font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz Ropa 10 października, 2017 godz. 12:45   
REDAKCJA

Rewolucja surowcowa w Płocku (RELACJA)

Rafineria Bayernoil

W panelu pt. Bezpieczeństwo surowcowe Polski – oczekiwania i możliwości wzięli udział pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski, wiceprezes PKN Orlen Mirosław Kochalski, ekspert EY Marek Kamiński oraz prezes PERN Igor Wasilewski.

LNG będzie jak ropa

– Po ponad 25 latach dostarczania do Polski gazu  przez jednego dominującego dostawcę – Rosję w postaci Gazpromu – mamy olbrzymią szansę, aby zrealizować nasze plany zdywersyfikowania źródeł dostaw – powiedział Naimski. – Mówię to z pewną nadzieją. Musimy to wykonać. Mam nadzieję, że do 2022 roku doprowadzimy do tego, że przestaniemy w Polsce dyskutować o tym, w jaki sposób uwolnić się od dominującego dostawcy. To jest plan, który został zakreślony w 2006 roku. Plan, który nawiązywał do wcześniejszych prób połączenia polskiego rynku i odbiorców z innymi źródłami niż rosyjskie. Wówczas w nowym kształcie wrócił pomysł budowy terminalu LNG w Polsce – powiedział.

– Naszą strategią, którą wykładaliśmy w Europie, była dywersyfikacja źródeł dostaw, a następnie liberalizacja rynku. Jeżeli będziemy mieli LNG z dowolnego kierunku i gaz z szelfu to możemy mieć realną konkurencję cenową w Polsce. Będziemy mieli konkurencję między źródłami i dostawcami, które będą pochodziły z obszaru cywilizowanej gospodarki. Wówczas powstaną warunki do tworzenia w naszym kraju hub gazowy – powiedział. Według niego w 2022 roku większość projektów będzie zrealizowana, łącznie z interkonektorami. – To jest nasz cel. Wydaje się, że pięć lat to bardzo dużo, ale tak nie jest – podkreślił pełnomocnik rządu.

Dodał, że LNG ma potencjał, aby stać się surowcem rynkowym, tak jak ropa.  – Mamy w tej chwili jeden działający terminal eksportowy LNG w USA. Amerykańska administracja widzi w tym duży potencjał. Stąd też Waszyngton zapowiada koncesje na eksport do 180 mld m sześc. gazu rocznie. W Europie istnieje wiele terminali do odbioru LNG. Wykorzystanie żadnego z nich nie przekracza 30 proc. Możliwość odbioru w Europie Zachodniej przy wykorzystaniu obecnej infrastruktury to obecnie ponad 100 mld m sześc. Gazprom na rynek europejski wprowadza 180 mld sześc. – wyliczał Naimski.

Ekspert EY Marek Kamiński ocenił, że projekt Baltic Pipe dla polskiej gospodarki będzie jednoznacznie korzystny. – Od lat staramy się, by koszt transportu gazu z Norwegii do Polski był jak najniższy i według wszystkich analiz Baltic Pipe jest najlepszym rozwiązaniem. Tym bardziej, że zadeklarowane niskie stawki są w umowach praktycznie zabetonowane – zaczął. Ocenił też sytuację gazową Polski po ewentualnym osiągnięciu strategicznych celów na 2022 rok, czyli uzyskania pełnej niezależności gazowej – Dzięki rozbudowaniu infrastruktury będziemy nabywali gaz po takiej samej cenie jak nasi zachodni partnerzy.

– Historia jednak się nie kończy, a przed polskim sektorem gazowym nadal będą stały wyzwania. Mamy też inne warianty na wypadek fiaska obecnych planów, ale to nie czas i miejsce, by o nich mówić – dodał Naimski.

Zmiany na rynku ropy

Od dwóch lat Polska zainteresowania jest także dywersyfikacją dostaw ropy. Wiceprezes PKN Orlen Mirosław Kochalski powiedział, że pozytywnym elementem w nowej sytuacji jest ewolucja kontaktów Polski z nowymi dostawcami. – Dzięki rozwojowi technologii mamy też możliwości korzystania z różnych rodzajów ropy, co zwiększa naszą efektywność i bezpieczeństwo. Nasze kolejne doświadczenia sprawiają, że jesteśmy dla dostawców atrakcyjnymi partnerami – powiedział.

– Rynek ropy się zmienił i o wiele łatwiej jest dobierać partnerów. Wśród głównych producentów ropy w Zatoce Perskiej pod dużym znakiem zapytania stoi przyszłość paliw kopalnych. Elektromobilność dla nich jest dużym wyzwaniem – wtrącił Kamiński.

– Warto jednak zauważyć, że plany przejścia na elektromobilność snute przez rządy przyniosą efekty dopiero w dalszej perspektywie. Tak gruntowna zmiana pewnego globalnego porządku będzie wielkim wyzwaniem dla całych gospodarek i będzie wymagała nowych rozwiązań technologicznych – odpowiedział Kochalski.

Naimski powiedział, że myśląc o rynku ropy, trzeba brać pod uwagę nie tylko źródło dostaw, ale też sam sposób jej transportowania – Jest to problem, o którym rozmawiamy w rządzie. Rafinerie oczekują, że będą otrzymywać surowiec z różnych źródeł, o innym składzie chemicznym i w różnej cenie by otrzymać jak największą efektywność. Jest to wyzwanie dla dostawców, którzy mają do czynienia z nadmiarem przepustowości infrastruktury przesyłowej. Jest to olbrzymie logistyczne i inwestycyjne przedsięwzięcie. My dostrzegamy ten problem – powiedział minister.

Rewolucja surowcowa

Prezes PERN Igor Wasilewski powiedział, że rewolucję surowcową musi poprzedzać rozbudowa infrastruktury. – Dlatego też w tym momencie rozbudowujemy rafinerię w Gdańsku, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów. Możliwość odbioru nowych gatunków ropy to przyszłość.

Zgodził się z tym Kochalski – Zwiększy to elastyczność, a co za tym idzie, zwiększy się też nasza efektywność.

Naimski stwierdził, że synergia między rafinerią a dostawcą jest racją stanu nie tylko tych dwóch firm, ale całego państwa. Dlatego też według niego PERN potrzebuje dalszych inwestycji. Potrzebujemy zwiększonego marginesu bezpieczeństwa.