Ruszel: UOKiK potwierdza, że Polska nie potrzebuje Nord Stream 2, lecz Baltic Pipe

25 lipca 2016, 13:15 Energetyka
gazociąg gaz rurociąg infrastruktura gazprom nord stream Rury Nord Stream. fot. Gazprom

W piątek (22.07) Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zgłosił swoje zastrzeżenia do planowanej koncentracji polegającej na utworzeniu przez sześć podmiotów wspólnego przedsiębiorcy odpowiedzialnego za budowę i eksploatację gazociągu Nord Stream 2. Sprawę komentuje dr Mariusz Ruszel.

– Chcę podkreślić, że decyzja UOKiK jest logiczna i w pełni uzasadniona. Jeżeli spojrzymy na politykę energetyczną Unii Europejskiej to opiera się ona na trzech celach: na bezpieczeństwie dostaw energii, konkurencyjności oraz zrównoważonym rozwoju. Postrzegając projekt Nord Stream 2 z perspektywy strategicznych celów polityki energetycznej UE dostrzega się, że jest on z nią sprzeczny. Szczególnie w kontekście konkurencyjności oraz dywersyfikacji źródeł dostaw surowców energetycznych. Warto zauważyć również, że dwie pierwsze nitki Nord Stream, które mają przepustowość 55 mld m³ nie są w pełni wykorzystywane. Natomiast zasada TPA obowiązuje jedynie w zakresie 50% przepustowości gazociągu OPAL – stwierdził w rozmowie z BiznesAlert.pl dr Mariusz Ruszel z Instytutu Polityki Energetycznej im. I. Łukasiewicza oraz Politechniki Rzeszowskiej im. I. Łukasiewicza.

Ekspert podał pod wątpliwość realizację tego projektu, biorąc pod uwagę istniejącą infrastrukturę w postaci terminalu LNG w Świnoujściu, gazociągu Jamał-Europa oraz sieci przesyłowej na Ukrainie, którymi już płynie rosyjski gaz do Unii Europejskiej.

– Mamy terminal LNG w Świnoujściu, mamy plany dotyczące Baltic Pipe, które w sposób wzorcowy wypełniają cele polityki energetycznej UE i są częścią jednego z priorytetowych korytarzy energetycznych UE czyli Północ-Południe. Należałoby porównać zasadność realizacji projektu Nord Stream 2 i Baltic Pipe. Logiczne porównanie obydwóch projektów pokazuje, że Nord Stream 2 nie wypełnia warunku konkurencyjności wynikającego z polityki energetycznej UE. Ponadto budowa Nord Stream 2 oraz rozbudowa równoległej do gazociągu OPAL magistrali EUGAL mogłaby spowodować „przesunięcie” Korytarza Północ-Południe z Polski do Niemiec, które mają aspiracje związane z rozbudową kompetencji w zakresie stania się centrum dystrybucji gazu ziemnego w UE – stwierdził w rozmowie z BiznesAlert.pl dr Mariusz Ruszel.

Odnosząc się do kwestii możliwej reakcji na decyzję UOKiK ze strony głównych zainteresowanych budową gazociągu ekspert z Politechniki Rzeszowskiej sądzi, że ,,konsorcjum Nord Stream oraz Gazprom skupią się na bagatelizowaniu tej decyzji”.

– Ponadto zostanie uruchomiony szereg narzędzi lobbingowych. Przy okazji dwóch, pierwszych nitek gazociągu Nord Stream zastosowano szeroki wachlarz instrumentów zarówno formalnych jak i nieformalnych. W tym przypadku spodziewałbym się uruchomienia takich instrumentów, które zmniejszą wydźwięk decyzji UOKiK, próbując przedstawić ją w zupełnie innym świetle. Łatwa do przewidzenia jest narracja. Spółka Nord Stream może argumentować, że zwiększa bezpieczeństwo energetyczne oraz bezpieczeństwo dostaw gazu do UE poprzez budowę III i IV nitki gazociągu Nord Stream – powiedział rozmówca BiznesAlert.pl.

Jego zdaniem zwolennicy Nord Stream 2 mogą wykorzystywać również argument spadku wydobycia gazu w Holandii, chcąc uzasadnić realizację projektu jako pomoc UE w dostarczeniu brakującego wolumenu. Natomiast w Republice Federalnej Niemiec podkreślany będzie argument, że jest to projekt komercyjny, a nie polityczny. W Niemczech już pojawiają się artykuły i analizy, w których Nord Stream 2 jest przedstawiany w kontekście Unii Energetycznej, jako projekt wzmacniający bezpieczeństwo energetyczne UE.

– Natomiast Federacja Rosyjska skupi swoją aktywność polityczną na zwiększaniu wpływów w państwach, w których w nadchodzącym czasie planowane są wybory polityczne. Ponadto może zaoferować Słowacji, Czechom oraz Węgrom odpowiednie korzyści polityczne i gospodarcze w zamian za poparcie projektu Nord Stream 2 lub zaniechanie działań skierowanych przeciwko jego budowie. Te państwa mogą być zainteresowane dalszym wykorzystaniem gazociągów przesyłowych. Oczywistym jest, że powstanie gazociągu Nord Stream 2 zmniejszy tranzytowe znaczenie Ukrainy – dodaje ekspert Instytutu Polityki Energetycznej im. I. Łukasiewicza.

Należałoby zatem zadać pytanie, co dalej. Jakimi instrumentami politycznymi dysponują państwa unijne, w tym Polska? – Istotne jest jakie stanowisko i kiedy zajmie Komisja Europejska. KE powinna wziąć na siebie odpowiedzialność. Jeżeli gazociąg Nord Stream 2 miałby być budowany, to należy rozważyć dwa scenariusze. Pierwszy, zgodnie z którym na części gazociągu będzie obowiązywać prawo unijne. Oznaczałoby to konieczność respektowania zasad konkurencji, stosowania zasady TPA oraz ustanowienie niezależnego operatora, który zapewniałby transparentność. W przypadku nierespektowania tych kwestii zastosowanie mógłby mieć – teoretycznie – art. 258 TFUE (postępowanie KE wobec państwa członkowskiego) wobec Niemiec – podkreśla adiunkt Politechniki Rzeszowskiej.

Natomiast drugi scenariusz oznaczałby uznanie, że wobec gazociągu Nord Stream 2 obowiązywać będzie prawo międzynarodowe czyli Konwencja Jamajska (Konwencja ONZ o prawie morza z 10 grudnia 1982 r. w Montego Bay). Należy przypomnieć, że Unia Europejska (wówczas Wspólnota Europejska) przystąpiła do tej Konwencji w 1998 r. W sytuacji sprzeczności pomiędzy Konwencją a prawem UE pierwszeństwo ma prawo pierwotne, a nie prawo wtórne (rozporządzenia, dyrektywy). Warto przypomnieć, że na prawo pierwotne składają się traktaty oraz zasady ogólne prawa UE wypracowane przez TSUE. Stosownie do TFUE to właśnie UE „ustanawia reguły konkurencji niezbędne do funkcjonowania rynku wewnętrznego” (art. 3), zaś celem polityki energetycznej UE jest „w duchu solidarności między państwami członkowskimi: a) zapewnienie funkcjonowania rynku energii” (art. 194). Czy zatem Republika Federalna Niemiec jako państwo członkowskie jest zwolniona z respektowania założeń traktatowych? Czy zgodnie z zasadą lojalnej współpracy UE i państwa członkowskie nie powinny się wzajemnie szanować i udzielać sobie wzajemnego wsparcia w wykonywaniu zadań wynikających z traktatów? – pyta dr Ruszel.