font_preload
PL / EN
Energetyka 7 września, 2017 godz. 7:31   
KOMENTUJE: Agata Rzędowska

Rzędowska: Czy wodór stanie się paliwem przyszłości?

mirai fot. BiznesAlert.pl

Miliony ton wodoru są produkowane i przechowywane w Polsce. Rocznie produkowane jest globalnie ponad 50 mln t wodoru. Światowymi liderami w produkcji wodoru są USA (8 milionów ton), Niemcy (3 miliony ton), Korea Południowa (1,1 miliona ton) i Polska (1 milion ton). O tym czy możliwe będzie upowszechnienie technologii wodorowej w pojazdach rozmawiali w czasie panelu w trakcie XXVII Kongresu w Krynicy Michał Kurtyka, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju, Bogusław Kośmider, przewodniczący Rady Miasta Krakowa, Marek Brzeziński, dyrektor Instytutu Pojazdów Samochodowych i Silników Spalinowych, Arkadiusz Gierałt, dyrektor działu komercjalizacji w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju oraz Witold Nowicki, wiceprezes Toyota Central Europe. Całość moderował Wojciech Szeląg, dziennikarz Polsat News – pisze Agata Rzędowska, redaktor BiznesAlert.pl

Pozyskiwanie wodoru jest możliwe między innymi z paliw kopalnych, ale i z biomasy. Napęd wodorowy dziś to: pociągi, statki, samochody, ciężarówki, samoloty (trwa homologacja w Niemczech).
Według przedstawicieli Toyoty mamy dwie równoległe ścieżki rozwoju elektromobilności: baterie z prądem i napędy z wodorem. W autach napędzanych wodorem prąd jest wytwarzany na pokładzie auta. Nie ma problemu z zasięgiem i długim procesem ładowania – zapewniają eksperci. Tankowanie to około 3 minuty, a za zachodnią granicą Polski na ringu Berlina są już 4 stacje tankowania wodoru. USA deklaruje, że chce mieć 600 wodorowych stacji do roku 2025.

W czasie prezentacji specjaliści związani z koncernem motoryzacyjnym opowiadali o innowacjach jakie wprowadziła Toyota, jedną z nich było uwolnienie patentów dotyczących technologii wodorowych. Patenty będą wolne do 2020 roku – wtedy Toyota wprowadzi nowe ogniwa wodorowe. Do 2050 roku Toyota chce produkować tylko bezemisyjne auta i mieć bezemisyjną produkcję. Od 2014 roku do dziś sprzedano 4000 samochodów Toyota Mirai.

Prezentujący technologie wodorowe rozwiewali obawy użytkowników dotyczące bezpieczeństwa zbiorników na wodór montowanych w pojazdach, o technologii przechowywania i transportu. Dzisiejsze badania pokazują, że są one całkowicie bezpieczne.

Ciekawym przykładem podawanym przez prowadzących wprowadzającą w temat prezentację były autobusy wodorowe które są już wykorzystywane w Tokio, zakończyły się już testy próbne ciężarówki. Będzie ona teraz jeździć po porcie w Los Angeles.

Michał Kurtyka odpowiadał na pytania czy program rozwoju elektromobilności jest elastyczny. Mówił, że urzędnicy mogą być też ekspertami i uelastyczniać plany zgodnie z zapotrzebowaniem rynku. Według Kurtyki pierwszym krokiem do upowszechnienia technologii wodorowych jest samochód elektryczny. Nie ma według Michała Kurtyki w projekcie ustawy o elektromobilności opozycji między wodorem a elektrycznym samochodem. „Wodór powoduje, że nie musimy mieć dużej baterii w samochodzie” mówił wiceminister. Dodał także, że „nie bez powodu tak niewiele jest stacji tankowania wodoru. Stacje tankowania wodoru są drogie w budowie. Musimy łączyć fachowość z ekonomiką. Taki kraj jak Japonia stawia na wodór, my jesteśmy z nimi w nieustającym kontakcie. Pracujemy z kolegami z Japonii nad kogeneracyjnym reaktorem jądrowym.

Wykonalne kroki to upowszechnienie elektromobilności, poszukanie dla Polski miejsca w łańcuchu wodorowym i wspieranie badań” tłumaczył Kurtyka. „Ministerstwo Rozwoju podejmuje refleksję na temat kompleksowej gospodarki wodorowej. Jak znaleźć najlepsze miejsce do produkcji i pobudzić konsumpcję” zaznaczył Kurtyka. „Musimy efektywnie oczyszczać wodór na potrzeby pojazdów” mówił o wyzwaniach wiceminister.

Takie miasta jak Kraków jeśli zdecydują się na inwestycję w paliwa alternatywne powinny mieć pewność, że nie poniosą strat w związku ze swoim rozwojem. Takie obawy werbalizował przedstawiciel władz Krakowa.

Autobus nad którym pracuje NCBiR, mówił Arkadiusz Gierałt, ma pozwalać na przechowywanie wodoru. Tłumaczył także, że to transport wodoru jest najtrudniejszy. „Można stosować wodorki, stosować niskie temperatury po to żeby łatwo przewozić wodór” mówił Gierałt. „Pokonaliśmy barierę urzędniczości. Stajemy się menedżerami. Nasze opracowania mają mieć zastosowania komercyjne” zaznaczył dyrektor z NCBiR.

Rzeszów już kupił Solaris wodorowy, nie mając jeszcze stacji wodorowej. „Nie tylko węgiel musi się wynieść z Krakowa, musimy zadbać także o czyste ulice” mówił Bogusław Kośmider.

Współpraca z Politechniką Krakowską to krok w dobrą stronę. Był już realizowany program pilotażowy w elektrociepłowni, gdzie zastosowano do zasilania siłowni wodór. Wodór będzie nośnikiem energii w przyszłości – mówili zgodnie eksperci. Wiemy jak tanio ten wodór odzyskać. Są technologie, które pozwalają tanio produkować wodór, między innymi z węgla kamiennego. Wodór może mieć zastosowanie w różnego rodzaju napędach – silnikach tłokowych i ogniwach paliwowych – to opinie uczestników panelu. Rynek motoryzacyjny to moloch, który wie, że niebawem będzie musiał dostosować się do nowych wymagań rynku. Toyota postępuje „step by step” mówił Witold Nowicki. Wodoru nie ma się co bać. Wodór nie ma tych wad, które ma samochód elektryczny – dodawał. „From source to wheel” – to filozofia japońskiego koncernu.

O tym jak rozwiązać w przyszłości problem powstawania w wyniku produkcji wodoru dwutlenku węgla eksperci mówili, że są już i na to dość ułomne sposoby. Jednym z nich jest w Australii magazynowanie dwutlenku węgla pod ziemią. Jeśli powstanie kontrolowalna bomba wodorowa, wtedy pojazdy wodorowe będzie można upowszechniać. Tak zakończył swoją wypowiedź Marek Brzeżański wysyłając słuchaczy panelu w bliżej nie określoną przyszłość.