font_preload
PL / EN
Alert 26 stycznia, 2016 godz. 12:30   
REDAKCJA

Rosja wykorzystuje Niemcy do uderzenia w Brukselę ws. Nord Stream 2

ważne gaz

(Wojciech Jakóbik)

Zdaniem ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa, projekt Nord Stream 2 jest „czysto ekonomiczny”. Powiela on argumentację swojego odpowiednika z Niemiec, Franka-Waltera Steinmeiera.

– To całkowicie ekonomiczny, komercyjny projekt, który będzie bez wątpienia opłacalny dla Niemiec, Europy i Rosji – powiedział Ławrow w podsumowaniu polityki zagranicznej jego kraju w 2015 roku.

Zdaniem Rosjanina szereg krajów pragnie w sposób ideologiczny krytykować współpracę z Rosją i ją blokować, ze względu na to, że uderzy ona w Ukrainę. – Ten projekt jest zaś kluczowy dla uniezależnienia od tranzytu przez terytorium ukraińskie. Nie mogliśmy dalej ubiegać się w Brukseli o budowę South Stream i czekać, więc poszukaliśmy alternatywy. Europa potrzebuje rosyjskiego gazu, a tranzyt przez Ukrainę jest niegodny zaufania. Można to obserwować każdego dnia – powiedział Ławrow. Nie podał jednak żadnych przykładów przerw dostaw przez Ukrainę do klientów europejskich.

Argument ekonomiczny wysunął także minister spraw zagranicznych RFN Frank-Walter Steinmeier podczas wizyty w Polsce. – Jeżeli chodzi o Nord Stream 2, to wie Pan i inni uczestnicy tej konferencji prasowej że Nord Stream 2 nie jest zainicjowany jako projekt rządowy tylko projekt różnych koncernów, przedsiębiorstw europejskich z różnych krajów. On nie spadł z nieba. Oczywiście powstał wtedy kiedy różne inne projekty energetyczne, gazociągowe, o których zastanawiano się w przeszłości , które były planowane. Przypominam tutaj Nabucco, South Stream i te trasy, które były wtedy planowane i nie zostały zrealizowane. I wtedy, co jest zrozumiałe, rozmawiano o innych formach zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego na przyszłość. Ramy prawne (projektu Nord Stream 2 – przyp. red.) są obecnie weryfikowane, sprawdzane w Brukseli – przypomniał.

Bruksela nie widzi zalet Nord Stream 2 podkreślanych zgodnie przez Rosję i Niemcy.

– Czekamy na bardziej szczegółowe informacje na temat szlaku, wpływu na środowisko i kroków jakie mają zostać podjęte – ocenia Marosz Szefczovicz, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej ds. Unii Energetycznej. – Mamy jednak całkiem jasne stanowisko odnośnie dużych projektów infrastrukturalnych w Europie. Muszą przynieść spójne rozwiązanie problemu bezpieczeństwa energetycznego UE, to znaczy dla wszystkich krajów członkowskich. Dlatego debata na temat znaczenia utrzymania tranzytu gazu przez Ukrainę trwa. Poza tym, członkowie z Europy Południowej i Wschodniej podkreślają wagę zapewnienia ich bezpieczeństwa energetycznego. Ta debata jest raczej skomplikowana.

– Wolałbym spójne rozwiązanie, które uwzględniałoby utrzymanie tranzytu przez Ukrainę i zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego Europie Południowej i Wschodniej. Komisja prowadzi obecnie rozmowy z niemieckim regulatorem. Oczywiście debata o rozbudowie Nord Stream 2 ma wiele poziomów. Zobaczymy jak ona ewoluuje w przyszłości. Dla nas jest jasne, że prawo UE musi być w pełni przestrzegane. Jest także całkowicie jasne, że ten projekt nie może otrzymać finansowania z UE, bo nie widzimy jego wsparcia dla dywersyfikacji źródeł dostaw. Źródło i szlak są te same – mówi komisarz w rozmowie z EurActiv.com.

Stanowisko Ławrowa może być zawoalowaną krytyką polityki Komisji Europejskiej wobec Ukrainy.

Prezydent Andrzej Duda i szef Rady Europejskiej Donald Tusk spotkali się 18 stycznia w Brukseli, by najpierw w cztery oczy, a potem w szerszym gronie omówić sprawy europejskie, m.in. kryzys migracyjny, Brexit i politykę energetyczną, w tym sprawę Nord Stream 2. Dodał także, że Polska nie popiera projektu gdyż ,,podważa bezpieczeństwo nasze, Ukrainy i innych państw naszego regionu” – powiedział Duda, wyrażając nadzieje, że solidarność europejska zwycięży nad partykularnym interesem kilku państw.

Zdaniem polskiego prezydenta gazociąg Nord Stream 2 nie jest inwestycją uzasadniona ekonomicznie. Jest ona szkodliwa i ma charakter polityczny.

Wcześniej polskie władze, prezydent i MSZ, wyrażały wielokrotnie krytykę pod adresem tej inwestycji, która w założeniu ma doprowadzić do powstania trzeciej oraz czwartej nitki gazociągu Nord Stream z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie. Zdaniem Polaków, Włochów i części nacji Europy Środkowo-Wschodniej Nord Stream 2 jest niezgodny z celami Unii Europejskiej, zagraża rozwojowi rynku w regionie, gruntuje dominację Gazpromu na rynku.