie tym hubem, będzie zaleźć od perspektyw cenowych rynku LNG i sytuacji na całym Bałtyku. Jeszcze w 2015 roku prognozy cen LNG były znacznie inne niż te, od których są obecnie. Czy Litwie uda się wejść na rynku bałtyckie i fińskie? Pierwsze umowy zostały już podpisane. Jest już także umowa dotycząca budowy połączenia między Estonią a Finlandią – Balticonnector. Jest wiele zmiennych, od których zależą plany Litwy. Litwa chcąc odgrywać rolę hubu gazowego myśli raczej o kierunku północnym na bałtyckim akwenie. Łotysze ze względu na siłę oddziaływania Gazpromu w tym kraju niekoniecznie mogą być skorzy do dobrej współpracy w sektorze gazu z Litwą – powiedziała. Dodała, że terminal LNG na Litwie ma przepustowość ok. 4 mld m sześc. To ok. 80 procent łącznego zapotrzebowania w gaz w krajach bałtyckich. Litwa ma także plany eksportować ten surowiec do Polski. Tu może obowiązywać zasada „kto pierwszy, ten lepszy”.

Mówiąc o synchronizacji krajów bałtyckich z Europą, Kinga Raś przypomniała, że 15 maja tego roku litewski rząd przyjął pakiet dokumentów dotyczących synchronizacji. – Negocjacje między zainteresowanymi krajami nie były jednak łatwe. Proces dochodzenia do synchronizacji prowadził przez liczne rozmowy, konsultacje i decyzje na poziomie UE.  Jak wynika z raportów UE, synchronizacja poprzez Polskę jest najbardziej ekonomiczna. Obecnie bowiem kraje bałtyckie są zintegrowane elektroenergetyczne z Rosją w ramach systemu BRELL. To, że sieci zarządzane są przez Rosję, to dla Litwy zagrożenie pod względem bezpieczeństwa dostaw czy bezpieczeństwa cybernetycznego. Z tymi obawami zgodziła się UE. Synchronizacja nastąpi poprzez jedną linie LitPol Link 1 oraz poprzez morski kabel Harmony Link. Cały koszt to ok. 1,5 mld euro. 75 procent wartości inwestycji to środki pochodzące z UE – przypomniała.

Dodała, że Litwa będzie czerpać największe zyski z tranzytu energii ze Szwecji, która ma dalej trafiać na Polskę. Warszawa zaś nie była otwarta na budowę LitPol Link 2, drugiego lądowego połączenia elektroenergetycznego między oba krajami. Chodziło o wyznaczenie trasy i import taniej energii z kierunku Litwy, a Wilno ma zaś największe możliwości z pośród krajów bałtyckich zarabiania na reeksporcie energii.

– Polska jest na etapie wyłączania bloków 200 MW. Pojawiają się ryzyka wyłączeń na odcinku północno – wschodnim w Polsce. Nasz kraj chce bazować na własnych zasobach, a nie importować tańszej energii z kierunku Litwy. Te interesy obu kraju nie współgrają ze sobą. Pojawia się tu element konkurencji. Litwa importuje ok. 95 procent energii jednak w zmniejszaniu zależności mają pomóc OZE, a w 2050 roku Litwa ma być samowystarczalna – powiedziała Kinga Raś.