font_preload
PL / EN
Bezpieczeństwo 15 lipca, 2016 godz. 7:45   

Saryusz-Wolski: Szczyt NATO w Warszawie a polityka bezpieczeństwa energetycznego

Jacek Saryusz-Wolski

KOMENTARZ

Jacek Saryusz-Wolski

Poseł do Parlamentu Europejskiego

Wiceprzewodniczący Europejskiej Partii Ludowej

Czytając końcową deklarację warszawskiego szczytu, można odnieść wrażenie, że bezpieczeństwo energetyczne wreszcie stało się jednym z priorytetów NATO . Warto jednak rozumieć specyficzną rolę, jaką instytucje Sojuszu mogą w tej sferze odegrać. 

Deklaracja Sojuszu Północnoatlantyckiego, przyjęta przez wszystkie dwadzieścia osiem państw członkowskich wskazuje na ewolucję rozumienia problematyki bezpieczeństwa w obszarze transatlantyckim. Rosnące zagrożenie terrorystyczne i problemy z działaniami asymetrycznymi w Iraku i Afganistanie w pierwszej dekadzie XXI wieku skierowało uwagę sojuszników poza wąsko rozumiany konflikt konwencjonalny.  Współczesne  wyzwania geoekonomiczne i technologiczne skłaniają z kolei do pogłębionej refleksji na temat cyberbezpieczeństwa i polityki surowcowo-energetycznej.

Bezpieczeństwo państwa nie może oznaczać jedynie jego zdolności do fizycznego przetrwania , ale także do zapewniania swoim obywatelom dobrobytu, zaś instytucjom państwowym – rzeczywistej suwerenności i swobody w prowadzeniu polityki wewnętrznej i zagranicznej. W tym kontekście,  stabilny dostęp do energii, dostępnej na rynkowych zasadach i w konkurencyjnej cenie, jest kluczowy dla każdej rozwiniętej gospodarki .

Stany Zjednoczone osiągnęły poziom energetycznej niezależności, który wydawał się mrzonką jeszcze dekadę temu . Sytuacja w Europie wygląda zupełnie inaczej -w 2006, 2009 i 2014 roku padła ona ofiarą rosyjskiego szantażu gazowego skierowanego przeciw Ukrainie. Przeprowadzone później tzw. „stress testy” uwydatniły podatność państw regionu Europy Środkowo – Wschodniej na wykorzystanie surowców energetycznych jako narzędzi nacisku politycznego. Podjęcie tematyki energetycznej podczas szczytu w Warszawie nie powinno więc dziwić.

Zapisy deklaracji końcowej idą w dobrym kierunku. Podkreśla ona znaczenie dywersyfikacji dostaw oraz rozbudowy dwustronnej infrastruktury przesyłowej dla bezpieczeństwa energetycznego. Są to elementy kluczowe dla wzmocnienia niezależności politycznej i gospodarczej państw Sojuszu. Rezultatem szczytu w Warszawie jest dyplomatycznie wyrażona, ale jednak istniejąca, krytyka rozwiązań, które zwiększają zależność od jednego dostawcy – jak chociażby rurociągu Nord Stream 2.

Należy jednak pamiętać, że Sojusz Północnoatlantycki jest organizacją o charakterze międzyrządowym, a przyjęte dokumenty mają charakter polityczny i nie są prawnie wiążące. Dlatego też kluczowe znaczenie, ma militarny aspekt polityki energetycznej NATO – to tam Sojusz może realnie stanowić wartość dodaną.

Zaangażowanie NATO w ochronę infrastruktury krytycznej – zarówno przed zagrożeniem, że strony ugrupowań terrorystycznych jak i działań „zielonych ludzików” oraz morski wymiar polityki bezpieczeństwa mają dla Polski szczególne znaczenie. Już w 2006 roku, podczas prac nad pierwszą nitką Nord Stream, państwa regionu Morza Bałtyckiego podnosiły obawy związane z zagrożeniem rozbudowy rosyjskich instalacji na dnie morza. Wskazywano na możliwe wykorzystanie planowanej infrastruktury w celu szpiegowania państw NATO oraz bliskich partnerów Sojuszu – Szwecji i Finlandii. Ponadto, szwedzcy wojskowi z niepokojem odnosili się do możliwego zaangażowania rosyjskiego personelu militarnego w ochronę infrastruktury krytycznej Nord Stream. W świetle rosyjskich działań hybrydowych nie można wykluczyć prowokacji wymierzonych w gazociąg, oraz następujących po nich nagłych działań odwetowych Moskwy na Bałtyku, uniemożliwiającym siłom NATO jakąkolwiek reakcję. Nord Stream 2 stanowiłby dla Kremla wygodny pretekst przekształcenia Bałtyku w mare nostrum . Należy temu przeciwdziałać ze wszystkich sił – jednym z elementów odpowiedzi państw Sojuszu powinna być ściślejsza współpraca wywiadowcza w zakresie wymiany informacji dotyczących bezpieczeństwa energetycznego i infrastruktury krytycznej. W tych działań powinny uczestniczyć wybrane państwa Partnerstwa dla Pokoju, jak wspomniane wcześniej Szwecja, Finlandia ale także i Ukraina. Warszawa powinna zadbać by stosowne zapisy z deklaracji końcowej na ten temat interpretowano możliwie rozszerzająco.

Polska dyplomacja zyskała kolejne forum, na której może i powinna podnosić kluczowe zagrożeniabezpieczeństwa energetycznego regionu. Jednak szczyt w Warszawie nie zmienia faktu, że polityka energetyczna rozgrywa się przede wszystkim na trzech płaszczyznach: polityce krajowej opartej na inwestycjach zmierzających do dywersyfikacji dostaw, stosunkach bilateralnych z państwami regionu, Rosją oraz USA, oraz na szczeblu unijnym, gdzie Polska musi pozostać jednym z wiodących głosów nawołujących do wzmocnienia unii energetycznej w duchu wzajemnej solidarności. Sojusz Północnoatlantycki może okazać się pomocny, jednak nie zastąpi ani woli politycznej ani rzeczywistych działań na rynku energii.